Pacjenci.pl
prof. Piotr Milecki, ordynator Oddziału Radioterapii Onkologicznej I i kierownik Zakładu Radioterapii I w Wielkopolskim Centrum Onkologii

fot. Świat Lekarza

Prof. Piotr Milecki: Protonoterapia to jeden z najskuteczniejszych sposobów leczenia nowotworów

9 Listopada 2020

Autor tekstu:

Bożena Stasiak

Udostępnij:

Protonoterapia jest rodzajem radioterapii, w której energia promieniowania jonizującego deponowana w guzie nowotworowym jest przekazywana za pomocą protonów. Protony ze względu na swoje właściwości fizyczne w porównaniu do klasycznego

- Dlaczego ten typ radioterapii jest uznany za jeden z najskuteczniejszych? – pytamy prof. Piotra Mileckiego, ordynatora Oddziału Radioterapii Onkologicznej I i kierownika Zakładu Radioterapii I w Wielkopolskim Centrum Onkologii.

- Protony, docierając do guza nowotworowego, nie rozpraszają energii promieniowania w takim stopniu, jak to ma miejsce w przypadku promieniowania fotonowego, a więc ograniczają zasięg uszkodzeń zdrowych tkanek. Energia promieniowania protonowego zostaje zdeponowana precyzyjniej w celu, czyli guzie nowotworowym i w większym stopniu oszczędzamy sąsiadujące z guzem narządy zdrowe. Przy klasycznej radioterapii wiązka fotonów w większym zakresie aniżeli w terapii protonowej dociera do tkanek zdrowych, które znajdują się na jej drodze wiązki przed guzem. Niestety po zdeponowaniu dużej części energii w guzie nowotworowym nadal energia promieniowania fotonowego dociera do tkanek umiejscowionych poza guzem nowotworowym, jako tzw. dawka wyjściowa.

W przypadku zastosowania terapii protonowej redukujemy praktycznie do zera dawkę poza guzem, co istotnie zmniejsza ryzyko uszkodzeń, które mogą powstać na drodze wiązki fotonowej, stosowanej w klasycznej radioterapii.

Zaletą terapii protonowej jest więc przede wszystkim to, ze nie uszkadza w takim stopniu, jak promieniowanie fotonowe, zdrowych tkanek w okolicy guza i, co jest z tym związane, obniża także ryzyko powstania nowego, czyli indukowanego nowotworu w wyniku potencjalnego uszkodzenia DNA.

Ryzyko wyindukowania nowotworu przez promieniowanie jonizujące jest szczególnie istotne dla chorych, będących we wczesnym etapie swego życia, czyli dzieci, młodzieży oraz także młodych chorych.

- Jakie grupy pacjentów mogą głównie skorzystać na tej metodzie?

- Przede wszystkim dzieci, które stanowią grupę chorych, co do których nikt już nie dyskutuje o wskazaniach do protonoterapii. W leczeniu onkologicznym dzieci i młodzieży protonoterapia jest metodą z wyboru, ponieważ w sytuacji młodego organizmu, który jeszcze się rozwija, tradycyjna radioterapia fotonowa związana jest nadal z wysokim ryzykiem wystąpienia nieprawidłowego rozwoju i zaburzeń funkcjonowania zdrowych narządów. Niemniej jednak choroba nowotworowa dotyczy przede wszystkim pacjentów w wieku dojrzałym. W leczeniu z udziałem radioterapii z jednej strony istnieje konieczność podania wysokiej dawki na guz nowotworowy, ale niestety z drugiej strony powyższe może zwiększać ryzyko pojawienia się poważnych objawów ubocznych leczenia.

Niejednokrotnie stosujemy bardzo intensywną i agresywną terapie, łącząc radioterapię z chemioterapią, co ma na celu zwiększenie toksyczności ukierunkowanej na komórki nowotworowe. W związku z tym w przypadku wystąpienia nadmiernej toksyczności musimy niekiedy redukować dawkę, zwykle cytostatyku, a to w znaczący sposób wpływa negatywnie na wyniki leczenia. Dlatego też protonoterapia w tym założeniu ma potencjał ograniczenia objawów ubocznych w czasie prowadzonej terapii, co powinno przełożyć się na przeprowadzenie zaplanowanego leczenia i w ten sposób przełożyć się na poprawę wyników leczenia.

