Leki na ADHD nie działają tak, jak przez lata sądzono. Nowe badania dają do myślenia
Przez lata wydawało się, że wszystko jest jasne: leki na ADHD pomagają dzieciom, bo bezpośrednio poprawiają uwagę i koncentrację. Tak uczono studentów medycyny, tak tłumaczono to rodzicom, tak utrwaliło się to w społecznej świadomości. Najnowsze badania pokazują jednak, że mechanizm ich działania może być znacznie bardziej złożony — i że wnioski z tych obserwacji powinny skłonić do ostrożniejszego spojrzenia zarówno na leczenie, jak i na sam proces diagnozowania ADHD.
• ADHD i farmakoterapia oparta na stymulantach
• Co naprawdę dzieje się w mózgu po przyjęciu leków?
• Dlaczego dziecko lepiej funkcjonuje, choć uwaga nie rośnie?
• Sen i czujność jako niedoceniany element diagnozy
ADHD i farmakoterapia oparta na stymulantach
Leki takie jak Ritalin czy Adderall od dekad stanowią podstawę farmakologicznego leczenia zespołu nadpobudliwości psychoruchowej z deficytem uwagi. W samych Stanach Zjednoczonych przyjmuje je około 3,5 mln dzieci i nastolatków w wieku od 3 do 17 lat, a liczba ta rośnie wraz z coraz częstszym rozpoznawaniem ADHD. Przez długi czas dominowało przekonanie, że stymulanty działają głównie poprzez bezpośrednie wzmacnianie sieci neuronalnych odpowiedzialnych za uwagę i kontrolę poznawczą. Najnowsze dane sugerują jednak, że ten obraz jest niepełny.
Przeczytaj też: Życie z ADHD nie jest łatwe. Zwłaszcza gdy się jest już dorosłym człowiekiem
Co naprawdę dzieje się w mózgu po przyjęciu leków?
Zespół naukowców z Washington University School of Medicine w St. Louis przeanalizował dane z funkcjonalnego rezonansu magnetycznego pochodzące z dużego projektu ABCD (Adolescent Brain Cognitive Development). Analiza objęła około 11 875 dzieci w wieku 8–11 lat. W jej ramach porównywano aktywność mózgu dzieci, które w dniu badania przyjęły leki na ADHD, z aktywnością tych, które ich nie stosowały.
Okazało się, że u dzieci przyjmujących stymulanty wyraźnie silniej aktywowały się obszary mózgu związane z czuwaniem, pobudzeniem oraz przewidywaniem nagrody. Nie zaobserwowano natomiast istotnego wzrostu aktywności w regionach tradycyjnie kojarzonych z uwagą. Wyniki te potwierdzono dodatkowo w niewielkim eksperymencie z udziałem zdrowych dorosłych bez ADHD, którzy po przyjęciu leku wykazywali podobny wzorzec aktywacji mózgu.
Dlaczego dziecko lepiej funkcjonuje, choć uwaga nie rośnie?
Autorzy badania podkreślają, że stymulanty poprawiają funkcjonowanie dzieci nie dlatego, że „wyostrzają” uwagę, lecz dlatego, że zwiększają poziom czujności i sprawiają, iż wykonywane zadania stają się dla mózgu bardziej nagradzające. Dziecko jest bardziej zaangażowane i dłużej toleruje monotonię, nawet jeśli sama zdolność koncentracji nie ulega bezpośredniej zmianie.
Jak tłumaczy kierujący badaniem prof. Nico Dosenbach, leki niejako „uprzednio nagradzają” mózg, dzięki czemu dziecko jest w stanie dłużej pracować nad zadaniami, które wcześniej były dla niego wyjątkowo trudne lub nieatrakcyjne, jak choćby nielubiany przedmiot szkolny.
Sen i czujność jako niedoceniany element diagnozy
Szczególną uwagę badaczy zwróciło jeszcze jedno spostrzeżenie. Wzorce aktywności mózgu u dzieci przyjmujących leki przypominały te, które obserwuje się po dobrze przespanej nocy. Zdaniem autorów sugeruje to, że w procesie diagnozowania ADHD znacznie większą wagę należałoby przykładać do jakości snu.
Niedobór snu u dzieci może prowadzić do trudności z koncentracją, impulsywności i nadmiernej ruchliwości — objawów bardzo podobnych do tych, które przypisuje się ADHD. W części przypadków problemy z uwagą mogą więc wynikać przede wszystkim z przewlekłego niewyspania, a nie z zaburzeń neurorozwojowych.
Źródła: https://pmc.ncbi.nlm.nih.gov/articles/PMC12139890/, https://www.biorxiv.org/content/10.1101/2025.05.19.654915v1,