Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdaniem ekspertów > Leszek Czupryniak: Insulinooporność to nie choroba. Ekspert obala najpopularniejszy mit o tyciu
Ewa Basińska
Ewa Basińska 09.06.2026 09:55

Leszek Czupryniak: Insulinooporność to nie choroba. Ekspert obala najpopularniejszy mit o tyciu

Leszek Czupryniak: Insulinooporność to nie choroba. Ekspert obala najpopularniejszy mit o tyciu
Prawda o insulinooporności Fot. Canva

W przestrzeni publicznej narasta szkodliwy mit, który zniekształca obraz współczesnej medycyny i utrudnia systemową walkę z epidemią otyłości. Wielu pacjentów obwinia insulinooporność za swoje problemy z masą ciała, traktując ją jako groźną chorobę uniemożliwiającą skuteczne odchudzanie. Tymczasem z klinicznego punktu widzenia zjawisko to jest zaledwie skutkiem nadwagi, a nie jej bezpośrednią przyczyną. O tym, jak dezinformacja wpływa na zdrowie publiczne rozmawialiśmy na łamach serwisu Pacjenci.pl z wybitnym polskim diabetologiem, prof. dr. hab. n. med. Leszkiem Czupryniakiem, kierownikiem Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Epidemia dezinformacji w debacie publicznej

W dzisiejszych czasach insulinooporność stała się nośnym tematem, nierzadko obwinianym za wszelkie niepowodzenia w odchudzaniu, pogorszenie samopoczucia czy przewlekłe zmęczenie. Wiele osób zmagających się z nadmierną masą ciała trafia do gabinetów lekarskich z głęboko zakorzenionym przekonaniem, że to właśnie ta rzekoma jednostka chorobowa blokuje ich starania o zrzucenie zbędnych kilogramów. Zjawisko to jest silnie podsycane w dyskursie komercyjnym, gdzie masowo oferowane są kosztowne diety i farmakoterapia, mające zwalczyć ów problem.

Tymczasem prawda medyczna wymaga diametralnie innej optyki.

– Twierdzenie, że insulinooporność jest przyczyną tych wszystkich problemów, to kompletny fałsz intelektualny i medyczny. Straszenie ludzi i wmawianie im tego zjawiska jako źródła otyłości to wręcz szarlataneria i odwrócenie kota ogonem – kategorycznie stwierdza prof. Leszek Czupryniak w programie “Pacjent w centrum”.

Biologiczny hamulec, a nie defekt organizmu

Aby w pełni zrozumieć ten proces, należy cofnąć się do fizjologicznych podstaw. Insulina to hormon absolutnie niezbędny do życia – jej zadaniem jest „otwieranie” komórek organizmu, by te mogły spalać glukozę pozyskaną z pożywienia. Gdy jemy zbyt dużo i zbyt kalorycznie, nasze komórki, ewolucyjnie przystosowane do rygorystycznego magazynowania energii na czas głodu, chłoną glukozę i sprawnie zamieniają ją w tłuszcz. W miarę postępującego tycia komórki tłuszczowe puchną, aż w końcu docierają do granicy swojej pojemności.

Wtedy właśnie aktywuje się mechanizm, który dziś tak powszechnie demonizujemy. Przepełniona komórka zaczyna się gwałtownie bronić przed przyjęciem kolejnych porcji energii. Chowa swoje receptory i celowo blokuje sygnał od insuliny.

Nie ma takiej choroby jak insulinooporność. Co więcej, u samych swoich podstaw jest to zjawisko niezwykle korzystne. W pewnym momencie włącza się ten zbawienny mechanizm, dzięki któremu komórka broni się przed wchłonięciem jeszcze większej ilości glukozy, aby po prostu nie rosnąć w nieskończoność – wyjaśnia rozmówca serwisu Pacjenci.pl.

Diabetolog bezlitośnie punktuje logikę, która od lat dominuje w powszechnej świadomości.

– To nie dlatego ktoś przytył, bo ma insulinooporność. Ktoś ma insulinooporność, ponieważ ma nadwagę. To zjawisko jest po prostu wpisane w otyłość, będąc jej skutkiem, a nie przyczyną – dodaje.

Kaskada powikłań i przeciążenie trzustki

Dopiero w sytuacji, gdy tkanki stawiają opór, trzustka zostaje zmuszona do drastycznego zwiększenia produkcji insuliny, by za wszelką cenę zmusić komórki do przyjęcia krążącej we krwi glukozy. To dlatego osoby otyłe notują w badaniach permanentnie podwyższony poziom tego hormonu.

Wysoka insulina jest błędnie interpretowana jako główny winowajca tycia, choć kolejność zdarzeń jest odwrotna. Ciągłe zmuszanie trzustki do nadludzkiej pracy sprawia jednak, że w końcu ulega ona wyczerpaniu. To stanowi pierwszy, niezwykle niebezpieczny krok do ujawnienia się ogólnoustrojowych chorób, w tym cukrzycy typu 2.

Zmiana paradygmatu: leczyć przyczynę, nie skutek

Systemowe podejście do zdrowia wymaga radykalnej zmiany narracji. Zamiast skupiać się na niwelowaniu oporu komórkowego za pomocą leków takich jak metformina, uwaga pacjentów i środowiska medycznego powinna zostać skierowana bezpośrednio na fundament problemu – nowoczesne i skuteczne leczenie samej otyłości. Zbijanie wskaźników laboratoryjnych bez adresowania nadmiernej masy ciała jest działaniem wyłącznie pozornym.

Spadek wagi automatycznie rozwiązuje problem zablokowanych receptorów. Odciążone z energetycznego balastu tkanki z powrotem zaczynają prawidłowo reagować, a narządy wewnętrzne odzyskują utraconą równowagę metaboliczną.

– Jeżeli pacjent z nadwagą czy otyłością schudnie, jego wrażliwość na insulinę gwałtownie się poprawia. Poziom hormonu we krwi spada, ponieważ organizm po prostu już go w takiej ilości nie potrzebuje – podsumowuje rozmówca programu “Pacjent w centrum”, prof. Czupryniak.

Medyczny dyskurs nie znosi próżni, ale równie źle znosi populizm. Czas przestać walczyć z wyimaginowanymi wrogami i skupić się na tym, co rzeczywiście zagraża zdrowiu społeczeństwa. Insulinooporność to nie wyrok. To sygnał alarmowy, którego nie wolno nam dłużej źle interpretować.

Źródło: Pacjenci

Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
SkinnyTok
Ten trend dietetyczny zwiększa ryzyko raka. Komisja Europejska prześwietla SkinnyTok
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
alkohol
Przemysław Łatkowski: Alkohol to narkotyk i neurotoksyna. Prawda o "kulturze picia"
Alkohol
Przemysław Łatkowski: Cichy dramat w polskiej pracy. "Małpki" i alkoholizm w godzinach służbowych
Szczepienie
Wielki Quiz o Szczepieniach: sprawdź, czy na pewno wiesz wszystko o szczepieniach?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: