Prof. Aleksander Sieroń ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, aktualnie profesor zwyczajny Uniwersytetu im. Jana Długosza w Częstochowie, gdzie uruchamia Wydział Lekarski, m. in. Członek Królewskiego Towarzystwa Medycznego w Londynie. Prof. Sieroń jest absolwentem medycyny i nauk ścisłych, dr hc z zakresu medycyny i techniki.
fot. Świat Lekarza
Autor Bożena Stasiak - 8 Października 2020

Prof. Aleksander Sieroń: Medycyna bez fizyki już nie istnieje

Pierwszy w Polsce i jako jeden z pierwszych na świecie stworzył podwaliny naukowe pod zastosowanie zmiennych pól magnetycznych w medycynie, zapoczątkował rewolucję w hiperbarii, opracowując urządzenie do leczenia trudnych ran, za które dostał Krzyż Oficerski Królestwa Belgii – Laserobarię S. Rozpowszechnił także diagnostykę i terapię za pomocą światła o określonych długościach fal. Prof. Aleksander Sieroń ze Śląskiego Uniwersytetu Medycznego, aktualnie profesor zwyczajny Uniwersytetu im. Jana Długosza w Częstochowie, gdzie uruchamia Wydział Lekarski, m. in. Członek Królewskiego Towarzystwa Medycznego w Londynie. Prof. Sieroń jest absolwentem medycyny i nauk ścisłych, dr hc z zakresu medycyny i techniki. Dowodzi, że medycyna i fizyka stanowią doskonałą parę.

- Medycyna kliniczna bez nauk podstawowych, w tym fizyki, nie istnieje. Lub ma się źle. Jeśli starać się zrozumieć funkcjonowanie organizmu ludzkiego, to oczywistym jest, że bez poznania zasad fizyki, chemii czy biochemii, nawet przy średniej wiedzy z zakresu tych nauk podstawowych, w wielu przypadkach niemożliwe byłoby postawienie prawidłowej diagnozy, a potem podjęcie prawidłowej decyzji o terapii. Dlatego „dwufakultetowcy”, czyli ci, którzy ukończyli nie tylko medycynę, ale również inne kierunki, są w cenie.

- Pan jest absolwentem Wydziału Lekarskiego SUM i Wydziału Elektrycznego na Politechnice Śląskiej, lekarzem o pięciu specjalizacjach. Zapewne to przyczyniło się do stworzenie tylu wynalazków, wykorzystywanych w diagnostyce i leczeniu…A jednym z nich jest Laserobaria S, światowo nagrodzona i dowartościowana na brukselskich targach „Brussels Innova”…

- Działanie tego urządzenia, będącego jakby miniaturyzacją komory hiperbarycznej, polega na wykorzystaniu tlenu o podwyższonym ciśnieniu oraz ozonu do leczenia ran, owrzodzeń. Wykorzystuje także do leczenia w trakcie zabiegu zmienne pola magnetyczne i ledoterapię. Jest szansą m. in. dla chorych na cukrzycę, oddalając ryzyko amputacji stopy.

- Jeśli chodzi o szersze stosowanie fizyki w medycynie, to wystarczy spojrzeć na takie urządzenia jak elektrokardiograf, ultrasonograf, tomografię komputerową czy rezonans magnetyczny, które zresztą są tak jak EKG, nawet przez ostatnie 100 lat udoskonalane. Dziś trudno sobie wyobrazić prowadzenie diagnostyki czy terapii bez ich wykorzystywania, w tym w kardiologii, angiologii czy w onkologii, szczególnie w przypadku poszukiwania przerzutów nowotworowych. Np. supernowoczesny rezonans magnetyczny pozwala na wykrycie zmiany o średnicy mniejszej niż 1 mm, co kiedyś było nie do pomyślenia.

- Zmiany takich zjawisk fizycznych jak rozpraszanie, odbicie i absorpcja fal świetlnych są podstawą do optycznej analizy tkanek, umożliwiają precyzyjne określenie marginesu tkanki zdrowej i patologicznej. Medycyna fotodynamiczna, metody fluorescencyjne pozwalają na zdiagnozowanie stanu przednowotworowego, wczesnych postaci raka, ocenę zmian i monitorowanie przebiegu choroby nowotworowej.

Ale to nie wszystko. Metody wykorzystujące zjawiska fizyczne, np. tzw. rezonans sensoryczny mózgu, pozwalają na określenie, czy pacjent jest zadowolony, czy wzburzony, a nawet, czy jest zakochany. Pozwalają wręcz wejść do strefy psyche, umożliwiając ocenę stanu psychicznego pacjenta i jego emocje. Tak więc medycyna od momentu, gdy przestała być tylko sztuką bez fizyki, dziś nie mogłaby istnieć.

O fizyce w medycynie można mówić i mówić, jest bowiem podstawą rozwoju wielu nowoczesnych form diagnostyki i terapii.

Następny artykuł