Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Strefa lekarzy > Pacjenci oczekują planu. Przyszłość systemu ochrony zdrowia w Polsce
Ewa Basińska
Ewa Basińska 27.04.2026 17:53

Pacjenci oczekują planu. Przyszłość systemu ochrony zdrowia w Polsce

Pacjenci oczekują planu. Przyszłość systemu ochrony zdrowia w Polsce
Spotkanie polityków w sprawie finansowania zdrowiaFot. Canva/Ewa Basińska

W obliczu rosnącej dziury budżetowej, starzejącego się społeczeństwa oraz spadających wpływów ze składek, polski system ochrony zdrowia znalazł się w trudnym położeniiu. Aby szukać wyjścia z impasu, politycy niemal wszystkich opcji, z wyjątkiem Konfederacji, spotkali się w warszawskiej kawiarni Czytelnik. Na zaproszenie organizacji pacjenckich, głównie onkologicznych, parlamentarzyści starli się na wizje dotyczące tego, jak sfinansować leczenie Polaków, gdy budżetowa kołdra staje się coraz krótsza.

  • System zdrowia w Polsce stoi przed kryzysem finansowym i demograficznym, rośnie presja na reformy 
  • Politycy proponują nowe źródła finansowania: podatki, akcyzę i większy udział budżetu państwa 
  • Kluczowe zmiany to restrukturyzacja szpitali, poprawa jakości leczenia i ograniczenie nierówności

Fundamenty systemu: Publiczne pieniądze czy konstytucyjna gwarancja?

Dyskusja rozpoczęła się od pytania o fundamenty, które muszą pozostać nienaruszone. Mimo różnic ideologicznych, większość partii zgadza się, że prywatyzacja nie jest rozwiązaniem, choć diagnozy problemów są skrajnie różne.

Marek Hok (Platforma Obywatelska) podkreślał, że system musi pozostać publiczny i oparty na solidarności społecznej.

- Jesteśmy przeciwni prywatyzacji, ale musimy zmierzyć się z demografią. W 2060 roku 40% społeczeństwa będą stanowić seniorzy, co sprawi, że zabezpieczenie wszystkich potrzeb stanie się ekstremalnie trudne. Środki muszą pochodzić z budżetu państwa, a konieczna konsolidacja szpitali pozwoli uniknąć dublowania świadczeń i lepiej wykorzystać kadry – wskazywał Hok.

Z kolei Janusz Cieszyński (PiS) zaproponował radykalne rozwiązanie prawne.

- Rozdział sektora publicznego od prywatnego oraz całkowity zakaz prywatyzacji szpitali powinien zostać wpisany do Konstytucji. Jeśli chcemy lepszej opieki, musimy po prostu wydawać więcej, stawiając jednocześnie na głęboką cyfryzację, która jest najłatwiejszym sposobem na poprawę efektywności – przekonywał były wiceminister cyfryzacji.

Finansowanie w dobie kryzysu: Akcyza, CIT i podatki od „grzechu”

Skoro obecny model składkowy pokrywa jedynie około 80% wydatków, politycy szukają nowych źródeł pieniędzy. Pomysły wahają się od opodatkowania wielkich korporacji po rewolucję w akcyzie.

Wojciech Konieczny (Lewica) zwrócił uwagę na niesprawiedliwość obecnego systemu, w którym ciężar utrzymania zdrowia spoczywa głównie na pracownikach etatowych.

- Powinniśmy przejść na jednolity, 12-procentowy podatek zdrowotny dla każdego. Dodatkowym filarem musi być opodatkowanie przedsiębiorstw (CIT) oraz tzw. podatki od „grzechu” – wpływy z cukru, tłuszczu, papierosów i alkoholu powinny w całości zasilać ochronę zdrowia – wyliczał Konieczny.

Podobny kierunek wskazał Janusz Cieszyński (PiS), proponując „hamulec akcyzowy”.

- Od 2026 roku każda złotówka z nadwyżki z akcyzy od używek powinna trafiać bezpośrednio do Ministerstwa Zdrowia. Obecnie w rządzie brakuje woli do realnego zwiększania nakładów, a grupy takie jak przedsiębiorcy płacą składki w wysokości, którą sami uznają za stosowną, co musimy zmienić – mówił Cieszyński, argumentując, że składkę zdrowotną powinien płacić każdy.

Z kolei Wioleta Tomczak (Polska 2050) szuka pieniędzy do finansowania zdrowia m.in. w sektorze technologicznym.

- Musimy rozważyć opodatkowanie gigantów cyfrowych, czyli tzw. Big Tech, których działalność w wielu aspektach negatywnie wpływa na kondycję psychiczną młodego pokolenia. Ponadto finansowanie ratownictwa medycznego powinno wrócić bezpośrednio do budżetu państwa, a składka rolników w KRUS musi zostać zwaloryzowana – argumentowała posłanka.

Restrukturyzacja i ryzyko „stomatologizacji”, czyli jak uzdrowić szpitale?

Politycy zgodnie przyznali, że samo dosypywanie pieniędzy do dziurawego wiadra nie pomoże bez zmian strukturalnych. Marek Sawicki (PSL) alarmował o skali marnotrawstwa w regionach.

- W okolicach Siedlec mamy sześć szpitali, z czego w pięciu są oddziały położnicze generujące wielomilionowe straty. Przy dwóch porodach tygodniowo personel nie ma jak utrzymać kompetencji. Musimy ustrukturyzować usługi i wyznaczyć szpitale wiodące, zamiast utrzymywać rozproszone i nierentowne placówki – mówił Sawicki.

Jerzy Przystajko (Razem) zwrócił uwagę na narastające nierówności ekonomiczne, które przekładają się na długość życia i nierówny dostęp do świadczeń medycznych.

- Naszym celem jest regionalizacja zarządzania na poziomie województw, by ukrócić chaos. Chcemy też utrzymania minimalnych nakładów na poziomie 7% PKB również po 2027 roku. Obecnie wielu pacjentów „ucieka” w system prywatny, co pogłębia wykluczenie najuboższych - argumentował.

Wojciech Konieczny ostrzegał natomiast przed „stomatologizacją” kolejnych dziedzin, jak psychiatria dziecięca, gdzie mimo wzrostu liczby lekarzy, system publiczny niemal nie istnieje, a pacjenci muszą płacić za każdą wizytę z własnej kieszeni.

Jakość mierzona satysfakcją, a nie tylko tabelką w NFZ

Ostatnia część debaty dotyczyła tego, jak sprawdzać, czy system działa. Dla Jarosława Sachajko (Demokracja Bezpośrednia) kluczowa jest transparentność.

- Ludzie muszą wiedzieć, na co idą ich pieniądze. Należy zlikwidować kominy płacowe i pokazać, że nowe technologie faktycznie wydłużają życie. Składka zdrowotna w obecnej formie jedynie skłóca pracowników z pracodawcami, dlatego popieramy jej likwidację na rzecz finansowania budżetowego – stwierdził Sachajko.

Wioleta Tomczak podkreśliła, że sukcesem nie jest liczba wykonanych procedur, ale stan pacjenta po leczeniu.

- Powinniśmy premiować placówki za jakość, a nie ilość. Kluczowe wskaźniki to unikalna śmiertelność, której można było zapobiec, oraz współczynnik rehospitalizacji. Musimy przenieść ciężar ze szpitali na POZ, a także wcześniej stosować rehabilitację, która przywraca ludzi do pracy i społeczeństwa - powiedziała.

Spotkanie w „Czytelniku” pokazało, że wszyscy politycy zgadzają się, że system w obecnej formule nie może działać. To, co w latach 90., gdy go tworzono wydawało się sensowne, dziś przy ujemnym przyroście naturalnym i formule solidarnościowej jest nie do utrzymania. Wszyscy się zgodzili, że system ochrony zdrowia bez reformy się zawali, ale jak ta reforma ma wyglądać i w jaki sposób być finansowana - tu już zdania są różne. 

Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: