dr n. med. Paweł Dobrzyński, otolaryngolog, kierownik Kliniki Otolaryngologii CSK MSWiA w Warszawie
fot. Złoty Otis
Autor Bożena Stasiak - 21 Lipca 2020

Dr Paweł Dobrzyński: Sztuka…jedzenia lodów latem

Lubimy je chyba wszyscy. Na patyku, w rożkach, pucharkach, miseczkach…Najlepiej smakują zwłaszcza w upalne dni. Tylko, żeby przyjemność smakowania nie zakończyła się nieprzyjemnością, np. zapaleniem gardła, należy odpowiednio je spożywać. Dlaczego, jak wieść gminna niesie, rozkoszować się lodami bezpieczniej zima niż latem? Ale zimne lody to nie jedyne zagrożenie dla naszych górnych dróg oddechowych. Mówi o nich dr n. med. Paweł Dobrzyński, otolaryngolog, kierownik Kliniki Otolaryngologii CSK MSWiA w Warszawie.

- Organizm człowieka nie lubi szoków, także termicznych. Jeśli w upalny dzień, mając rozgrzany organizm, będziemy szybko jeść lody, może dojść do szoku termicznego. Im mniej odporny organizm, tym skutki takiego szoku mogą być większe. Wówczas mogą zacząć namnażać się w drogach oddechowych zarazki, które w innych warunkach nie stanowiłyby zagrożenia, ale teraz mogą. Dlatego może pojawić się zapalenie błony śluzowej gardła czy angina. Jeśli przy tym wystąpi wysoka gorączka, trudności z połykaniem, koniecznie trzeba udać się do lekarza.

- To oczywiście nie znaczy, że mamy sobie lodów odmawiać, ale delektować się nimi powoli, nie popijać ich gorącymi napojami, a często tak właśnie je spożywamy – razem z kawą na deser. Podobnie jak z lodami, postępujmy z wszelkimi zimnymi napojami, szczególnie gazowanymi, które rozpulchniają śluzówkę gardła, przez co staje się ona bardziej podatna na działanie drobnoustrojów.

- Z kolei amatorzy wodnych kąpieli czy sportów wodnych są latem bardziej narażeni na stany zapalne uszu. To mogą być uszkodzenia wynikające z dostania się wody do uszu, jak i z urazów mechanicznych, np. podczas windsurwingu. Jeśli dodatkowo woda jest zanieczyszczona, tym gorzej dla uszu. Jeśli już dojdzie do zalania ucha, można spróbować pozbyć się jej, potrząsając przechyloną głową. Jednak czasami, kiedy woda spowoduje zaczopowanie woskowiny, potrzebna będzie interwencja laryngologa.

- Uszy mogą ucierpieć podczas podróży samolotem, kiedy podczas startu czy lądowania dochodzi do różnicy ciśnień. U zdrowej osoby wystarczy np. żucie gumy, żeby zniwelować nieprzyjemne odczucia, ale jeśli ktoś wsiada do samolotu z katarem, to może nie wystarczyć, może dojść do uszkodzenia błony bębenkowej.

- Aby uniknąć powakacyjnej wizyty u laryngologa, należy też unikać przeciągów, nawiewów powietrza, zbyt mocno ustawionej klimatyzacji. Ogólna zasada jest taka: należy minimalizować różnice temperatur.


[b1]Ń.

Następny artykuł