Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Choroby i leczenie > Dr Kędzierska-Kapuza: Nie receptomat powinien prowadzić takie leczenie
Ewa Basińska
Ewa Basińska 13.07.2026 14:14

Dr Kędzierska-Kapuza: Nie receptomat powinien prowadzić takie leczenie

Dr Kędzierska-Kapuza: Nie receptomat powinien prowadzić takie leczenie
Leki inkretynowe wspomagają leczenie otyłości Fot. Canva/@Ales

Leki z grupy analogów GLP-1 odmieniły leczenie cukrzycy i choroby otyłościowej, ale wokół nich narosło wiele mitów. Czy rzeczywiście powodują utratę wzroku, zwiększają ryzyko nowotworów albo są „drogą na skróty”? Dr hab. Karolina Kędzierska-Kapuza, diabetolog i nefrolog, wyjaśnia, kto naprawdę powinien z nich korzystać i dlaczego leczenie wymaga stałej kontroli lekarza.

  • Leki GLP-1 leczą otyłość przyczynowo, ale wymagają też trwałej zmiany stylu życia
  • Terapię odchudzającą musi prowadzić lekarz, a nie receptomat, po wykonaniu badań
  • Kupowanie fałszywych peptydów z sieci to śmiertelne niebezpieczeństwo dla pacjenta

Leki zmieniły leczenie otyłości. „To był kamień milowy”

Jeszcze kilka lat temu leczenie cukrzycy typu 2 koncentrowało się przede wszystkim na obniżaniu poziomu glukozy we krwi. Dziś specjaliści coraz częściej zaczynają od leczenia choroby otyłościowej, która jest jedną z głównych przyczyn rozwoju cukrzycy.

– Okazało się, że musimy leczyć cukrzycę przyczynowo, bo przyczyną cukrzycy typu 2 jest najczęściej otyłość. Jeżeli zaczniemy od leczenia choroby otyłościowej, możemy nie dopuścić do rozwoju cukrzycy albo doprowadzić do jej remisji – mówi dr hab. Karolina Kędzierska-Kapuza.

Jak wyjaśnia specjalistka, analogi GLP-1 początkowo opracowano z myślą o leczeniu cukrzycy. Dopiero później zauważono, że pacjenci skutecznie redukują również masę ciała.

– To był kamień milowy. Dzięki tym lekom lepiej zrozumieliśmy mechanizmy choroby otyłościowej i możemy ją leczyć znacznie skuteczniej niż wcześniej – podkreśla.

„To nie jest droga na skróty”

Zdaniem ekspertki jednym z najbardziej krzywdzących mitów jest przekonanie, że farmakoterapia zastępuje zdrowy styl życia.

– Leczenie choroby otyłościowej nie polega na wypisaniu recepty. Musi być połączone ze zmianą nawyków żywieniowych, aktywnością fizyczną i regularną kontrolą stanu zdrowia – zaznacza.

Lekarka dodaje, że u części pacjentów nie warto zwlekać z rozpoczęciem leczenia.

– Jeżeli ktoś ma nadwagę i już pojawiają się powikłania, takie jak nadciśnienie, zaburzenia lipidowe czy stłuszczenie wątroby, nie ma sensu czekać. Chcemy zatrzymać rozwój choroby jak najwcześniej – wyjaśnia.

Jednocześnie podkreśla, że leki nie zwalniają z obowiązku zmiany stylu życia. Po ich odstawieniu bez utrwalenia nowych nawyków masa ciała może ponownie wzrosnąć.

Czy leki GLP-1 są niebezpieczne? Ekspertka wyjaśnia

Internet pełen jest informacji o rzekomo dramatycznych skutkach ubocznych terapii. Dr hab. Kędzierska-Kapuza apeluje jednak, aby oddzielać fakty od sensacyjnych doniesień.

– Te leki są bardzo dobrze tolerowane. Najczęstsze działania niepożądane dotyczą przewodu pokarmowego – nudności, odbijania, zgagi czy zaparć – mówi.

Jak zaznacza, ciężkie powikłania zdarzają się rzadko i najczęściej dotyczą pacjentów z dodatkowymi czynnikami ryzyka.

– Dlatego leczenie powinien prowadzić lekarz, a nie receptomat. Przed rozpoczęciem terapii konieczne są badania, w tym USG jamy brzusznej, a później regularne kontrole – podkreśla.

Ekspertka zwraca uwagę, że podczas terapii należy unikać alkoholu, który zwiększa ryzyko ostrego zapalenia trzustki.

Fałszywe „peptydy” z internetu mogą być groźniejsze niż choroba

W szczególny sposób lekarka ostrzega przed preparatami sprzedawanymi w internecie jako „peptydy” mające zastępować leki GLP-1.

– Nie wolno takich rzeczy stosować. Nie wiemy, co znajduje się w środku, gdzie zostały wyprodukowane ani w jakich warunkach były przechowywane. To może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia i życia – ostrzega.

Jak dodaje, nielegalne preparaty mogą prowadzić do ciężkich powikłań, w tym reakcji anafilaktycznej, ostrego zapalenia trzustki czy ciężkiego odwodnienia. Specjalistka przypomina również, że oryginalne leki wymagają przechowywania w odpowiedniej temperaturze i są wydawane pod nadzorem farmaceuty.

– Zadziwia mnie, że niektórzy krytykują leki przebadane klinicznie, a jednocześnie reklamują nieznane substancje wysyłane do paczkomatów podczas 40-stopniowych upałów – mówi.

Zdaniem dr hab. Karoliny Kędzierskiej-Kapuzy przyszłość leczenia otyłości należy do terapii opartych na dowodach naukowych. Warunek jest jeden – farmakoterapia powinna być elementem kompleksowego leczenia, a nie sposobem na szybkie schudnięcie przed urlopem.

Ewa Basińska
O autorze
Ewa Basińska
Redaktor Pacjenci

Doświadczona dziennikarka, od 20 lat specjalizująca się w tematyce zdrowotnej. Była redaktor naczelna portalu Polityka Zdrowotna. Na swoim koncie ma tysiące artykułów oraz materiałów wideo dotyczących nowoczesnych terapii i możliwości leczenia, profilaktyki oraz systemu ochrony zdrowia. Skupia się na edukacji zdrowotnej, promując znaczenie profilaktyki, zdrowego stylu życia oraz dbałości o zdrowie psychiczne. Jej zaangażowanie w popularyzację wiedzy medycznej zostało docenione wyróżnieniem w konkursie "Perspektywy Medycyny 2024" za promowanie profilaktyki i zdrowego stylu życia oraz w konkursach dziennikarskich m.in. Dziennikarz Roku organizowanych przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
zbliżenie na czerwone wino
Każde 10 gramów ma znaczenie. Winduje ryzyko nowotworu
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
None
Prof. Lucyna Ostrowska: Leczenie otyłości to nie to samo co odchudzanie
Agata Ziemnicka: Śniadanie jest ważne, ale nie można twierdzić, że najważniejsze
Agata Ziemnicka: Śniadanie jest ważne, ale nie można twierdzić, że najważniejsze
None
Czy wiesz, jak pielęgnować skórę latem? Sprawdź się w naszym QUIZ-ie
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: