Codzienne czynności, które wykonujemy odruchowo, często skrywają ważne informacje o stanie naszego zdrowia. Jedną z nich jest sposób, w jaki podnosimy się z krzesła czy fotela. Choć wielu z nas uznaje pomoc dłoni za naturalny etap starzenia się, w rzeczywistości może to być pierwszy sygnał alarmowy wysyłany przez organizm, informujący o postępujących zmianach w układzie mięśniowym.
Budzisz się rano, za oknem panuje przygnębiająca szarość, a jedyne, o czym marzysz, to naciągnięcie kołdry na głowę. Jeśli dziś, 19 stycznia, czujesz wyjątkowy spadek nastroju, brak motywacji i wszechobecny smutek, nie jesteś w tym odosobniony. Według kalendarza popularnonaukowego właśnie dziś przypada Blue Monday – teoretycznie najbardziej depresyjny dzień w roku. W redakcji Pacjenci.pl sprawdziliśmy, co na ten temat mówią twarde dane naukowe, od słynnego wzoru z 2005 roku, aż po najnowsze publikacje w prestiżowych bazach medycznych.Dziś Blue Monday - najbardziej depresyjny dzień w rokuCzy Blue Monday to mit?Co ma realny wpływ na obniżone samopoczucie?
W Polsce przestał być jedynie marginalnym problemem dietetycznym, a przybrał rozmiary realnej epidemii o charakterze cywilizacyjnym. Wpływa on bezpośrednio na dramatyczny spadek odporności, pogorszenie nastroju oraz ogólny stan zdrowia populacji, który obserwujemy w statystykach medycznych każdego roku. Większość z nas wciąż tkwi w błędnym przekonaniu, że suplementacja tego składnika to jedynie profilaktyka krzywicy u dzieci lub dbałość o zdrowe kości u seniorów. Tymczasem prawda jest znacznie bardziej złożona. Mowa oczywiście o witaminie D.Poniższy materiał, opracowany na podstawie rozmowy Anny Kolasińskiej z uznanym dietetykiem Jakubem Mauriczem, rzuca nowe światło na skalę zaniedbań i błędy w powszechnym podejmowaniu tematu.Witamina D niezbędna dla naszego zdrowiaPolacy mają ogromne niedobory witaminy D
Skurcze mięśni, spadek energii, rozdrażnienie, częstsze infekcje – dla wielu osób styczeń jest miesiącem wyraźnego pogorszenia samopoczucia. Choć łatwo zrzucić to na pogodę, zmęczenie po świętach czy zimową chandrę, organizm bardzo często wysyła w tym czasie konkretne sygnały ostrzegawcze. I co ważne – te objawy nie są przypadkowe, lecz mają swoje sezonowe przyczyny.• Dlaczego akurat styczeń jest tak trudny dla organizmu?• Gdy brakuje słońca, ciało zaczyna reagować• Skurcze, napięcie i przewlekłe zmęczenie• Odporność wystawiona na zimową próbę
Wraz z nadejściem chłodniejszych miesięcy temat odporności oraz zdrowia kości wraca do centrum uwagi. Opublikowane niedawno stanowiska medyczne rzucają nowe światło na to, w jaki sposób powinniśmy podchodzić do przyjmowania witaminy D, aby zachować optymalne funkcjonowanie organizmu. Zrozumienie tych zasad pozwala na lepsze dopasowanie dawek do indywidualnych potrzeb, co jest kluczowe, gdy naturalna ekspozycja na słońce staje się niewystarczająca.
Witamina D pełni kluczową rolę w funkcjonowaniu organizmu, jednak jej nadmiar może prowadzić do poważnych komplikacji zdrowotnych. Choć suplementacja jest powszechna, niewłaściwe dawkowanie niesie ryzyko wystąpienia toksyczności, która początkowo może przebiegać niepostrzeżenie. Zrozumienie mechanizmów powstawania hiperkalcemii oraz umiejętność rozpoznania wczesnych sygnałów alarmowych stanowi podstawę skutecznej profilaktyki groźnych powikłań systemowych.
Niepozorna witamina D może mieć ogromne znaczenie dla zdrowia dziecka, zanim jeszcze przyjdzie na świat. Najnowsze badania sugerują, że jej niedobór w okresie ciąży nie tylko osłabia kości i odporność, ale może też wpływać na rozwój mózgu i zwiększać ryzyko zaburzeń psychicznych w przyszłości.
