Polska medycyna w wersji telewizyjnej. Kilka uwag o odcinku z Kajetan
Seria „To działa: Polskie innowacje bez granic” pokazuje, że telewizja edukacyjna może mieć jeszcze sens – o ile tylko ktoś na poważnie traktuje i widza, i samą formę. Drugi odcinek zabiera nas do Kajetan, do świata profesora Henryka Skarżyńskiego. Medycyna to z zasady trudny temat, ale tutaj całość wyszła całkiem przystępnie. To nie jest program, który ogląda się z przymusu, chociaż momentami czuć, że ma to być też trochę historia jednoznacznego sukcesu.
- Zamiast wykresów – muzyka i emocje
- Liczby i głosy z zagranicy
- Profesor i jego ślimaki
- Jak to wygląda jako całość?
Zamiast wykresów – muzyka i emocje
To, co w tym odcinku wypada najlepiej, to sam pomysł na pokazanie tematu. Zamiast nudzić nas technicznymi detalami implantów, twórcy opowiadają o nich przez ludzkie historie. Historia pianistki Małgorzaty Strycharz-Dudziak, która traci słuch i na nowo wraca do muzyki, naprawdę robi wrażenie i nie jest przy tym jakoś przesadnie ckliwa. Podobnie sceny z Parlamentu Europejskiego, gdzie słychać muzykę folkową – to po prostu dobrze pokazuje, o co w tej całej terapii chodzi.
Z drugiej strony, momentami miałem wrażenie, że te emocje trochę za mocno przykryły zwykłą ciekawość pod tytułem jak to właściwie działa. Jeśli ktoś szukał chociaż prostego wyjaśnienia mechanizmu implantów, może poczuć lekki niedosyt. Wiedza jest tu raczej zasygnalizowana niż faktycznie wyjaśniona.
Liczby i głosy z zagranicy
Fajnie, że dorzucili trochę konkretów i twardych danych. Informacja o 650 tysiącach zabiegów czy o tym, że robią ich 20 tysięcy rocznie, dobrze pokazuje skalę. Nagle widać, że Kajetany to potężna fabryka zdrowia, a nie tylko kilka ładnych ujęć w telewizji.
Ciekawie wypadają też wypowiedzi lekarzy z USA czy Meksyku, którzy przyjeżdżają do nas się szkolić. Z jednej strony to buduje obraz miejsca, które liczy się na świecie. Z drugiej – tych pochwał jest tyle, że momentami robi się z tego taki blok dumy narodowej. Może przydałoby się chociaż jedno trudniejsze pytanie, żeby trochę przełamać ten idealny obraz.
Profesor i jego ślimaki
Wątek samego profesora Skarżyńskiego jest poprowadzony sprawnie. Widać, że czuje się przed kamerą swobodnie, ale na szczęście nie wyszła z tego kolejna laurka o wielkim człowieku. Ujęcia z operacji są naprawdę mocne i dobrze równoważą te bardziej wizerunkowe fragmenty.
Małym, ale fajnym akcentem jest ta kolekcja przedmiotów związanych ze ślimakami, która trafiła do rekordów Guinnessa. Można to było łatwo przesłodzić, ale pojawia się krótko, jako ciekawostka. To taki drobny detal, który po prostu ludzko pokazuje bohatera.
Jak to wygląda jako całość?
Czy warto to obejrzeć? Myślę, że tak, zwłaszcza jeśli szukacie w VOD czegoś krótkiego, co pokazuje polską naukę w dobrym świetle, bez zbędnego patosu. Trzeba tylko pamiętać, że to opowieść o sukcesie – dobrze zrobiona, ale jednak jednostronna.
Odcinek można zobaczyć na VOD pod tym linkiem: https://vod.tvp.pl/programy,88/to-dziala-polskie-innowacje-bez-granic-odcinki,2583909/odcinek-2,S01E02,2587651