Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdrowie > STOP stygmatyzacji dorosłych z ADHD [KOMENTARZ]
Agnieszka  Sztyler-Turovsky
Agnieszka Sztyler-Turovsky 10.12.2023 15:44

STOP stygmatyzacji dorosłych z ADHD [KOMENTARZ]

STOP stygmatyzacji dorosłych z ADHD [KOMENTARZ]
canva

Łykają je jak „cukierki", lub kruszą i „wciągają nosem"– tak przedstawia dorosłych z ADHD tekst w „Gazecie Wyborczej”. Wierzę, że napisany w dobrej wierze, niestety powiela krzywdzące stereotypy. Przyczynia się do postrzegania tych, którzy przyjmują leki, jako bezrefleksyjnych bohaterów “Wilka z Wall Street”. 

„Lek na ADHD brany jak cukierki. "Euforia była coraz słabsza, zaczęłam brać więcej, potem rozkruszać i wciągać" – to tytuł tekstu, jaki ukazał się w sobotę 9 grudnia 2023 roku w „Gazecie Wyborczej”. Co o nim myślę? 

Wystarczająco długo żyję i pracuję, by zdążyć zobaczyć wielu uzależnionych ludzi. Ale nie od leków na ADHD, a od alkoholu, papierosów, seksu i dragów i to właśnie dlatego, że choć mieli ADHD, to niezdiagnozowane. I radzili sobie z tym tak, jak mogli - znieczulając się czym popadnie. W dodatku wielu z nich miało błędną diagnozę - zamiast ADHD, które faktycznie mieli, słyszeli, że mają coś zupełnie innego - i latami leczyli się na depresje, chorobę afektywno-dwubiegunową, bordeerline i wiele innych rzeczy. Dostając leki, które nie działały, bo nie mogły, a często jeszcze pogarszały sprawę. 

Z ADHD się nie wyrasta. Dziewczyny z ADHD często mają pecha

Każdemu, kto nie ma ADHD to zaburzenie kojarzy się z niegrzecznym chłopcem, który rozrabia w szkole i nie chce się uczyć. Tymczasem można świetnie się uczyć, być grzecznym, cichym i spokojnym dzieckiem i mieć ADHD. 

Z ADHD się nie wyrasta. Idzie się z nami w dorosłe życie. I jeśli ktoś był w dzieciństwie spokojny, albo ze strachu przed nauczycielem nie łobuzował, a do tego, był np. świetny z matmy (to, że ludzie z ADHD są słabi z przedmiotów ścisłych, to jeden z mitów, wielu z nich jest wręcz wybitnych), to zwykle diagnoza go ominęła. A problemy wręcz przeciwnie – nie ominęły go, ale się nawarstwiały. Z każdym rokiem. I szły, a często wciąż idą - przez całe ich dorosłe życie. 

To często dotyczy kobiet. Dziewczyny są rzadko diagnozowane. Bo wiele z nich ma ADHD, ale “pechowo” tę jego “odmianę” bez impulsywności, tylko z wewnętrzną dekoncentracją. Pechowo, bo nauczyciele i rodzice nie widzą, że coś jest nie tak. A dziewczyna nie może skupić się na nauce jeśli akurat jakiś temat wyjątkowo ją nudzi. Tylko, że nie biega po klasie, nikomu nie przeszkadza, tylko ucieka myślami w świat marzeń, albo gapi się na na drzewa za oknem, bo może bez trudu może spokojnie te 45 minut nudy wysiedzieć. 

A jeśli jest impulsywna to i tak często nie przeszkadza, siedzi w ławce, bo tak jest “tresowana”, a mówiąc poprawnie politycznie “socjalizowana” - dziewczynce “nie wypada się tak zachpwywać”, więc ewentualnie rysuje szlaczki, albo macha nogami pod ławką, bo tak ją już roznosi i nie może już wysiedzieć z minut, które zostały do dzwonka na przerwę. A potem zaczyna się start w dorosłość i…

Jeśli ktoś miał to szczęście, że np. został artystą, to ADHD my głównie sprzyja. Bo kreatywność to jedna z super mocy w ADHD, podobnie jak hiper focus, którego taka osoba łapie, gdy coś ją zafascynuje. Może zajmować się tym całą dobę. I nie potrzebuje do tego, żadnych wspomagaczy, jak to sugeruje wspomniany tekst. Bo ilość dopaminy, jaka wydzielę się u osoby z ADHD, gdy coś ją kręci zalewa mózg w takiej ilości, że jest się na istnym haju

