Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Strefa lekarzy > Lekarze i pielęgniarki zarobią więcej od lipca. Co najmniej 12 910 zł dla lekarza
Ewa Basińska
Ewa Basińska 09.02.2026 14:18

Lekarze i pielęgniarki zarobią więcej od lipca. Co najmniej 12 910 zł dla lekarza

Lekarze i pielęgniarki zarobią więcej od lipca. Co najmniej 12 910 zł dla lekarza
Fot. Canva/@Karola G

Główny Urząd Statystyczny podał przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej za 2025 rok. To właśnie ta informacja uruchamia ustawowy mechanizm waloryzacji płac w ochronie zdrowia. Już od 1 lipca pracownicy medyczni mogą liczyć na wzrost pensji minimalnych o 8,82 proc. Co to oznacza? Dla lekarzy specjalistów oznacza to podstawę zbliżającą się do 13 tys. zł. To właśnie te podwyżki są kością niezgody między lekarzami a ministerstwem zdrowia, który musi wypełnić powiększająca się co roku dziurę w budżecie NFZ. 

  • Wzrost przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce (o 8,82%) wymusza ustawową waloryzację płac od 1 lipca, dzięki której pensja minimalna lekarza specjalisty wzrośnie do 12 910 zł brutto, a pielęgniarki z tytułem magistra i specjalizacją do ponad 11 485 zł
  • Automatyczny wzrost kosztów pracowniczych pogłębia dziurę w budżecie NFZ (luka w 2026 r. ma wynieść 23 mld zł) i grozi bankructwem szpitalom powiatowym, które już teraz wydają nawet 90% środków na pensje
  • Ministerstwo Zdrowia planuje zmienić przepisy (przesunięcie podwyżek na styczeń od 2027 r. i zmiana wskaźnika), aby ratować budżet, co jednak spotyka się ze sprzeciwem prezydenta

Lekarze dostaną podwyżki, a co z finansami NFZ

Na komunikat Głównego Urzędu Statystycznego czekało środowisko medyczne oraz dyrektorzy szpitali. GUS ogłosił, że przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2025 roku wyniosło 8903,56 zł. Dlaczego to ważne? Ponieważ zgodnie z ustawą o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych, to właśnie ona stanowi bazę do wyliczenia lipcowych podwyżek. 

Wzrost przeciętnego wynagrodzenia jest znaczący. W porównaniu do roku 2024, kiedy wskaźnik ten wynosił 8181,72 zł, mamy do czynienia ze skokiem o 8,82 proc. Przekłada się to bezpośrednio na siatkę płac w szpitalach i przychodniach – każde stanowisko przypisane do odpowiedniego współczynnika pracy automatycznie zyskuje na wartości. Choć dla pracowników to doskonała wiadomość, dla budżetu Narodowego Funduszu Zdrowia oznacza to konieczność znalezienia kolejnych miliardów złotych w systemie, który już teraz trzeszczy w szwach.

Kto zyskuje najwięcej?

Zgodnie z nowymi wyliczeniami, opartymi na wskaźniku GUS, od 1 lipca 2025 roku zmienią się minimalne stawki gwarantowane ustawowo. Należy pamiętać, że są to kwoty wynagrodzenia zasadniczego brutto – nie obejmują one dodatków za dyżury, wysługę lat czy pracę w godzinach nocnych, co oznacza, że realnie przelewy na konta medyków będą wyższe.

Najwyższa stawka dotyczy lekarzy i dentystów ze specjalizacją. Zgodnie z wyliczeniami, ich pensja minimalna wzrośnie do poziomu 12 910,16 zł brutto. To wyraźny wzrost w porównaniu do stawek obowiązujących obecnie. Druga grupa płacowa, obejmująca farmaceutów, fizjoterapeutów, diagnostów laboratoryjnych oraz pielęgniarki z tytułem magistra i specjalizacją, również odczuje znaczącą różnicę. Ich wynagrodzenie minimalne ma wynieść 11 485,59 zł brutto.

