Jak uśpiony wirus z dzieciństwa może stać się koszmarem seniora? Wielu pacjentów nadal wierzy, że "półpasiec bierze się z potu i z brudu"
Aż 99% dorosłych Polaków nosi w sobie wirusa, który w każdej chwili może wywołać ból nie do zniesienia, trwający nawet latami. Półpasiec nie jest chorobą zakaźną w tradycyjnym sensie i nie jest infekcją „z brudu i zaniedbań”, jak głoszą wciąż popularne mity. To bomba z opóźnionym zapłonem, która w nas tyka od czasu przebycia ospy wietrznej. Choć eksperci alarmują, że co trzecia osoba zachoruje na półpasiec w ciągu swojego życia, świadomość problemu, nawet wśród grup najwyższego ryzyka wciąż jest niska.
· Półpasiec to efekt reaktywacji wirusa ospy wietrznej
· Choroba grozi niezwykle silnym, trudnym do leczenia bólem (neuralgią popółpaścową)
· Skuteczność szczepienia przekracza 90%, zabezpieczając przed reaktywacją wirusa na dekadę
Uśpiony wirus i „rosyjska ruletka” układu nerwowego
Kluczem do zrozumienia półpaśca jest mechanizm jego powstawania. Jak podkreśla prof. dr hab. n. med. Joanna Zajkowska z Kliniki Chorób Zakaźnych i Neuroinfekcji, Uniwersytet Medyczny w Białystoku:
– Każdy, kto przechorował ospę wietrzną w dzieciństwie, jest narażony na półpasiec. Wirus ten, po przechorowaniu ospy wietrznej w dzieciństwie, po okresie latencji usypia, chowa się w naszym układzie nerwowym po to, żeby się reaktywować się w momencie, kiedy nasza odporność spada – mówi pro. Zajkowska.
Wiek to główny wyzwalacz. Z biegiem lat nasz układ immunologiczny słabnie – zjawisko to specjaliści określają mianem immunosenescencji. Dodatkowo nie wiemy, gdzie dokładnie wirus „zaatakuje”.
– Wirus, który chowa się w zwojach czuciowych, budzi się. Nie wiemy jednak, z którego miejsca w zwojach czuciowych będzie się reaktywował. Nie umiemy przewidzieć, gdzie pojawią się zmiany – tłumaczy prof. Zajkowska. – Choroba najczęściej zaczyna się podstępnie: mrowieniem, zaburzeniami czucia, by następnie przejść w silny ból i zmiany zapalne skóry, czyli charakterystyczne pęcherzyki. Za najgorszy rodzaj półpaśca uznaje się półpasiec oczny, bo grozi on powikłaniami ze strony nerwu wzrokowego – dodaje ekspertka.
Liczby mówią same za siebie. System nadzoru (dane z Centrum e-Zdrowia) wskazuje, że miesięcznie na półpasiec zapada w Polsce od 9 do 10 tysięcy osób.
– Zgłaszalność rośnie powyżej 50. roku życia. Osiem, dziewięć zachorowań na 100 tysięcy osób to są dane tygodniowe. W grupie powyżej 70 lat te dane są dwukrotnie wyższe – wylicza ekspertka. Co ważne, półpasiec nie wykazuje sezonowości, można na niego zachorować przez cały rok.
Ból gorszy niż choroba. Dramat neuralgii popółpaścowej
Tym, co czyni półpasiec chorobą tak niezwykle uciążliwą, są jego długoterminowe powikłania. Dla wielu pacjentów wyleczenie zmian skórnych to nie koniec, a wręcz początek koszmaru, jakim jest neuralgia popółpaścowa – przewlekły, neuropatyczny ból utrzymujący się miesiącami, a nawet latami. Ryzyko jego wystąpienia ocenia się nawet na 30% chorych.
– Najtrudniejszy jest ból neuropatyczny. Jeśli dotyczy tułowia, to jest duży obszar skóry. Na twarzy może dojść do obrzęku – ostrzega prof. Zajkowska. Ból bywa tak ekstremalny, że pacjenci nie są w stanie normalnie funkcjonować. – Ból jest tak trudny do zniesienia, że niektóre osoby mają myśli samobójcze – dodaje specjalistka.