Wiele jest na to spektakularnych przykładów nie tylko wśród wybitnych artystów, ale i naukowców, czy sportowców. To np. kejs słynnego olimpijczyka, pływaka Michaela Phelpsa. Zdobył tyle złotych medali, ile żaden pływak przed nim. Miał ADHD i to szczęście, że znalazł to, co kochał - wkręcił się w pływanie

STOP stygmatyzacji dorosłych z ADHD [KOMENTARZ]

ADHD brane za depresję, nerwicę lękową i chorobę afektywno-dwubiegunową

Gorzej, gdy coś jest dla człowieka z ADHD totalnie nudne. Mózg kogoś, kto ADHD nie ma, potrafi wykrzesać trochę dopaminy nawet przy najnudniejszej rzeczy, jeśli wie, że to coś, co trzeba zrobić. A mózg ADHD-owca za nic tego nie zrobi. I wtedy prawie w pakiecie mamy prokrastynację. A prokrastynacja połączona z roztargnieniem, które zwykle też dostaje się w pakiecie z ADHD, to kumulacja. Czego? Problemów – w szkole, na studiach, a potem w pracy. A jeśli mamy do tego impulsywność (bo to już nie zawsze jest w pakiecie), to prawie pewne kłopoty w związkach. 

Walka z problemami, które się kumulują na własną rękę, jest właściwie skazana na porażkę. Traci się kolejne pracę, traci się kolejne związki, a czasem i miłość życia (chyba, że ktoś ma szczęście i trafi na baaaardzo cierpliwego i wyrozumiałego partnera). W szkole słyszy się: „zdolny, ale leniwy”, w pracy „jak chcesz, to jak widać możesz”, albo: „nie panujesz nad swoim kalendarzem”, „nie można na ciebie liczyć”. 

Po drodze trafiają się depresje, stany lękowe i nałogi. Bo nikt nie wytrzyma tego, gdy na raz zbiegnie mu się mnóstwo problemów w życiu osobistym i zawodowym. A brak dopaminy na dłuższą metę powoduje właśnie depresje i stany lęki. Depresje zresztą zwykle źle leczone. Bo najpopularniejsze antydepresanty to te podnoszące poziom serotoniny w mózgu. A osoba z ADHD nie ma problemu z serotoniną. Brakuje mu dopaminy. Dlatego leczy się i leczy, a leki podnoszące  jedynie poziom serotoniny są niczym placebo. Albo jeszcze gorzej – wiele leków antydepresyjnych ma takie efekt uboczny, że wręcz obniża dopaminę.

Źle leczone ADHD sprawia, że człowiek może i nie ma już lęków, może i nie ma depresji, ale za to wpada w anhedonię. Wprawdzie już nie chce mu się umrzeć, ale też średnio chce mu się żyć. I czuje, że nie jest już dawnym sobą – tamtą osobą sprzed leczenia, czyli z temperamentem. 

Wtedy odstawia leki, myśląc, że zmieniają mu osobowość. Mówi lekarzowi: „już wolę dawnego siebie – raz miałem euforię, raz dół, ale przynajmniej czułem, że żyję. A teraz jest tak, jakbym wszystko oglądał zza szyby”. I wtedy męczy się dalej sam ze sobą, często jeszcze słyszy, że ma „lekooporną depresję”.

Nie bój się farmakoterapii w ADHD. Poprawie komfort życia, a czasem je wręcz ratuje 

Tymczasem na ADHD są leki. Właśnie te, które w tekście w „Gazecie Wyborczej” są używane jako straszak. Te leki poprawiają komfort życia z ADHD, a nie jednemu dosłownie ratują życie. I jeśli ktoś naprawdę ma ADHD, to gdy je weźmie, będzie spokojniejszy, a nie mocniej podkręcony. Często lekarzowi wystarczy taki test z lekiem i rozmowa z pacjentem, by postawić diagnozę. Nie potrzebuje do niej wielostronicowych i drogich kwestionariuszy, na których tak chętnie zarabia teraz wielu psychologów. Choć, jeśli test wyjdzie pozytywnie, przecież i tak pacjent powinien trafić do psychiatry.  A sami psychiatrzy podkreślają, że ideałem jest połączenie farmakoterapii z terapią poznawczo-behawioralną. Bo chodzi o to, by zmienić wieloletnie niekorzystne nawyki, który wyrobiliśmy sobie, by jakoś radzić sobie z ADHD. Same leki nie załatwią wszystkiego. 

