Prof. Wojciech Młynarski: Już mamy pierwszych kandydatów. Polacy coraz bliżej leku na COVID-19

prof. Wojciech Młynarski, kierownik Kliniki Pediatrii, Onkologii i Hematologii łódzkiego UM
fot. Złoty Otis
Autor Bożena Stasiak24.11.2020

Nie ustają badania nad szczepionkami i lekami mogącymi zwalczać wirusa SARS-CoV-2. W tym wyścigu z czasem, bo czas liczy się tu szczególnie, biorą udział także Polacy. W Klinice Pediatrii, Onkologii i Hematologii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi trwają właśnie badania, prowadzone wspólnie z Kliniką Chorób Zakaźnych I Hepatologii tegoż Uniwersytetu oraz Katedrą Chemii Biologicznej i Bioobrazowania Politechniki Wrocławskiej. I są one bardzo, bardzo obiecujące.

- Trochę zaczęło się od przypadku – mówi prof. Wojciech Młynarski, kierownik Kliniki Pediatrii, Onkologii i Hematologii łódzkiego UM – Z profesorem Marcinem Drągiem z Politechniki Wrocławskiej już wcześniej współpracowaliśmy, przy innych projektach. Kilka miesięcy temu jego zespół rozszyfrował strukturę jednego z enzymów wirusa SARS-CoV-2, proteazę Mpro, to kluczowe białko dla replikacji wirusa. Jednocześnie stworzyli inhibitor, związek, który może powstrzymać działanie tej proteazy, gdyż całkowicie ją blokuje. Oni przetestowali to in vitro, sprawdzili, że ten inhibitor wiąże się z proteazą Mpro, w jednym z najlepszych na świecie belgijskim laboratorium wirusologicznym. Następnym etapem było sprawdzenie, jak ten inhibitor zachowuje się w materiale biologicznym, pobranym bezpośrednio od osób chorych na COVID-19. No i tu zaczęła się nasza rola.

- Akurat do naszej kliniki ponownie trafiło dziecko z nawrotem białaczki, na dodatek z koronawirusem. Zakażeni byli także jego rodzice. Pobrane próbki komórek, pochodzące z wymazów z gardła tych osób, a także innych zakażonych koronawirusem – bo tu muszę dodać, że w nasze badania włączyła się pani profesor Anna Piekarska, kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych i Hepatologii – są następnie traktowane specjalnym związkiem, tzw. sondą chemiczną, otrzymaną w laboratorium prof. Drąga we Wrocławiu. To inhibitor połączony ze znacznikiem fluorescencyjnym, który umożliwia detekcję zachowania takiego związku w układzie żywym. I dzięki temu można sprawdzić, w jaki sposób proteaza Mpro reaguje z inhibitorem. Tak więc sytuacja na dziś wygląda tak, że próbki od pacjentów są znakowane za pomocą technologii stworzonej przez zespół prof. Drąga z Wrocławia i jesteśmy w stanie pokazać, które komórki są zakażone wirusem SARS-CoV-2. Takich badań jeszcze nikt na świecie nie przeprowadzał, jesteśmy pierwsi.

- Teraz nasze dalsze badania skupiają się na ocenie naturalnego przebiegu choroby COVID-19 i roli proteaz wirusa.

- Proteaza Mpro jest drugą z badanych przez prof. Drąga, pierwszą była proteaza PLpro, ale Mpro wydaje się bardziej znacząca dla replikacji koronawirusa. Ponadto, obecnie nasze wspólne dalsze prace mają doprowadzić nie tyle do stworzenia całkiem nowego leku, ale sprawdzenia, jakie z już istniejących mogą zwalczać koronawirusa. I mamy już takich pierwszych kandydatów.

Następny artykuł