Sezon infekcyjny rusza. Sprawdź, które szczepienia dla osób 60+ są teraz bezpłatne
Ubiegły sezon infekcyjny przyniósł milion zachorowań na grypę i tysiące trudnych hospitalizacji. Eksperci przypominają, że jesień to czas największego zagrożenia dla seniorów i osób z chorobami przewlekłymi. Dzięki nowym zasadom zaszczepienie się przeciwko wirusom i bakteriom jest znacznie tańsze, a formalności od ręki można załatwić u farmaceuty. Warto sprawdzić, komu przysługują darmowe preparaty i jak sprawnie połączyć wizyty.
· W ubiegłym sezonie na grypę zachorował milion Polaków. Prawie 22 tysiące osób trafiło do szpitali z powikłaniami
· Osoby po 60. roku życia mają dostęp do bezpłatnych szczepionek na RSV i półpasiec. Zabieg wykonasz w pobliskiej aptece
· Lekarze mocno zalecają łączenie preparatów. Podczas jednej wizyty możesz w pełni bezpiecznie przyjąć kilka szczepionek
Jesienna fala wirusów. Liczby z ubiegłego sezonu ostrzegają
Jak co roku w okresie jesienno-zimowym rośnie liczba infekcji dróg oddechowych. Statystyki z sezonu 2025/2026 jasno pokazują, z jak potężnym przeciwnikiem mamy do czynienia. Polacy zapadli na grypę około milion razy. Prawie 22 tys. pacjentów wymagało leczenia w szpitalu z powodu ciężkiego przebiegu choroby oraz powikłań, a 1061 osób zmarło. To dane przedstawione podczas niedawnego spotkania „Nie czekaj na chorobę – postaw na szczepienia!”, zorganizowanego przez Stowarzyszenie Dziennikarzy dla Zdrowia.

Warto pamiętać, że październik to moment, w którym gwałtownie przybywa chorych na COVID-19, zakażenia RSV, infekcje pneumokokowe czy krztusiec. Często dochodzi również do groźnej reaktywacji wirusa wywołującego półpasiec, głównie z powodu spadku odporności.
- W sezonie infekcyjnym dużym problemem jest grypa, która jest z nami od zawsze, ale niewielu pacjentów ma świadomość, że jest ona poważną chorobą i może ona pozostawiać poważne powikłania, szczególnie niebezpieczne w przypadku osób starszych – zauważa prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego PZH – Państwowego Instytutu Badawczego.

Z kolei prof. Krzysztof Tomasiewicz, kierownik Klinki Chorób Zakaźnych i Hepatologii w SPSK nr 1 w Lublinie oraz prezes Polskiego Towarzystwa Epidemiologów i Lekarzy Chorób Zakaźnych, opisuje nadchodzące miesiące jako swego rodzaju niewiadomą.
- Możemy śmiało założyć, że trzy podstawowe wirusy: grypy, RSV i SARS-COV-2 na pewno będą. Natomiast nie wiemy w jakiej kolejności i kiedy szczyty zachorowalności się pojawią, dlatego w kontekście szczepień zawsze staramy się wyprzedzić to co może się pojawić w przyszłości – podkreśla prof. Tomasiewicz.
Wiek ma tak duże znaczenie przy infekcjach
Wraz z upływem lat organizm traci swoje naturalne rezerwy. Spada sprawność układu odpornościowego, obniża się wydolność narządów. To sprawia, że seniorzy są znacznie bardziej narażeni na zakażenia. Samo zachorowanie to zaledwie początek problemów – dużo groźniejsze są powikłania uderzające później w osłabione infekcją ciało. Dodatkowym obciążeniem jest wielochorobowość. Dolegliwości kardiologiczne czy oddechowe powodują, że każda dodatkowa infekcja mocno obciąża pacjenta i prowadzi do pogorszenia stanu zdrowia.
- Grup ryzyka ciężkich infekcji jest bardzo wiele. Kryterium podstawowym jest wiek, a więc osoby powyżej 60. czy 70. roku życia, a może nawet 50. roku życia. Do tego dochodzą choroby przewlekłe, na pewno choroby układu sercowo-naczyniowego, układu oddechowego. Także w przypadku, gdy mamy osłabienie spowodowane chorobą, zwłaszcza onkologiczną albo długotrwałym leczeniem np. terapii immunosupresyjnych ryzyko nie tylko infekcji, ale przede wszystkim jej ciężkiego przebiegu jest bardzo wysokie – wyjaśnia prof. Tomasiewicz.