Te leki poprawiają komfort życia z ADHD, a nie jednemu dosłownie ratują życie. Bo jak kończy się nieleczona wieloletnia depresja, w Polsce aż za dobrze wiemy.

W Polsce nie mamy kryzysu opioidowego, jak w USA. Mamy za to co innego. Wciąż na nowo podsycany strach przed lekami psychotropowymi i przeciwbólowymi i wmawianie Polakom, że chcą łykać psychotropy i inne stymulanty, jak cukierki. Pamiętacie niedawną aferę z byłym ministrem Adamem Niedzielskim, który w „trosce” o trzeźwość umysłu Polaków ograniczył możliwość wypisywania leków przeciwbólowych i ujawnił wrażliwe dane lekarza Piotra Pisuli, które wypisał takie leki? 

Szkoda, że były minister i wszyscy, których tak trwoży to, że Polacy przyjmują leki psychotropowe i przeciwbólowe z grupy tych uznawanych za „narkotyczne”, i obawiają się o trzeźwość umysłów Polaków, nie martwi się naszą poalkoholową narodową „trzeźwością”. Bo małpki wypełnione alkoholem są sprzedawane w Polsce w takiej ilości, że jeden ze znanych profesorów (niestety, nie pamiętam nazwiska, a nie wyskakuje mi teraz w Google), mówi, że: wypełnione alkoholem małpki to najpopularniejszymi zwierzęta domowe w Polsce. A łatwo je zapakować nie tylko do torby damskiej, lub ten na laptopa, ale i dziecku czy nastolatkowi do tornistra, by móc wypić w korpo czy szkolnej toalecie.  

Jestem pewna, że tekst w „Lek na ADHD brany jak cukierki. "Euforia była coraz słabsza, zaczęłam brać więcej, potem rozkruszać i wciągać" opublikowany w „Gazecie Wyborczej” był napisany w dobrej wierze. Niestety jestem też pewna, że podkręci jedynie stygmatyzację dorosłych z ADHD i zniechęci do farmakoterapii tych, którzy jej naprawdę potrzebują. Podobnie, jak kiedyś słynny film Beaty Pawlikowskiej o lekach na depresję. 

Nie mamy w Polsce kryzysu opioidowego, jak Amerykanie, dlatego to bicie na alarm i straszenie uzależnieniem od leków, jest nam niepotrzebne. Szczególnie strasznie lekami na ADHD, gdy tylu dorosłych jest niezdiagnozowanych. Polacy wciąż wstydzą się chodzić do psychiatrów i boją brać leki na problemy psychiczne. A ci, którzy się nie wstydzą, nie mogą się do niego dostać. Przynajmniej na NFZ.

Oczywiście, zdarzają się i tacy, którzy nie mają ADHD, ale chcą jeszcze mocniej podstymulować mózg i sięgają po różne rzeczy. Ale wmawianie nam, że to powszechne to tak, jakby ktoś po objerzeniu “Wilka z Wall Streat” powiedział, że każdy makler to narkoman i seksoholik korzystający co dzień z usług luksusowych pracownic seksualnych, spędzający każdy weekend na jachcie. Ale robienie narkomanów z tych, którzy biorą leki psychotropowe w Polsce, jest bardzo przykre, by nie użyć mocniejszego słowa. Naprawdę, to jest ostatnia rzecz, jakiej teraz potrzebujemy. Potrzebujemy za to dostępu do lekarzy i dostępu do skutecznej farmakoterapii.  

PS

W portalu Pacjenci.pl ruszamy od jutra z edukacją i obalaniem mitów na temat ADHD dorosłych. Jeśli ktoś z Was m ADHD i chce podzielić się swoją historią, to podaję kontakt: [email protected] i dajcie znać, czy ma być opublikowany anonimowo, czy wolicie pod nazwiskiem albo jakimś pseudonimem :) 

Wybór Redakcji
Sklep spożywczy wycofany produkt
Biedronka i Lidl biją na alarm. Klienci proszeni o zwrócenie do sklepu. "Toksyna w pokarmie"
ALDI
Pilny komunikat ALDI. Sieć wycofuje popularny produkt. Może zaszkodzić
Rossmann
Już nie tylko kosmetyki. Rossmann rozkręca nowy biznes, tym chce skusić klientów
apteka
Tych leków wkrótce może zabraknąć. Na liście najczęściej kupowane preparaty
None
Świat im się wali, a one muszą odebrać dzieci ze szkoły. Jakiego leczenia raka oczekują polskie pacjentki?
Kobieta z półpaścem
Co wiesz o półpaścu?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: