prof. Andrzej Fal, kierownikiem Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych CSK MSWiA w Warszawie
fot. Archiwum Prywatne
Autor Bożena Stasiak - 3 Czerwca 2020

Prof. Andrzej Fal: Jak koń może zabić miłość? Tajemnicze oblicza alergii

Mogą być wziewne, pokarmowe, kontaktowe…Mogą się różnie manifestować, przez co, nawet mimo coraz to doskonalszej diagnostyki, niekiedy trudno wykryć alergen i powiązać skutek z przyczyną. Na ten temat rozmawiamy z alergologiem, prof. Andrzejem Falem, kierownikiem Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych CSK MSWiA w Warszawie. - Pani Profesorze, wiem, że po tylu latach zajmowania się alergiami, trudno pana czymś zaskoczyć, ale może spróbuję. Pewna młoda kobieta po seksie z nowym partnerem dostawała duszności, wysypki, robiło jej się niedobrze. Objawy tak się nasilały, że musiała szukać pomocy u lekarzy, także u alergologów.

- To zapewne uczulenie na spermę partnera, zdarza się wcale nie tak rzadko.

- Otóż nie. Pod tym kątem zostali oboje dokładnie przebadani i taki przypadek wykluczono. Przyczyną, do czego doszedł jeden z bardziej wnikliwych alergologów, okazał się …koń! Otóż para uprawiała seks głównie w sobotę, a w piątek partner jeździł na koniu. Ona zaś była uczulona na pot konia. Czy to możliwe, żeby, nie stykając się ze zwierzęciem, dostawała następnego dnia tak silnej reakcji uczuleniowej? Zakładam, że partner wcześniej dokładnie się umył…

- To wcale nie są rzadkie przypadki. Alergie mogą się różnie manifestować, a objawy mogą pojawiać się w różnym czasie od zetknięcia z alergenem. Nie bez znaczenia są rodzaje alergenów, jedne alergizują nas, gdy je wdychamy, inne przez dotyk, jeszcze inne po zjedzeniu. Z alergiami wziewnymi zazwyczaj jest nieco prościej, sami zauważamy pewne prawidłowości, występowanie objawów w tych samych sytuacjach, miesiącach itp. Możemy nawet przed specjalistyczną diagnostyką powiedzieć, że to uczulenie na pyłki czy pleśnie. Trudniej dopasować alergeny pokarmowe, bo nawet już poznany winowajca, może występować w najmniej spodziewanych miejscach. Co prawda dziś producenci zamieszczają informacje na swoich wyrobach, że mogą zawierać np. śladowe ilości orzeszków ziemnych czy innych składników, mogących uczulać, ale nie zawsze te informacje czytamy, szczególnie że drukowane są bardzo drobną czcionką.

Objawy alergii mogą być tak mało charakterystyczne, że początkowo są nawet przez samych alergików czy ich lekarzy lekceważone. Np. po lampce wina boli głowa i myślimy, że to sprawa wina. Po dwóch już „głowa łupie”, twarz zaczerwieniona, a po trzeciej dostajemy biegunki. Dopiero jak takie sytuacje się powtarzają, idziemy do lekarza, ten kieruje do alergologa i już wszystko staje się jasne – zespół nietolerancji histaminy, ostatnio coraz częstszy.

Pamiętam pacjentkę, młodą dziewczynę, która została skierowana do alergologa przez lekarza rodzinnego. W okolicach pępka miała już zaskorupiałą dużą ranę, wielkości ok. 3 na 4 cm. Efekt zaniedbanej alergii kontaktowej na nikiel, zawarty w guziku dżinsów.

- Czy można określić, jakie alergeny są najbardziej niebezpieczne?

- To raczej sprawa indywidualna, ale do tych zabójczych należą np. owoce morza, orzeszki ziemne, a nawet tak, wydawałoby się , łagodne warzywo, jak seler korzeniowy. Czasami wystarczy miligramowy dodatek, żeby wywołać wstrząs anafilaktyczny. Ale nie wszystkie alergeny działają tak samo w tej samej postaci, co stanowi istotne wyzwanie diagnostyczne. Np. jabłko może wywoływać OAZ – oral allergy syndrome, ale niekoniecznie każdy gatunek jabłek, jedne mogą uczulać, inne nie. Albo uczula jabłko surowe, w szarlotce, po obróbce cieplnej, już nie. Większość alergenów pokarmowych traci swoje właściwości uczulające po przetworzeniu.

- Czy z alergii możemy się wyleczyć?

- Jeśli mówimy w kontekście zaprzestania reagowania na alergen, to tak, tu postepowaniem skutecznym, z wyboru, jest swoista immunoterapia. Jeśli jednak mówimy o zlikwidowaniu podatności na rozwój alergii, to nie, bo jest to zjawisko w dużej mierze uwarunkowane genetycznie.

- I jeszcze pytanie, którego nie sposób teraz nie zadać: Czy takie objawy alergii wziewnej jak kichanie, katar, mogą być objawami koronawirusa? Na początku pandemii były takie sugestie, że można je pomylić…

- Nie ma takiej możliwości. COVID-19 ma zupełnie inny przebieg, objawy początkowe itd. Jeśli kichamy salwami, a tak właśnie kicha alergik, mamy „cieknący” nos, do tego czerwone i „swędzące” spojówki, to mamy obraz alergicznej reakcji – najprawdopodobniej na alergen wziewny. A jeśli do tego mamy podwyższona temperaturę, to jest to prawdopodobnie przeziębienie. - rozm. Bożena Stasiak

Następny artykuł