Eksperci powtarzają jak mantrę: witamina D to jedna z najważniejszych substancji dla zdrowia. Wspiera odporność, chroni kości, poprawia nastrój i może zmniejszać ryzyko wielu chorób. Polacy mają jej dramatyczne niedobory, więc zaleca się powszechną suplementację. Ale gdy chcemy sprawdzić, czy rzeczywiście jej nam brakuje – za badanie musimy zapłacić sami. Ministerstwo Zdrowia nie zamierza tego zmieniać.Badanie poziomu witaminy D nie znajduje się w katalogu świadczeń refundowanych przez NFZMinisterstwo Zdrowia argumentuje, że badanie nie jest potrzebne w ramach podstawowej opieki zdrowotnejKoszt badania w prywatnych laboratoriach to średnio 70–100 zł, a w przypadku bardziej szczegółowego oznaczenia – nawet do 300 złNiedobór witaminy D ma nawet 90 procent Polaków, a jej suplementacja zalecana jest wszystkim
Sezon przeziębień zwykle skłania do przeglądu codziennych nawyków i suplementacji. Pytamy, jak realnie wzmocnić odporność zimą, jakie preparaty warto rozważyć i które domowe sposoby mają sens, gdy wokół krążą infekcje. Wnioski są proste: liczy się konsekwencja, rozsądek i kilka sprawdzonych zasad.
Coraz więcej badań pokazuje, że o zdrowiu mózgu nie decydują wyłącznie geny. Ogromne znaczenie ma to, jak żyjemy, odżywiamy się i jak radzimy sobie ze stresem. Najnowsze analizy z Wielkiej Brytanii i Niderlandów, opublikowane w „JAMA Neurology”, wskazują, że niedobór witaminy D oraz depresja mogą znacząco zwiększać ryzyko przedwczesnej demencji – choroby, która coraz częściej dotyka osoby w sile wieku.Wczesna demencja dotyczy coraz młodszych osóbWitamina D i nastrój wpływają na zdrowie mózguStyl życia może mieć większe znaczenie niż geny
W Polsce od października do kwietnia słońce stoi zbyt nisko, by nasza skóra syntetyzowała wystarczającą ilość witaminy D. Niedobór dotyczy nawet 80 % dorosłych i z roku na rok przybywa osób sięgających po suplementy. Jak robić to mądrze, by skorzystać, a nie zaszkodzić zdrowiu?Witamina D działa w organizmie jak hormon wytwarzany w skórzeJej niedobór lub nadmiar szkodzi na kości, mięśnie i odpornośćPoznaj aktualne dawki i zasady bezpiecznej suplementacji na sezon 2025
Zwolnienie lekarskie kojarzy nam się najczęściej z przeziębieniem, grypą czy problemami ortopedycznymi, ale oczywiście jest o wiele więcej powodów, dla których pacjenci muszą korzystać z L4. Np. w Międzynarodowej Klasyfikacji znajduje się taka jednostka, jak niedobór witaminy D. Choć brzmi to zaskakująco, pacjenci faktycznie dostają zwolnienia chorobowe z tego powodu. Nie oznacza to jednak, że każdy, kto ma obniżony poziom „witaminy słońca”, może iść do lekarza po kilka dni wolnego.Niedobór witaminy D to oficjalna jednostka chorobowa ujęta w klasyfikacji ICD-10Sam niedobór rzadko jest podstawą do L4, ale poważne objawy mogą uniemożliwiać pracęW 2023 roku wystawiono ponad 350 zwolnień lekarskich z tego powoduNajczęstsze objawy to przewlekłe zmęczenie, bóle mięśni i kości oraz obniżony nastrójAby otrzymać L4, konieczne są badania krwi i konsultacja lekarska
Witamina D odpowiada za zdrowie kości, ale też naszego serca. Wzmacnia odporność oraz ma wpływ na naszą psychikę. Jej niedobory wiążą się z niższą odpornością, częstszą zapadalnością na choroby o podłożu zapalnym, choroby serca, a nawet nowotwory. Jednocześnie aż 90 proc. Polaków ma niedobory witaminy D, a suplementacja jest standardowym zaleceniem.Ważne jest więc, by przyjmować odpowiednie ilości witaminy D. Prof. Andrzej Frydrychowski, chirurg, specjalista medycyny holistycznej; akupunktury i fizjologii klinicznej tłumaczy, jak mądrze suplementować witaminę D3.
Witamina D jest bardzo ważna dla naszego zdrowia. Mówi się o niej, że jest witaminą słońca i jest niezbędna dla dobrego funkcjonowania organizmu. Jej niedobór rodzi zdrowotne problemy, więc nic dziwnego, że eksperci dwoją się i troją, by dbać o odpowiednie dawki. Lekarze wydali nowe zalecenia dawkowania dla poszczególnych grup pacjentów. Obejmują one zarówno dzieci, jak i seniorów. Lekarze przypominają, że niedobór tej witaminy jest bardzo powszechny.
Witamina D jest ważną witaminą, którą trzeba jednak suplementować, ponieważ trudno dostarczyć ją wraz z pożywieniem, a w Polsce nie ma aż tyle słońca przez cały rok, aby organizm sam mógł wytworzyć dostateczną jej ilość. Pytanie tylko, czy kiedy przychodzi lato, słońce świeci, my nadal powinniśmy ją brać?
Żyjemy w czasach, gdzie życie toczy się głównie w pomieszczeniach zamkniętych. Wiele osób, nawet dni weekendowych nie spędza na świeżym powietrzu, wybierając kanapę i telewizor. Niestety, zbyt długie przebywanie w domu odbija się szerokim echem na naszym zdrowiu, zarówno fizycznym, jak i psychicznym.