Nowe zasady napędzają profilaktykę. Apteki biją rekordy
Polscy seniorzy na tle średniej europejskiej, niestety szczepią się wciąż dość rzadko. W grupie osób powyżej 65. roku życia na grypę szczepi się 15,9 proc., na RSV 7,3 proc., a na półpasiec 3,7 proc. Światowa Organizacja Zdrowia zaleca osiągnięcie poziomu 75 proc. Jednak dane Centrum e-Zdrowia wskazują, że sezon 2025/2026 przyniósł jednak znaczącą poprawę, głównie za sprawą szerokiego dostępu do darmowych preparatów.
Od kwietnia 2025 r. szczepionka przeciw półpaścowi jest całkowicie bezpłatna dla pacjentów 65+ z chorobami współistniejącymi (dla grupy 18-65 lat z takimi chorobami przysługuje zniżka 50 proc.). W przypadku RSV jeden z preparatów jest darmowy dla kobiet w ciąży i osób od 65. roku życia, a w wieku 60-64 lata refundowany w połowie. Efekt widać w statystykach: liczba zaszczepionych na półpasiec skoczyła z 14,8 tys. w 2024 r. do ponad 177 tysięcy w 2025. W przypadku RSV to wzrost z 71 tys. do aż 627 tysięcy osób.
Ogromną rolę w tej zmianie odegrały apteki. W Polsce działa niemal 2500 takich punktów, w których na przełomie 2025 i 2026 r. podano 1,2 mln dawek. Farmaceuta wystawia receptę, kwalifikuje do zabiegu i wpisuje dane do e-Karty Szczepień, a podanie 18 preparatów jest darmowe. Cała procedura wydaje się więc bardzo prosta i, co ważne – wygodna.
- Apteki stały się ważnym miejscem na mapie szczepień w Polsce. Ponieważ w odróżnieniu od POZ czy przychodni specjalistycznych do apteki przychodzi wielu ludzi zdrowych i informacja, którą mogą uzyskać od farmaceuty na temat szczepień, jak i sama możliwość zaszczepienia się w aptece jest dla nich bardzo ważna – podkreśla dr Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Jedna wizyta, kilka szczepionek. Co przeszkadza w szczepieniu?
Wiedza o tym, że pacjent może bezpiecznie przyjąć kilka preparatów podczas jednego spotkania, wciąż nie jest powszechna i wymaga popularyzacji. Lekarze jednoznacznie zalecają łączenie szczepień przeciw grypie, półpaścowi i RSV. Oszczędza to czas i błyskawicznie buduje ochronę przed sezonem jesiennym. Każdą wizytę u specjalisty warto wykorzystać więc do rozmowy o pełnym kalendarzu szczepień. I jest to apel zarówno do lekarzy, jak i pacjentów, którzy mają prawo dopytywać o jak najlepszą ochronę przed infekcjami.
Na drodze do większej wyszczepialności wciąż stają jednak organizacyjne absurdy. Aptekarze wskazują na kłopoty z dostępem do pełnej dokumentacji medycznej pacjenta, co utrudnia wystawienie recepty zniżkowej na półpasiec czy pneumokoki, gdzie system wymaga udowodnienia chorób współistniejących. Brakuje również spójności w zaopatrzeniu samych przychodni.
Ten błąd w zarządzaniu punktuje prof. Iwona Paradowska-Stankiewicz:
- Ważna jest dostępność szczepionek. Na poziomie POZ szczepionki są dostępne w ramach Kalendarza Szczepień, natomiast jeśli pacjent chciałby się zaszczepić przy okazji wizyty kontrolnej, nie ma takiej możliwości, bo tych szczepionek po prostu nie ma. Chociaż są w aptece. A to jest marnowanie potencjału wizyty lekarskiej, kiedy pacjent przychodząc na jedno szczepienie lub wizytę kontrolną mógłby skorzystać z dodatkowych szczepień – mówi ekspertka NIZP PZH-PIB.