Z perspektywy leczenia osób starszych, powikłania bólowe to ogromne wyzwanie. Prof. dr hab. n. med. Tomasz Targowski z Narodowego Instytutu Geriatrii zwraca uwagę na niebezpieczeństwa związane z farmakoterapią:
– Ból neuropatyczny trzeba leczyć lekami przeciwbólowymi, nawet o mocnym działaniu. Nie lubimy tych leków o silnym działaniu, bo u seniorów mają wiele działań niepożądanych. Leki te, w tym preparaty narkotyczne i antydepresyjne, mogą prowadzić u osób starszych do upadków, a w konsekwencji – do groźnych złamań. Co więcej, niektóre z nich mogą wywoływać zaburzenia poznawcze, a nawet sprzyjać rozwojowi choroby Alzheimera, poprzez działanie antycholinergiczne – wymienia prof. Targowski.
Cukrzyca jako katalizator wirusa
Szczególną grupę ryzyka, oprócz samych seniorów, stanowią osoby z chorobami przewlekłymi (m.in. nadciśnienie tętnicze, schorzenia reumatologiczne). Wyjątkowo niebezpieczne jest połączenie półpaśca z cukrzycą. Niestety pacjenci często nie mają świadomości tego powiązania.
– Większa część pacjentów nie wie, skąd się bierze ta choroba. Wiedzą, że są w grupie ryzyka, ale nie wiedzą, że w tej grupie jest półpasiec – zauważa Monika Kaczmarek, prezes Zarządu Głównego Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków.
O mechanizmie łączącym te dwa schorzenia opowiada prof. dr hab. n. med. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.
– Półpasiec to nie jest choroba, którą człowiek się zaraża. Ale on jest bardzo groźny dla osób z cukrzycą. Cukrzycy częściej zachorowują na półpasiec, bo cukrzyca osłabia odporność, ale jak już zachorują to półpasiec pogarsza przebieg cukrzycy – wyjaśnia diabetolog.
Dlaczego tak się dzieje? Silny ból wywołany wirusem to ogromny stres dla organizmu, co powoduje wyrzut hormonów stresu (np. adrenaliny), które drastycznie podnoszą poziom cukru. Jak obrazuje to prof. Czupryniak:
– Jak nie mamy cukrzycy, to poziom cukru jest mniej więcej równy. U zdrowych osób można nie jeść bardzo długo i cukier wciąż będzie w normie. A w przypadku cukrzycy, insulina działa słabo i cukier idzie w górę, ale i hormony, które sprawiają, że cukier idzie w górę, działają źle. Na półpasiec się nie umiera, ale choroba jest dotkliwa i rozchwiewa inne choroby, w tym wspomnianą już cukrzycę.
Ochrona na wyciągnięcie ręki, dla wielu bezpłatna
Jedynym skutecznym orężem w walce z półpaścem są szczepienia. Eksperci apelują, by zrezygnować z bezwartościowych suplementów na rzecz skutecznej profilaktyki.
– Szczepienia pomagają trenować układ odpornościowy, czyli zmniejszają immunosenescencję – podkreśla prof. Targowski. Co ważne, szczepienie jest zasadne nawet u pacjentów, którzy mają już za sobą epizod półpaśca – zapobiega to kolejnym reaktywacjom wirusa w przyszłości.
– Skuteczność szczepionki przekracza 90%, jak człowiek się zaszczepi, to przez dekadę nie zachoruje. To nie jest szczepienie po to, by nie zachorować, ale po to, by ten wirus się nie uaktywnił. Tu nie pomoże maseczka jak przy grypie czy COVID-19, żeby się nie zarazić, bo zarazić się nią nie można – stanowczo tłumaczy prof. Czupryniak.
Obalanie mitów związanych z półpaścem to wciąż duże wyzwanie. Jak przypomina Monika Kaczmarek, wielu pacjentów nadal wierzy, że "półpasiec bierze się z potu i z brudu" oraz uważa go za klasyczną chorobę zakaźną, z powodu której "nie można wychodzić z domu". To nieprawda.
Dla wielu pacjentów z grup podwyższonego ryzyka (z chorobami współistniejącymi) po 65. roku życia szczepionka jest bezpłatna. W grupie wiekowej 18-65 lat (również ze wskazaniami medycznymi) obowiązuje refundacja 50%. Warto też pamiętać, że samą iniekcję można wykonać nie tylko w przychodni POZ, ale również w wybranych aptekach, co znacznie skraca i ułatwia procedurę, a preparat można bezpiecznie połączyć podczas jednej wizyty np. ze szczepieniem przeciwko grypie.