"Złoto z apteki" za kilka złotych. Ta maść to ratunek na pękającą skórę dłoni
Bolesne pęknięcia, pieczenie i skóra sucha jak papier – dla wielu osób to codzienna walka, szczególnie w okresie chłodów. Zamiast wydawać fortunę na drogie kremy, warto zajrzeć do apteki po zapomniany produkt dosłownie za kilka złotych. Ta niepozorna maść potrafi zdziałać cuda w jedną noc, przywracając dłoniom miękkość i łagodząc ból.
- Dlaczego skóra na dłoniach pęka aż do krwi?
- Apteczny hit za grosze – o jaki produkt chodzi?
- Jak działa „maść ratunkowa” z witaminą A?
- Domowy zabieg regenerujący: Efekt „nowej skóry”
Dlaczego skóra na dłoniach pęka aż do krwi?
Skóra na dłoniach jest wyjątkowo cienka i niemal całkowicie pozbawiona gruczołów tłuszczowych. Narażona na częste mycie, detergenty oraz mróz, błyskawicznie traci barierę ochronną. Gdy poziom nawilżenia drastycznie spada, naskórek traci elastyczność i zaczyna pękać, co często prowadzi do powstawania bolesnych ran, utrudniających codzienne czynności.
Wiele osób popełnia błąd, stosując w takich momentach silnie perfumowane kremy drogeryjne. Zawarte w nich substancje zapachowe i konserwanty mogą dodatkowo podrażnić uszkodzoną skórę, potęgując pieczenie i opóźniając proces gojenia.
Przeczytaj też: Top 3 pomadek na spierzchnięte usta. Numer 2 Cię zaskoczy
Apteczny hit za grosze – o jaki produkt chodzi?
Rozwiązaniem, które polecają dermatolodzy i farmaceuci, jest maść z witaminą A (retinolem). To klasyczny produkt, który od lat gości w apteczkach, a o którym często zapominamy w dobie nowoczesnych kosmetyków. Jej cena zazwyczaj nie przekracza kilku lub kilkunastu złotych (w zależności od producenta), a skutecznością bije na głowę luksusowe preparaty.
Maść ta ma gęstą, tłustą konsystencję, która tworzy na powierzchni skóry „opatrunek ochronny”. Dzięki temu woda nie ucieka z naskórka, a składniki aktywne mogą wniknąć głęboko w strukturę skóry, by naprawić uszkodzenia od środka.
Jak działa „maść ratunkowa” z witaminą A?
Witamina A, czyli retinol, jest kluczowa dla procesów regeneracji. W maściach aptecznych występuje ona w bezpiecznym, ale skutecznym stężeniu, które:
- przyspiesza gojenie drobnych ran i bolesnych pęknięć,
- stymuluje produkcję kolagenu, co uelastycznia naskórek,
- zmiękcza zrogowacenia, sprawiając, że skóra przestaje być szorstka,
- koi stany zapalne i natychmiastowo niweluje uczucie ściągnięcia.
W aptekach dostępne są również wersje wzbogacone o witaminę E (tzw. „witaminę młodości”) lub pantenol, które dodatkowo łagodzą podrażnienia i chronią skórę przed działaniem czynników zewnętrznych.
Domowy zabieg regenerujący: Efekt „nowej skóry”
Aby wycisnąć z aptecznej maści maksimum korzyści, warto zastosować prosty, domowy zabieg. Najlepsze efekty uzyskamy, nakładając grubą warstwę produktu na dłonie tuż przed snem. Najważniejszym krokiem jest założenie bawełnianych rękawiczek, które zatrzymają ciepło i pozwolą maści wchłonąć się całkowicie przez kilka godzin.
Już po jednej takiej nocy różnica jest kolosalna – skóra staje się wyraźnie miękka, rany zaczynają się zasklepiać, a ból znika. To najprostszy i najtańszy sposób, by uratować nawet najbardziej zniszczone dłonie bez wydawania pieniędzy na kosztowne zabiegi parafinowe u kosmetyczki.