Najwyższa Izba Kontroli prześwietli zarobki medyków. Szeroka kontrola w szpitalach rusza w lipcu
W lipcu Najwyższa Izba Kontroli (NIK) rozpocznie szczegółową weryfikację zatrudnienia i wynagrodzeń w polskiej ochronie zdrowia. Decyzja ta ma związek z informacjami o lekarzu w trakcie specjalizacji, którego zarobki w 2025 roku miały wynieść około 1,6 mln zł. Sprawdzamy, na czym dokładnie skupią się kontrolerzy i jakie zmiany planuje rząd.
Co dokładnie sprawdzi NIK?
Rzecznik NIK, Bartłomiej Pograniczny, zapowiedział w rozmowie z PAP, że inspektorzy od dłuższego czasu przygotowywali się do tych działań, jeszcze zanim sprawą zajął się rząd. Pierwsze czynności ruszą w lipcu i obejmą kilka wybranych podmiotów, sprawdzanych pod kątem wprowadzania systemowych mechanizmów wzrostu wynagrodzeń. Celem jest odpowiedź na pytanie, czy publiczne pieniądze są wydawane prawidłowo. Kontrola skupi się na:
- wdrażaniu przepisów o minimalnych wynagrodzeniach w podmiotach leczniczych,
- faktycznych zarobkach pracowników ochrony zdrowia w wybranych specjalizacjach, wraz z analizą porównawczą,
- działaniu mechanizmów wynagradzania w konkretnych szpitalach i placówkach.
Szpital Południowy pod lupą instytucji
W lipcu poznamy wyniki kontroli doraźnej w warszawskim Szpitalu Południowym, to właśnie tam miał być zatrudniony wspomniany lekarz. Postępowanie objęło zarówno działalność leczniczą placówki, jak i jej gospodarkę finansową oraz zarządzanie majątkiem. Kontrola trwała od września ubiegłego roku do końca stycznia. Obecnie analizowane są zastrzeżenia, jakie szpital zgłosił do wystąpienia pokontrolnego, a dopiero po ich rozpatrzeniu raport zostanie upubliczniony.
Równolegle działania sprawdzające w tej samej placówce prowadzą Narodowy Fundusz Zdrowia (NFZ) oraz stołeczny ratusz, sprawą zainteresowało się więc jednocześnie kilka niezależnych instytucji. NIK zapowiada ponadto publikację wyników wcześniejszych kontroli dotyczących funkcjonowania szpitali klinicznych oraz systemu ratownictwa medycznego.
Problem przeciążenia personelu medycznego
Eksperci od lat zwracają uwagę, że wysokie kwoty to tylko jeden aspekt sprawy. Drugim, istotnym z punktu widzenia bezpieczeństwa pacjentów, jest przeciążenie pracą i wielogodzinne dyżury personelu.
Zjawisko to jest dobrze udokumentowane w literaturze naukowej. Badania nad deprywacją snu (m.in. Dawson i Reid z 1997 roku) pokazują, że:
- wydolność poznawcza i koncentracja znacznie spadają po około 24 godzinach bez snu,
- stan ten odpowiada sprawności przy stężeniu około 0,1 proc. alkoholu we krwi,
- brak snu zwiększa ryzyko błędów medycznych oraz odczuwalnie spowalnia czas reakcji.
Przedstawiciele NIK zaznaczają, że nie opublikowali jeszcze szczegółowych grafików ani liczby przepracowanych godzin w omawianej sprawie, a obszar ten dopiero zostanie poddany dokładnej analizie.
Nowe przepisy i zapowiedzi rządu
Premier Donald Tusk zapowiedział, że w przypadku stwierdzenia uzasadnionych podejrzeń nadużyć finansowych, kontrole mogą zakończyć się skierowaniem wniosków do prokuratury.
Rząd przygotował również projekt ustawy, który ma uszczelnić system. Nowe przepisy pozwolą na gromadzenie szczegółowych danych o zarobkach medyków, które będą bezpośrednio powiązane z numerem PESEL lub numerem prawa wykonywania zawodu. Pierwsze efekty działań pokontrolnych w Warszawie powinniśmy poznać w połowie lata.