Przełom. Jest test, który wykrywa ponad 50 nowotworów na wczesnym etapie
Wczesne wykrycie raka to od lat „Święty Graal” onkologii. Im wcześniej zdiagnozujemy chorobę, tym większe są szanse na jej całkowite wyleczenie i mniej inwazyjne zabiegi. Dotychczas diagnostyka opierała się na badaniu konkretnych narządów – mammografii piersi, cytologii szyjki macicy czy kolonoskopii jelita grubego. Teraz nauka wykonuje krok milowy: jeden prosty test krwi może wykryć fragmenty DNA pochodzące z ponad 50 różnych rodzajów nowotworów, zanim pojawią się jakiekolwiek objawy kliniczne.
- Płynna biopsja i mechanizm działania testu Galleri
- Skuteczność diagnostyczna w świetle badań klinicznych
- Przyszłość profilaktyki onkologicznej i uzupełnienie badań skryningowych
Płynna biopsja i mechanizm działania testu Galleri
Kluczem do nowej metody jest technologia zwana płynną biopsją. Polega ona na poszukiwaniu we krwi krążącego wolnokomórkowego DNA nowotworowego (ctDNA). Podczas rozwoju nowotworu, nawet w jego najwcześniejszych stadiach, fragmenty materiału genetycznego odrywają się od komórek rakowych i przenikają do krwiobiegu. Innowacyjny test, znany pod nazwą Galleri, wykorzystuje algorytmy sztucznej inteligencji do analizy wzorców metylacji DNA, co pozwala nie tylko stwierdzić obecność raka, ale również z wysoką precyzją wskazać organ, w którym choroba się rozwija.
W badaniach przeprowadzonych w USA i Kanadzie, w których wzięło udział 25 tys. dorosłych osób, udowodniono, że metoda ta jest niezwykle czuła. Test potrafi wykryć nowotwory, które dotąd były „nieme” diagnostycznie, czyli takie, na które nie posiadaliśmy skutecznych programów przesiewowych. To szansa na wykrycie tak groźnych schorzeń jak rak trzustki, jajnika czy wątroby w momencie, gdy są one jeszcze operacyjne.
Przeczytaj też: Test na raka prostaty zrobisz łatwo i szybko. To prawdziwy przełom w medycynie
Skuteczność diagnostyczna w świetle badań klinicznych
Wyniki zaprezentowane na konferencji Europejskiego Towarzystwa Onkologii Klinicznej (ESMO) w Berlinie napawają optymizmem. Analiza wykazała, że na każde 100 przebadanych osób, u jednej wykryto sygnał nowotworowy. Co najważniejsze, u 62% tych osób choroba została potwierdzona w toku dalszej diagnostyki obrazowej i patomorfologicznej. Jak podkreśla prof. Nima Nabavzadeh z Oregon Health & Science University, poprawność testu oceniana jest na poziomie 90%, co minimalizuje ryzyko wyników fałszywie pozytywnych, które generują niepotrzebny stres u pacjentów.
W ponad połowie potwierdzonych przypadków nowotwór znajdował się na bardzo wczesnym etapie rozwoju. Statystyki pokazują, że dzięki płynnej biopsji skuteczność wczesnego wykrywania nowotworów może wzrosnąć nawet siedmiokrotnie. Jest to szczególnie istotne w przypadku agresywnych raków, które dają objawy dopiero w fazie przerzutów, drastycznie obniżając rokowania.
Przyszłość profilaktyki onkologicznej i uzupełnienie badań skryningowych
Płynna biopsja nie ma na celu zastąpienia mammografii czy kolonoskopii, lecz ich uzupełnienie. Ma wypełnić „białe plamy” w diagnostyce narządów, których regularnie nie badamy. Obecnie oczy całego świata zwrócone są na Wielką Brytanię. Tamtejszy system ochrony zdrowia (NHS) prowadzi od trzech lat badania na gigantyczną skalę, obejmujące 140 tys. uczestników. Wyniki, które mają zostać opublikowane w 2026 roku, zadecydują o wdrożeniu testu na masową skalę.
Jeśli brytyjskie badania potwierdzą, że wczesna detekcja dzięki testom krwi realnie obniża śmiertelność, programem może zostać objęty kolejny milion osób. Choć potrzebujemy jeszcze twardych dowodów na spadek umieralności, już teraz możemy mówić o diagnostycznym przełomie, który zmieni strategię walki z rakiem z reaktywnej na proaktywną.
Źródła: https://www.nhs-galleri.org/, https://www.galleri.com/, PAP