Dentysta trwale oszpecił nastolatkę. Poszkodowana dostanie 150 tys. zł zadośćuczynienia

12-latka poszła do gabinetu stomatologicznego na pozornie nieskomplikowany zabieg usunięcia zębów. Z gabinetu wróciła z rozległym oparzeniem jamy ustnej i pękniętym kącikiem ust. Po ośmiu latach zapadł prawomocny wyrok: 150 tys. zł zadośćuczynienia plus odsetki i koszty leczenia.
- Wypadek w gabinecie: podczas zabiegu doszło do oparzenia i rozerwania kącika ust
- Skutki: bliznowiec, asymetria ust, liczne – nieskuteczne – próby leczenia
- Sąd: „Zabieg został przeprowadzony wadliwie”; 15-proc. trwały uszczerbek
Stomatolog oparzył nieletnią pacjentkę
Zdarzenie miało miejsce 4 kwietnia 2017 r., podczas usuwania dolnych „siódemek”, które nieprawidłowo się wyrzynały. Sąd potwierdził, że na fotelu dentystycznym doszło do rozległego oparzenia prawego kącika ust oraz rozdarcia lewego kącika, wymagającego szycia. Sprawa trafiła do Sądu Okręgowego w Olsztynie i po latach zakończyła się prawomocnym wyrokiem na korzyść poszkodowanej.
Według uzasadnienia sądu "zabieg został przeprowadzony wadliwie”. W dokumentacji zabrakło pierwotnej informacji o oparzeniu – adnotację o szyciu kąta ust lekarz dopisał ręcznie dopiero po interwencji matki pacjentki, co sąd ocenił jako naruszenie standardów rzetelności dokumentacyjnej.
Już po pierwszych dniach okazało się, że rana po oparzeniu goi się nieprawidłowo. Po prawej stronie wytworzył się bliznowiec, a rok później – w tym samym szpitalu – dużą ranę zszyto w sposób, który nie zapewnił symetrii ust. W kolejnych miesiącach próbowano leczenia laserowego, bez oczekiwanych rezultatów. W 2019 r. chirurg plastyczny poprawił funkcję okolicy ust, ale defekt estetyczny pozostał.
Jak podkreślono w orzeczeniu, blizna "ma charakter trwałego uszczerbku na zdrowiu” i przy obecnym stanie wiedzy nie da się jej całkowicie usunąć.

150 tys. zł zadośćuczynienia dla poszkodowanej
Sąd oszacował trwały uszczerbek na zdrowiu na 15 proc. Poszkodowana – dziś dorosła – opisywała alienację wśród rówieśników, unikanie zajęć, trudności z aktywnością fizyczną i ekspozycją na słońce, a także konieczność pracy z psychologiem. Te konsekwencje – fizyczne i psychiczne – stały u podstaw decyzji o zadośćuczynieniu. Zasądzono 150 tys. zł wraz z odsetkami za pięć lat oraz zwrot kosztów leczenia i postępowania.
Co robić po takim zdarzeniu?
Jeśli po zabiegu coś poszło źle, najpierw zabezpiecz pełną dokumentację i zdjęcia obrażeń, a następnie zgłoś naruszenie do Rzecznika Praw Pacjenta; w przypadku leczenia szpitalnego można rozważyć wniosek do Funduszu Kompensacyjnego Zdarzeń Medycznych.
Droga cywilna (roszczenia o zadośćuczynienie i odszkodowanie wobec lekarza/placówki i ich ubezpieczyciela) wymaga opinii biegłego, ale pozwala dochodzić także kosztów przyszłego leczenia i wsparcia psychologicznego. Czytaj także: "Depresja dziecięca to cichy wróg". Wywiad z aktorką Agnieszką Sienkiewicz




































