Dlaczego kobiety boją się estrogenów? Psychiatra Maja Herman obala mity o HTM
Wokół hormonalnej terapii menopauzalnej przez lata narosło wiele mitów i uprzedzeń, które skutecznie zniechęcały kobiety do sięgania po skuteczne leczenie. Lęk przed estrogenami sprawił, że całe pokolenia pacjentek zostały pozbawione realnego wsparcia w okresie menopauzy, mimo że współczesna medycyna coraz wyraźniej podkreśla bezpieczeństwo i zasadność odpowiednio dobranej terapii.
Maja Herman - psychiatra, terapeutka, prezeska Polskiego Towarzystwa Mediów Medycznych i jedna z najbardziej rozpoznawalnych edukatorek zdrowotnych w mediach - w rozmowie z Pacjenci.pl mówi o tematach takich jak:
- Źródła lęku przed estrogenami i jego konsekwencjach dla zdrowia kobiet
- Rola hormonów w samopoczuciu, wyglądzie i poczuciu kobiecości
- Różnice między lekami hormonalnymi a „naturalnymi” suplementami
- Znaczenie bezpiecznej, kontrolowanej terapii zamiast niesprawdzonych preparatów
Historia lęku przed estrogenami
Niechęć do hormonalnej terapii menopauzalnej nie wzięła się znikąd. Jej źródłem są decyzje sprzed ponad 20 lat, które zostały uproszczone i błędnie zinterpretowane przez opinię publiczną. Ostrzeżenia umieszczane na opakowaniach leków zawierających estrogeny wywołały powszechny strach przed terapią hormonalną, kojarzoną z wysokim ryzykiem nowotworów.
Efekt był taki, że miliony kobiet zrezygnowały z leczenia, mimo nasilonych objawów menopauzy i pogarszającej się jakości życia.
– To w dużej mierze zawdzięczamy między innymi FDA, które 23 lata temu dało na wszystkie leki zawierające estrogen takie ostrzeżenie – black box warning. To spowodowało, że ludzie zaczęli ekstremalnie bać się leków z estrogenami – wyjaśnia w rozmowie z Pacjentami Maja Herman.
Dziś medycyna jednoznacznie odchodzi od tamtych uproszczeń, podkreślając, że dobrze dobrana terapia hormonalna, prowadzona pod kontrolą lekarza, jest bezpieczna i może znacząco poprawić funkcjonowanie kobiet w okresie menopauzy.
Estrogeny a jakość życia i samoocena
Niedobór estrogenów to nie tylko uderzenia gorąca czy wahania nastroju. To także widoczne zmiany w wyglądzie, które silnie wpływają na samoocenę. Hormony te odpowiadają m.in. za kondycję skóry i włosów, elastyczność tkanek oraz ogólne poczucie atrakcyjności.
Gdy ich poziom spada, wiele kobiet zauważa, że cera staje się matowa i szara, a wygląd przestaje odzwierciedlać to, jak same siebie postrzegają. To często pogłębia obniżenie nastroju i poczucie utraty kobiecości.
– Estrogeny powodują, że czujemy się lepiej, czujemy się pięknie i bardziej kobieco. Chodzi nie o to, żeby być atrakcyjną dla kogoś, tylko dla siebie samej – mówi Pacjentom Maja Herman.
Uzupełnienie niedoborów hormonalnych może więc wpływać nie tylko na objawy fizyczne, ale również na psychikę i sposób, w jaki kobieta postrzega siebie.
Leki z apteki kontra „naturalne” suplementy
W dyskusjach o menopauzie często pojawia się przekonanie, że „naturalne” oznacza bezpieczniejsze. Z tego powodu wiele pacjentek sięga po fitoestrogeny i preparaty roślinne, obawiając się leków dostępnych w aptekach. Tymczasem to właśnie suplementy diety są najmniej przewidywalne pod względem składu i działania.
Leki hormonalne podlegają rygorystycznym badaniom klinicznym, mają ściśle określone dawki i znany profil bezpieczeństwa. W przypadku preparatów roślinnych stabilność składu często pozostaje niewiadomą.
– Hormony roślinne nie mają stabilności biochemicznej. My nawet nie wiemy, co przyjmujemy, ile przyjmujemy i w jaki sposób to działa – zaznacza psychiatra w rozmowie z Pacjenci.pl.
Ekspertka podkreśla, że decyzje dotyczące leczenia menopauzy powinny opierać się na wiedzy medycznej i indywidualnej diagnostyce, a nie na strachu czy marketingowych hasłach.
Źródło: Pacjenci