Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Dieta > „Przetrawić problem”. Joanna Brzezińska: jak skrywane emocje i stres wpływają na Twój układ pokarmowy?
Anna Badurska
Anna Badurska 11.06.2026 10:27

„Przetrawić problem”. Joanna Brzezińska: jak skrywane emocje i stres wpływają na Twój układ pokarmowy?

„Przetrawić problem”. Joanna Brzezińska: jak skrywane emocje i stres wpływają na Twój układ pokarmowy?
Wpływ emocji i stresu na układ pokarmowy Fot. Canva

Współczesny świat narzuca nam zawrotne tempo, w którym przewlekły stres stał się codziennością. Szukamy szybkich rozwiązań medycznych i cudownych diet, zapominając, że organizm to system naczyń połączonych. O tym, jak stan psychiczny przejmuje kontrolę nad naszym ciałem i dlaczego bez uporządkowania emocji nie zmienimy nawyków żywieniowych, opowiada Joanna Brzezińska. Wnikliwa rozmowa z doświadczoną terapeutką żywieniową na łamach programu “Zdrowo Przegadane” dla portalu Pacjenci.pl, obnaża słabości naszego podejścia do zdrowia i udowadnia, że idealny jadłospis to zaledwie wierzchołek góry lodowej.

Problem trudny do przetrawienia

Metaforyczne trawienie problemów to nie tylko ludowe porzekadło, ale twardy fakt naukowy, mocno osadzony w fizjologii oraz psychosomatyce. Silny stres, niewyrażony gniew czy lęki potrafią błyskawicznie zdestabilizować pracę naszych jelit. Te somatyczne manifestacje objawiają się bólami brzucha, uporczywymi wzdęciami czy zaburzeniami rytmu wypróżnień, które w żaden sposób nie ustępują, mimo rygorystycznego trzymania się rozpisanej diety.

– Bardzo często trudność, która pojawia się w naszym życiu na poziomie czucia i emocji, może nam zalegać w organizmie dokładnie tak samo, jak ciężkostrawny posiłek – diagnozuje Joanna Brzezińska w rozmowie z Pacjentami.

Dla nowoczesnego eksperta zajmującego się dietetyką, kompleksowa analiza stanu nerwowego pacjenta powinna stanowić bezwzględny punkt wyjścia do budowania jakiejkolwiek strategii leczenia. Bez fundamentalnej stabilizacji układu nerwowego nasz organizm po prostu nie jest w stanie efektywnie przyswoić składników odżywczych dostarczanych nawet w najzdrowszych posiłkach.

Pułapka leczenia wyłącznie objawów

Choć medycyna konwencjonalna dysponuje dziś doskonałymi narzędziami diagnostycznymi i potężnym arsenałem farmakologicznym, system nierzadko wpada w pułapkę leczenia samych skutków, całkowicie pomijając przyczyny. Przepisana w gabinecie pigułka może doraźnie wyciszyć ból i stłumić objawy, ale niezwykle rzadko dociera do pierwotnego podłoża schorzenia. A to w większości przypadków tkwi w wadliwym stylu życia i naszej psychice.

– Jeżeli w przestrzeni emocjonalnej występuje zaburzenie, bardzo trudno będzie podjąć trud zmiany nawyków i skutecznie leczyć pacjenta – podkreśla terapeutka w programie “Zdrowo Przegadane”.

Ten sam kliniczny objaw może mieć diametralnie różne źródło, co bezwzględnie wymaga od specjalistów holistycznego spojrzenia na człowieka, a nie tylko na wyizolowany narząd.

– U jednego biegunka będzie po prostu objawem klasycznego zatrucia pokarmowego, podczas gdy u drugiego stanie się manifestacją silnego stresu – zaznacza Brzezińska.

Gonitwa za szybką receptą na zdrowie sprawia, że pacjenci tracą z oczu proces absolutnie niezbędny do prawdziwej regeneracji. Zdrowie w głównej mierze spoczywa w rękach samego chorego i jego gotowości do konfrontacji ze swoimi wewnętrznymi blokadami.

Ślepa uliczka intuicji

Praca nad nawykami to dziś znacznie więcej niż bezduszne liczenie kalorii w popularnych aplikacjach. To przede wszystkim nauka uważnego słuchania sygnałów płynących z własnego ciała. W świecie zdominowanym przez presję natychmiastowych efektów, powrót do naturalnego biologicznego rytmu wymaga od nas ogromnej dozy wyrozumiałości dla samych siebie. Ostatnio niezwykle popularne staje się intuicyjne jedzenie, jednak narzędzie to bywa bardzo zwodnicze, jeśli nasza głowa nie jest na to gotowa.

– Wszyscy chcemy nauczyć się jeść intuicyjnie, ale to długi proces. Na samym początku tej drogi opieranie się na intuicji może nas zaprowadzić w ślepą uliczkę – przestrzega gościni Pacjenci.pl.

Nasza wewnętrzna intuicja potrafi być myląca, zwłaszcza gdy organizm jest permanentnie przemęczony, przebodźcowany i rozpaczliwie domaga się szybkiego zastrzyku energetycznego w postaci cukru. Prawdziwe wsłuchiwanie się w potrzeby ciała staje się możliwe dopiero w momencie, gdy odzyskamy utraconą równowagę psychofizyczną. To właśnie wtedy uczymy się odróżniać rzeczywisty głód biologiczny od destrukcyjnej potrzeby zajadania stresu.

Źródło: Pacjenci

Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: