Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdrowie Psychiczne > "Chciałam odejść. Byłam rozjechana psychicznie. Mój mąż ma ADHD"
Redakcja Pacjenci.pl
Redakcja Pacjenci.pl 12.12.2023 19:25

"Chciałam odejść. Byłam rozjechana psychicznie. Mój mąż ma ADHD"

"Chciałam odejść. Byłam rozjechana psychicznie. Mój mąż ma ADHD"
Canva.com

Nikt nie opisuje, jak wygląda życie w związku z osobą z ADHD z punktu widzenia osoby neuronormatywnej. Skupiamy się zrozumieniu osób z ADHD, a przecież po drugiej stronie jesteśmy my - ludzie, którzy nie mają tego problemu i nie chcą zatracić siebie, a tak właśnie się dzieje – napisała Marta, której partner ma ADHD. Są parą pięć lat.

- Studiowaliśmy na jednym roku - w Krakowie, na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mi, poukładanej i zorganizowanej, Wojtek zaimponował spontanicznością i przebojowością - wspomina Marta.

Na portalu Pacjenci.pl przez tydzień codziennie będziemy publikować listy, które przyszły do nas po tekście „STOP stygmatyzacji dorosłych z ADHD”. A także komentarze psychiatrów. By edukować, czym jest ADHD dorosłych i tłumaczyć, dlaczego sama terapia to za mało, a leki są ważne – bez nich trudno się „ogarnąć”. Oto kolejny list.

Wszystko na ostatnią chwilę. Potem doszły nałogi

Wygadany, mądry, sympatyczny. Z każdym znalazł wspólny temat. Lekceważyłam jego wieczne spóźnienia, bałagan, zmiany pracy. Na wszystko miał wytłumaczenie, a ja nie miałam powodów, by mu nie wierzyć.

Sytuacja zmieniła się gdy wspólnie zamieszkaliśmy, a było to na ostatnim roku studiów. Chwilę wcześniej wzięliśmy ślub. Jego bałagan stał się moim bałaganem, jego spóźnienia - moimi. Nie pomagały prośby, tłumaczenia, zawsze wszystko było na ostatnią chwilę, w pośpiechu, nerwach, chaosie. 

Później nałogi - najpierw papierosy, potem rower i snowboard, gry komputerowe. Fiksacje na interesujących tematach – mógł siedzieć kilkanaście godzin czytając o wulkanach w internecie. A nie był w stanie przeczytać 10 stron powieści, którą ja pochłaniałam. 

Dalej - kompulsywne zakupy, po kilka tysięcy złotych, 10 tych samych rzeczy, których później nie było gdzie trzymać - ubrania i gadżety rowerowe i snowboardowe, których nie mieliśmy już jak pomieścić w akademiku. A potem urodziła nam się dwójka dzieci. Ciągłe nieobecności – bo przecież tyle rzeczy trzeba zrobić, zobaczyć, tylko nie te, które są w domu - rower, deska, zabawy z dwójką dzieci.... Za nudne by poświęcić temu swój cenny czas. I ciągłe kłótnie. Bo ja się tylko czepiam, przesadzam, on nie jest taki zły, a odkurzyć przecież mogę sama...

Uwierzyłam, że to ja jestem problemem

Po kilku latach szarpaniny, dziesiątkach rozmów i tłumaczeń, chciałam odejść. Byłam kompletnie rozjechana psychicznie. Uwierzyłam, że to ja jestem problemem, że faktycznie oczekuję gruszek na wierzbie w postaci wspólnych posiłków, równego podziału obowiązków i zaangażowania w życie domowe. Bo poza tym był czuły i troskliwy, zawsze chętny by gdzieś pójść, coś zobaczyć, spróbować. Planował fajne wycieczki, w każdy nasz pomysł wchodził od razu na 100 proc. i wszyscy go lubili. 

Tylko nagle zauważyłam, że gdzieś po drodze straciłam siebie. Moje potrzeby i standardy przestały się liczyć. Mój wolny czas stał się jego dodatkowym czasem na wieczne "pomaganie" w tym, z czym się sam nie wyrobił, lub do czego sam nie potrafił się zmusić. 

Gdzieś uleciała moja radość życia i szczęście. Zamiast celebrować w domu odpoczynek i spokój, chodziłam spięta, czekając na kolejny wybuch nakręconego, reaktywnego umysłu nie panującego nad własną impulsywnością i nie mającego żadnego poczucia czasu, ani wyczucia chwili. 

Nie stygmatyzujmy i nie idealizujmy ADHD

Nie pamiętam, na którym etapie padł pomysł, że to może być ADHD. Ale wyszedł od niego. 

Zaczęłam czytać wszystko, co na ten temat znalazłam. I niemal wszystko pasowało. To był szok. Trochę objawienie. Na pewnym poziomie zrozumienie, ale... 

Czy usprawiedliwienie? Nie! Bo każdy z nas musi się trochę dostosować do świata, do ludzi, do partnera. Jedni bardziej, drudzy mniej. Ja też mam swoje "paranoje" i świadomie pracuję nad nimi każdego dnia. Mnie również wiele rzeczy sprawia dużą trudność, czasem tak dużą, że aż mnie paraliżuje. Ale to są MOJE problemy i mam świadomość, że nie mogę nimi obarczać innych!

Także proszę, nie stygmatyzujmy ADHD, ale też go nie idealizujmy, owijając jedynie w złotko kreatywności. ADHD potrafi mieć bardzo mroczne strony i być niezwykle destrukcyjne w relacjach międzyludzkich. Uświadomienie sobie, że jest duża różnica pomiędzy zrozumieniem przyczyny, a usprawiedliwieniem dla pewnych zachowań, powinno być pierwszym krokiem do podjęcia dyskusji o tym zaburzeniu. 

Marta.

Chcesz do nas napisać? :) Kontakt do redakcji Pacjenci.pl: [email protected]  

Wybór Redakcji
SOR
Lekarze ostrzegają, chorych wciąż przybywa. Statystyki są alarmujące
kobieta pisze ręcznie list
Taki charakter pisma może wskazywać na groźną chorobę. Jeśli tak piszesz, biegnij do neurologa
emerytura
Upewnij się, że masz ten dokument w portfelu. Nie każdy wyrabia, a w razie wojny może uratować życie
zmęczenie, adhd u kobiet
ADHD u kobiet to coś więcej niż geny. Ekspertka: Kluczem jest gospodarka hormonalna
bezsenność, adhd
Zaskakujące objawy ADHD u dorosłych. Wcale nie musisz być nadpobudliwy
Kobieta z półpaścem
Co wiesz o półpaścu?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: