Rodzice ulegają internetowym trendom. Przedawkowanie witaminy D i odrobaczanie „na własną rękę” to duże ryzyko
Rodzice kierowani troską o zdrowie swoich pociech, coraz częściej ulegają internetowym trendom, które obiecują drogę na skróty do wysokiej odporności. Sezon infekcyjny staje się czasem żniw dla producentów suplementów, a fora internetowe zalewają porady o konieczności „czyszczenia” organizmu z pasożytów. Niestety, bezrefleksyjne podawanie silnych preparatów bez wyraźnych wskazań medycznych może przynieść skutki odwrotne do zamierzonych i poważnie obciążyć młody organizm.
- Pułapka suplementacji w sezonie infekcyjnym
- Mit cudownego działania witaminy C i D
- Niebezpieczna moda na rutynowe odrobaczanie
- Prawdziwe źródła odporności zamiast drogi na skróty
Pułapka suplementacji w sezonie infekcyjnym
Wielu rodziców przypomina sobie o odporności dopiero w momencie, gdy w przedszkolu lub szkole zaczyna się fala zachorowań. Pierwszym odruchem jest wtedy wizyta w aptece i zakup kolorowych żelek, syropów czy kropli. To błąd, ponieważ budowanie bariery ochronnej organizmu to proces długofalowy, a nie jednorazowa akcja ratunkowa. Produkty kupowane w pośpiechu często bazują na marketingu, a ich skład pozostawia wiele do życzenia, ponieważ zawiera głównie cukier i substancje przetwarzane.
Dbanie o zdrowie dziecka warto zacząć od naturalnych metod, które mamy pod ręką. Zamiast aptecznych syropów z czarnego bzu, lepiej postawić na te przygotowane samodzielnie w domu, pozbawione zbędnych konserwantów. Należy jednak pamiętać, że nawet naturalne wsparcie nie zadziała natychmiastowo. Organizm potrzebuje czasu, często wielu miesięcy, aby wzmocnić swoje mechanizmy obronne poprzez odpowiednią dietę i styl życia.
Mit cudownego działania witaminy C i D
Powszechnie uważa się, że ogromne dawki witaminy C uchronią dziecko przed przeziębieniem. W rzeczywistości ludzki organizm ma ograniczone zdolności jej wchłaniania. Gdy osiągniemy punkt nasycenia, każda kolejna dawka zostanie po prostu wydalona z moczem. Znacznie lepszym rozwiązaniem jest dostarczanie tej witaminy w diecie, na przykład poprzez podawanie dziecku papryki czy cytrusów, co zapewnia lepszą przyswajalność i uczy zdrowych nawyków żywieniowych.
Poważniejszym problemem jest także moda na podawanie bardzo wysokich, uderzeniowych dawek witaminy D. Choć jej suplementacja w naszym klimacie jest niezbędna, musi odbywać się pod kontrolą. Nieuzasadnione zwiększanie dawek bez badania poziomu tej witaminy we krwi prowadzi do groźnych powikłań. Nadmiar witaminy D skutkuje między innymi problemami żołądkowymi, nudnościami oraz odkładaniem się wapnia w nerkach, co jest po prostu zagrożeniem dla zdrowia dziecka.
Niebezpieczna moda na rutynowe odrobaczanie
W mediach społecznościowych triumfy święci przekonanie, że za każdą dolegliwość dziecka – od zgrzytania zębami po brak apetytu – odpowiadają pasożyty. Rodzice masowo kupują leki bez recepty lub ziołowe mieszanki z piołunem czy wrotyczem. Takie działanie „na ślepo” jest ryzykowne, ponieważ preparaty te nie są obojętne dla narządów wewnętrznych.
„Preparaty służące odrobaczaniu, szczególnie leki bez recepty, działają na organizm dziecka negatywnie, w końcu podajemy go po to, by 'zabił' pasożyty” –podkreśla lekarz Łukasz Durajski w rozmowie z Rynkiem Zdrowia
Często zdarza się, że objawy przypisywane „robakom” mają zupełnie inne podłoże, na przykład stresowe. Zgrzytanie zębami to zazwyczaj objaw bruksizmu, a nie obecności owsików. Stosowanie silnych środków farmakologicznych bez potwierdzenia infekcji w badaniach laboratoryjnych niepotrzebnie obciąża wątrobę. Eksperci medyczni wskazują, że rutynowe odrobaczanie profilaktyczne nie ma uzasadnienia w nowoczesnej medycynie i może prowadzić do poważnych uszkodzeń organów u małych pacjentów.
Prawdziwe źródła odporności zamiast drogi na skróty
Zamiast szukać ratunku w apteczce, warto skupić się na podstawach, które nic nie kosztują, a dają najlepsze rezultaty. Odporność dziecka buduje się poprzez codzienną aktywność fizyczną na świeżym powietrzu, odpowiednią ilość snu oraz zróżnicowaną dietę.
| Unikanie przetworzonej żywności i nadmiaru cukru to fundament, którego nie zastąpi żadna kapsułka. Suplementy powinny być jedynie uzupełnieniem, a nie bazą dbania o zdrowie. |
Każda decyzja o włączeniu dziecku preparatów medycznych powinna zostać poprzedzona konsultacją z pediatrą. Lekarz na podstawie wieku, wagi i ewentualnych niedoborów dobierze bezpieczną dawkę. Pamiętajmy, że organizm dziecka jest znacznie wrażliwszy na błędy w dawkowaniu niż organizm dorosłego. Odpowiedzialna profilaktyka to taka, która opiera się na faktach i badaniach, a nie na popularnych trendach z grup internetowych.
Źródła:
https://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna/Nadmiar-witaminy-D-i-rutynowe-odrobaczanie-Lekarz-ostrzega-przed-groznymi-trendami,281164,14.html
https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/31508807/
https://zdrowedziecko.com/profilaktyczne-odrobaczanie-dzieci-czy-to-ma-sens/