Spośród innych wskazań do protonoterapii dotyczących dorosłych chorych, w których możemy oczekiwać istotnych korzyści z jej zastosowania, należy wymienić sytuacje kliniczne, w których zdrowe narządy krytyczne i guz nowotworowy znajdują się bardzo blisko. W związku z tym kluczowym jest wówczas stosowanie metody leczenia, dającej jak najmniejsze ryzyko uszkodzenia narządów krytycznych, czyli zdrowych. Między innymi w takich sytuacjach znajduje zastosowanie protonoterapia, a książkowym wskazaniem jest m. in. czerniak gałki ocznej, nowotwory złośliwe podstawy czaszki, okolicy rdzenia kręgowego, nerwów wzrokowych czy niektóre guzy mózgowia.

Ponadto protonoterapia stwarza szansę na wyleczenie dla tej grupy chorych, u których dochodzi do nawrotów, a ratujące leczenie chirurgiczne jest niemożliwe. Takim przykładem są nowotwory głowy i szyi.  in. z nowotworami w obrębie głowy, szyi. Powtórna klasyczna radioterapia oparta o wiązkę fotonową mogłaby okazać się dla tej grupy chorych bardzo trudna do zrealizowania, a niekiedy wręcz niemożliwa.

- Pacjentów onkologicznych będzie przybywać, co wynika z naszej sytuacji demograficznej. A mamy tylko jeden ośrodek protonoterapii…

- Dla przykładu, w Holandii, gdzie liczba mieszkańców jest 3-krotnie niższa, takich ośrodków mają trzy. W Niemczech jest sześć. Na dodatek ten, który mamy, został wybudowany bez powiązania z ośrodkiem onkologicznym, nie ma w nim stałego zespołu medycznego, co utrudnia jego funkcjonowanie. Sytuacja na dziś wygląda więc tak, że mamy ośrodek, który czeka na pacjentów, pacjenci zaś czekają na zabiegi, bo trudno to zgrać w konstrukcji organizacyjnej, jaka została przyjęta w okresie powstawania tego ośrodka. A koszty ekonomiczne włożone w jego budowę, były bardzo duże. Zapewne taka sytuacja ulegnie poprawie, ale pomimo tego, patrząc w przyszłość, to w najbliższym czasie będzie rosło zapotrzebowanie na kolejne ośrodki.

- Ministerstwo Zdrowia już jakiś czas temu powołało zespół do opracowania strategii protonoterapii w Polsce. Jest więc nadzieja na kolejny ośrodek, niewykluczone, że powstanie on przy Wielkopolskim Centrum Onkologii…

- Według mojego rozeznania w naszym kraju potrzebne byłyby jeszcze takie trzy ośrodki, tym bardziej, że protonoterapia ma przed sobą przyszłość. W tej chwili na świecie prowadzonych jest ponad sto badań klinicznych związanych z protonoterapią i w przyszłości oczekujemy wyników, które znacząco zwiększą udział tej formy radioterapii w leczeniu nowotworów. Zresztą już obecnie, jak wspomniałem, w wielu krajach Europy wdrożono intensywny program budowy ośrodków protonoterapii.

undefined

Podobne artykuły

Prof. nadz. dr hab. n. med. MBA, Irena Walecka, kier. Kliniki Dermatologii CSK MSWiA w Warszawie

Świat Lekarza

Prof. Irena Walecka: Uwaga, Objawem COVID-19 mogą być zmiany skórne

Czytaj więcej >
prof. Andrzej Fal, kierownikiem Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych CSK MSWiA w Warszawie

Świat Lekarza

Prof. Andrzej Fal: Jak koń może zabić miłość? Tajemnicze oblicza alergii

Czytaj więcej >
prof. Piotr Pruszczyk, kier. Kliniki Kardiologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Świat Lekarza

Prof. Piotr Pruszczyk: "Śpiewać każdy może", z bieganiem nieco gorzej

Czytaj więcej >
depresja

Świat Lekarza

Samotność jak groźna choroba - może zabić

Czytaj więcej >
dr hab. n. med., neurolog Adam Kobayashi

Świat Lekarza

Dr n. med. Adam Kobayashi: Koronawirus w parze z Alzheimerem

Czytaj więcej >
odporność a otyłość

Świat Lekarza

Chcesz, żeby wirusy cię omijały? …Schudnij!

Czytaj więcej >