Duża zmiana w branży beauty. Ministerstwo zdrowia mówi jasno. Koniec popularnej praktyki w salonach
Decyzja Ministerstwa Zdrowia kładzie kres wieloletnim sporom dotyczącym uprawnień do wykonywania zabiegów upiększających. Zgodnie z najnowszym komunikatem, procedury medycyny estetyczno-naprawczej są zarezerwowane wyłącznie dla lekarzy posiadających odpowiednie kwalifikacje. Zmiany te mają na celu przede wszystkim ochronę zdrowia i życia pacjentów, którzy coraz częściej padali ofiarą powikłań po zabiegach wykonywanych w gabinetach kosmetycznych.
- Procedury medycyny estetyczno-naprawczej tylko dla lekarzy
- Bezpieczeństwo pacjenta i ocena ryzyka medycznego
- Brak uprawnień dla kosmetologów mimo posiadanych certyfikatów
- Lista zabiegów objętych nowymi regulacjami
Procedury medycyny estetyczno-naprawczej tylko dla lekarzy
Ministerstwo Zdrowia wydało oficjalny komunikat, który rozwiewa wszelkie wątpliwości w sprawie kompetencji niezbędnych do wykonywania iniekcji i zaawansowanych zabiegów naprawczych. Zgodnie z nowymi wytycznymi, uprawnienia takie posiadają wyłącznie lekarze specjaliści dermatologii i wenerologii oraz chirurgii plastycznej, a także inni lekarze i lekarze dentyści. Warunkiem jest posiadanie prawa wykonywania zawodu na czas nieokreślony oraz ukończenie dodatkowych szkoleń potwierdzonych stosownymi certyfikatami.
Jak podkreśla w komunikacie wiceminister zdrowia Katarzyna Kęcka:
„Informujemy, że zgodnie z obowiązującymi przepisami uprawnienia takie posiadają wyłącznie lekarze specjaliści dermatologii i wenerologii oraz chirurgii plastycznej, a także inni lekarze i lekarze dentyści, posiadający prawo wykonywania zawodu na czas nieokreślony, którzy odbyli dodatkowe szkolenia i uzyskali certyfikaty w zakresie wykonywania procedur medycyny estetyczno-naprawczej”.
Taka regulacja ma zapewnić najwyższy standard opieki i pełną odpowiedzialność zawodową za przeprowadzane działania.
Bezpieczeństwo pacjenta i ocena ryzyka medycznego
Wykonywanie zabiegów z zakresu medycyny estetycznej wiąże się z dużą odpowiedzialnością, która wykracza poza samą technikę podania preparatu. Każda procedura musi być poprzedzona rzetelnym badaniem lekarskim, oceną ogólnego stanu zdrowia oraz wykluczeniem przeciwwskazań.
| Resort zdrowia zwraca uwagę, że medycyna estetyczno-naprawcza to świadczenia zdrowotne o wysokim stopniu ryzyka, gdzie może dojść do nagłego zagrożenia życia lub wystąpienia ciężkich powikłań, wymagających natychmiastowej interwencji medycznej. |
Wiceminister Kęcka wskazuje wprost:
„Wykonywanie ich związane jest z koniecznością przeprowadzenia wcześniejszego badania przedmiotowego i podmiotowego, wykonania dodatkowej diagnostyki, dokonania oceny zagrożeń związanych z zastosowaniem leków i wypełnień podawanych w drodze iniekcji, wykluczeniem przeciwwskazań, prowadzeniem dokumentacji medycznej, właściwego postępowania z odpadami medycznym oraz posiadaniem umiejętności i uprawnień do wdrożenia leczenia skutków powikłań”.
Tylko osoba z wykształceniem medycznym jest w stanie zareagować na wstrząs anafilaktyczny czy martwicę tkanek.
Brak uprawnień dla kosmetologów mimo posiadanych certyfikatów
Ważnym punktem stanowiska ministerstwa jest odniesienie się do licznych kursów i szkoleń, w których masowo uczestniczyły kosmetyczki i kosmetolodzy. Resort jasno komunikuje, że dyplom ukończenia kursu z „powiększania ust” czy „podawania botoksu” nie daje osobie bez wykształcenia lekarskiego prawa do wykonywania tych czynności. Certyfikaty te mają jedynie charakter informacyjny o przebytym szkoleniu, ale nie zmieniają statusu prawnego danej osoby w świetle ustawy o zawodach lekarza.
Ministerstwo Zdrowia ostrzega:
„Uzyskane na szkoleniach czy kursach przez osoby nieuprawnione certyfikaty z zakresu procedur medycyny estetyczno-naprawczej świadczą wyłącznie o odbyciu takiego szkolenia, natomiast nie nadają uprawnień do ich wykonywania”.
Dokument podkreśla też, że medycyna estetyczno-naprawcza jest elementem programów specjalizacji lekarskich, więc nie może być nauczana jako rzemiosło dostępne dla innych grup zawodowych.
Lista zabiegów objętych nowymi regulacjami
Nowe przepisy precyzyjnie wymieniają zabiegi, które od teraz mogą być wykonywane wyłącznie w gabinetach lekarskich. Na liście znalazły się, między innymi:
- procedury z użyciem toksyny botulinowej,
- kwasu hialuronowego usieciowanego (wolumetria, modelowanie),
- kwasu polimlekowego,
- hydroksyapatytu wapnia.
Lekarze przejmują również wyłączność na zabiegi z użyciem osocza bogatopłytkowego, nici medycznych, skleroterapię oraz laseroterapię wysokenergetyczną.
Zapewnienie bezpieczeństwa opiera się na eliminowaniu zagrożeń.
„Ważnym jest, by procedura medycyny estetyczno-naprawczej od początku do końca wykonywana była przez lekarza, tj. osobę uprawnioną i odpowiedzialną za cały proces realizacji ryzykownego zabiegu, włącznie z diagnostyką i leczeniem powikłań” – głosi komunikat.
Co istotne, kosmetyczki wciąż mogą wykonywać mezoterapię mikroigłową oraz pracować na urządzeniach, które producent dopuścił do użytku przez osoby niebędące lekarzami.
Źródła: https://www.cmkp.edu.pl/ksztalcenie/podyplomowe/umiejetnosci-zawodowe-lekarzy-i-lekarzy-dentystow/minimalne-standardy-na-podstawie-ktorych-bedzie-prowadzona-certyfikacja/medycyna-estetyczno-naprawcza-028, https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19970280152