Płace rozsadzają budżety szpitali. "Wkrótce pielęgniarka zarobi więcej niż prezydent miasta"
Rosnące zadłużenie placówek medycznych oraz bezprecedensowy deficyt w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia stawiają polską ochronę zdrowia w obliczu poważnych wyzwań. Samorządowcy oraz dyrektorzy szpitali alarmują, że obecne zasady ustalania minimalnych wynagrodzeń personelu medycznego wyczerpują zasoby finansowe lecznic, co bezpośrednio przekłada się na dostępność świadczeń dla pacjentów. W obliczu projektowanych zmian ustawowych trwa debata nad wprowadzeniem mechanizmów, które mogłyby przywrócić stabilność systemowi opieki zdrowotnej.
Jak wzrost płac personelu medycznego wpływa na kondycję finansową polskich szpitali?
Samorządowcy i dyrektorzy placówek medycznych wskazują, że zasady określania minimalnych wynagrodzeń wymagają pilnych korekt, podczas gdy resort zdrowia pracuje nad nowymi zasadami waloryzacji płac. Obecne regulacje sprawiają, że płace minimalne w sektorze medycznym rosną o kilkanaście procent, co budzi obawy przedstawicieli samorządów dostrzegających w nowym projekcie ustawy kolejne ryzyka.
Wprowadzone przepisy doprowadziły w niektórych placówkach do sytuacji, w której wydatki na wynagrodzenia pochłaniają tak dużą część przychodów, że konieczne staje się ograniczanie świadczeń dla pacjentów. Skala problemu jest widoczna w danych finansowych, według których udział płac w kosztach działalności wielu szpitali przekracza 80%, co jest uznawane za stan niebezpieczny zarówno dla chorych, jak i personelu. Według informacji resortu zdrowia prognozowany deficyt NFZ w bieżącym roku ma osiągnąć poziom 23 mld zł.
Sytuacja finansowa części lecznic jest określana jako dramatyczna, gdyż mimo zapewnienia odpowiedniej obsady kadrowej, zaczyna brakować środków na leki, żywność oraz materiały medyczne. Udział płac przekraczający 80% kosztów w niektórych jednostkach potwierdza trudną sytuację sektora. Przedstawiciele samorządów ostrzegają przy tym, że brak zmian w regulacjach doprowadzi w przyszłości do sytuacji, w której zarobki pielęgniarek przewyższą wynagrodzenia prezydentów miast organizujących ich pracę.
Jakie zmiany w przepisach wpłynęły na wzrost wynagrodzeń i spowodowały chaos finansowy w placówkach
Nowelizacja przepisów z maja 2022 roku w istotny sposób zmieniła mechanizm ustalania najniższych płac, wiążąc wynagrodzenia zasadnicze lekarzy i pielęgniarek ze ściśle określonymi współczynnikami pracy. Samorządowcy podkreślają konieczność modyfikacji tych zasad, wskazując jednocześnie, że zmiana terminu waloryzacji na styczeń nie daje pewności, że szpitale otrzymają fundusze na ten cel w odpowiednim czasie. Marta Nowacka ze Związku Szpitali Powiatowych Województwa Śląskiego zwraca również uwagę, że obecne prawo nie określa, jaki procent kontraktu z NFZ może być przeznaczany na wynagrodzenia, a pracownicy przyzwyczajeni do lipcowych podwyżek mogą o nie występować niezależnie od zmian w ustawie.
Aktualny system prawny doprowadził do powstania dysproporcji, w których osoby wykonujące te same obowiązki otrzymują podwyżki w różnej wysokości. Budzi to obawy o kolejne roszczenia i pozwy pracowników o uzupełnienie świadczeń ze względu na możliwe naruszenia Kodeksu pracy. Jednocześnie tempo wzrostu płac w sektorze przedsiębiorstw państwowych, wynoszące 3-4 procent rocznie, pozostaje znacznie niższe niż w ochronie zdrowia.
Prezydent Rudy Śląskiej Michał Pierończyk ocenia, że wprowadzone regulacje naruszyły stabilność finansową szpitali powiatowych i stanowią przykład życia ponad stan. Wskazuje on na panujący w finansach chaos oraz podkreśla, że miasto nie będzie w stanie dalej zapewniać tak dużego wsparcia dla lecznicy. Rozmówcy alarmują, że obecny stan rzeczy jest bezpośrednim zagrożeniem dla bezpieczeństwa pacjentów.
Jak deficyt budżetu NFZ pogłębia kryzys finansowy w ochronie zdrowia?
Zgodnie z wcześniejszymi ostrzeżeniami szefów lecznic, brak odpowiedniego finansowania podwyżek przez NFZ doprowadził do wzrostu zadłużenia placówek. Michał Pierończyk zaznacza, że fundusz powinien w pełni pokrywać koszty wynikające z ustawowych wskaźników, a brak zmian w tym zakresie spowoduje dalsze powiększanie się deficytu. Problemy finansowe sektora potwierdzają powracające braki środków w budżecie na leczenie.
W 2025 roku budżet NFZ odnotował bezprecedensowy deficyt w wysokości 13 mld zł, a nad systemem zawisło widmo pogłębiającej się luki finansowej. Według prognoz w 2026 roku niedobór środków na ochronę zdrowia może wzrosnąć do 23 miliardów złotych.
Braki finansowe oraz skala wzrostu wynagrodzeń zmuszają dyrekcje szpitali do ograniczania dostępnych dla pacjentów świadczeń. Wysoki udział kosztów pracowniczych w przychodach wymusza redukcję zakresu opieki medycznej. Sytuacja ta skutkuje niedoborami funduszy na podstawowe wydatki, takie jak leki czy inne materiały niezbędne do funkcjonowania placówek. Rozwiązanie tych problemów może przynieść planowane na luty spotkanie Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia.
Jakie propozycje zmian legislacyjnych mają na celu rozwiązanie problemów finansowych szpitali?
Ministerstwo Zdrowia od kilku tygodni prowadzi prace nad nowelizacją ustawy podwyżkowej, a kolejne posiedzenie Trójstronnego Zespołu w tej sprawie zaplanowano na 18 lutego. Resort proponuje rozwiązania dostosowane do możliwości budżetowych, w tym przesunięcie waloryzacji o pół roku oraz zmianę mechanizmu podnoszenia płac. Prezydent Rudy Śląskiej popiera kierunek zmian w przepisach, natomiast Marta Nowacka postuluje wprowadzenie maksymalnej rocznej waloryzacji płac.
Nowa propozycja zakłada powiązanie waloryzacji minimalnych wynagrodzeń ze wskaźnikiem wzrostu płac w sferze budżetowej, co miałoby nastąpić od stycznia 2027 roku. Projekt przewiduje także nałożenie na pracodawców obowiązku przeniesienia pracownika do wyższej grupy zawodowej, jeśli podniósł on kwalifikacje za zgodą lub na polecenie szpitala.
Źródło: PAP