Nowe informacje ws. śmierci ciężarnej. Podano jej toksyczny gaz. Prokuratura ma swoją teorię
Ciężarna matka dwulatka zmarła przed Wigilią w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA przy ul. Wołoskiej w Warszawie. Żałoba budzi pytania o standardy bezpieczeństwa w polskich szpitalach i skuteczność procedur w sytuacjach krytycznych. Czy w tym przypadku doszło do błędu medycznego, czy była to nieszczęśliwa zbieżność okoliczności? Śledztwo prokuratury stara się ustalić, jak doszło do tej dramatycznej sytuacji.
Niebezpieczeństwo w sali operacyjnej
Przedświąteczna tragedia w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA wstrząsnęła opinią publiczną. Ciężarna kobieta zmarła, pozostawiając rodzinę w głębokiej żałobie. Jej nagła śmierć wywołała pytania o bezpieczeństwo pacjentek w polskich szpitalach i skuteczność procedur w sytuacjach krytycznych.
Według badań opublikowanych w „The Lancet” opieka prenatalna i ścisłe procedury monitorowania stanu pacjentki znacząco zmniejszają ryzyko powikłań w czasie porodu, jednak w praktyce sytuacje nagłe wciąż mogą prowadzić do dramatycznych skutków.
Okoliczności wypadku
Jak wynika z wstępnych informacji, podczas procedury medycznej doszło do poważnego błędu sprzętowego lub proceduralnego, który zakończył się śmiercią pacjentki. Okoliczności wypadku nadal są badane przez prokuraturę i służby nadzoru medycznego.
Zabieg odbywał się w sali z nową aparaturą anestezjologiczną. Po zakończeniu procedury pacjentce podano maskę z tlenem, ale jej stan nagle się pogorszył. Prawdopodobnie zamiast tlenu podano podtlenek azotu, czyli gaz rozweselający, którego niewłaściwe stężenie może wywołać niedotlenienie tkanek.
Procedury śledcze i komentarz prokuratury
Prokuratura Okręgowa w Warszawie prowadzi postępowanie wyjaśniające przyczyny zdarzenia.
- Na tym etapie sprawy prowadzone są czynności mające na celu ustalenie przebiegu zdarzeń oraz ewentualnych nieprawidłowości w działaniu personelu i procedur medycznych. Nie wykluczamy żadnych możliwości, w tym błędu organizacyjnego lub medycznego - informuje Pacjentów rzeczniczka.
Śledczy analizują dokumentację medyczną, protokoły obsługi sprzętu oraz kwalifikacje osób nadzorujących procedury medyczne.
Co mogło się wydarzyć?
Tragedia mogła wyniknąć z nieprawidłowego podłączenia przewodów do odpowiednich butli, za co odpowiada dział techniczny szpitala, nie personel medyczny. Anestezjolog nie rozpozna rodzaju gazu, bo wszystkie są bezbarwne i bezwonne. Sprzęt serwisowany przez firmy zewnętrzne powinien być zawsze weryfikowany przez dział techniczny.
W przypadku nagłych incydentów, każdy element procedury – od przygotowania sprzętu po szybkość reakcji zespołu – może przesądzić o przeżyciu pacjentki.
Źródła:
The Lancet, Maternal Mortality and Morbidity, 2022
NIZP-PZH, Roczne statystyki porodów w Polsce, 2025