Ile zarobią pielęgniarki?

Na jakie stawki mogą liczyć pozostali? Lekarze i dentyści bez specjalizacji: ich minimum wzrośnie do 10 595,23 zł brutto. Lekarze stażyści: otrzymają nie mniej niż 8 458,38 zł brutto. Pielęgniarki i położne (z wykształceniem magisterskim, a także te po studiach I stopnia ze specjalizacją lub ze średnim wykształceniem i specjalizacją): ich wynagrodzenie minimalne wyniesie 9 081,63 zł brutto. To jedna z najliczniejszych grup zawodowych w systemie, której wynagrodzenia od lat budzą duże emocje. Pielęgniarki i położne (studia I stopnia lub wykształcenie średnie, bez specjalizacji) oraz fizjoterapeuci w tej grupie zaszeregowania: 8 369,35 zł brutto. Opiekunowie medyczni: ich pensja minimalna to 7 657,06 zł brutto. Podwyżki obejmą również pracowników niemedycznych zatrudnionych w podmiotach leczniczych. W zależności od wykształcenia, ich minimalne pensje wyniosą od 5 787,31 zł (wykształcenie poniżej średniego) do 8 903,56 zł (wykształcenie wyższe).

Gigantyczne koszty i dziura w budżecie NFZ

Automatyczne podwyżki, wynikające z ustawy są korzystne dla pracowników, stanowią jednak potężne wyzwanie dla płatnika. Wiceprezes NFZ Jakub Szulc w jednym z wywiadów szacował, że łączne konsekwencje obowiązywania ustawy o minimalnym wynagrodzeniu w 2025 roku mogą sięgnąć nawet 50 mld zł. To pieniądze, które muszą pokryć nie tylko same pensje, ale i pochodne od wynagrodzeń.

Sytuacja finansowa Narodowego Funduszu Zdrowia jest trudna. Już w 2025 roku w kasie płatnika zabrakło środków, co wymusiło na rządzie interwencję i zwiększenie dotacji budżetowej z planowanych 18,3 mld zł do blisko 33 mld zł. Prognozy na kolejne lata nie są optymistyczne. Luka w finansowaniu leczenia na rok 2026 została oszacowana przez Ministerstwo Zdrowia i NFZ na 23 mld zł. Każda kolejna waloryzacja płac, niepowiązana ze wzrostem efektywności czy dodatkowymi przychodami ze składki zdrowotnej, pogłębia ten deficyt. Szpitale powiatowe, które często przeznaczają nawet 80-90 proc. swojego budżetu na wynagrodzenia, z niepokojem patrzą na lipcowy termin. Bez adekwatnego wzrostu wycen świadczeń medycznych, sfinansowanie ustawowych podwyżek może doprowadzić wiele placówek na skraj bankructwa.

Resort zdrowia chce uniknąć podwyżek

W obliczu rosnących kosztów Ministerstwo Zdrowia podjęło próbę renegocjacji zasad waloryzacji. W styczniu resort przedstawił stronie społecznej w ramach Trójstronnego Zespołu ds. Ochrony Zdrowia propozycję nowelizacji ustawy. Plan zakładałby odejście od corocznych podwyżek w lipcu na rzecz waloryzacji styczniowej, ale dopiero począwszy od 2027 roku. Co więcej, propozycja MZ zakłada powiązanie waloryzacji ze wskaźnikiem o niższej dynamice wzrostu niż obecne przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej. Według ujawnionych w grudniu dokumentów, takie przesunięcie terminu i zmiana mechanizmu naliczania miałyby przynieść budżetowi konkretne oszczędności. Przesunięcie waloryzacji z lipca na styczeń (od 2027 r.) pozwoliłoby zaoszczędzić około 6 mld zł w 2026 roku. Z kolei zmiana samego mechanizmu waloryzacji mogłaby obniżyć koszt podwyżek w 2027 roku z prognozowanych 10 mld zł do ok. 2,7 mld zł. Dla rządu jest to sposób na opanowanie spirali kosztów, jednak dla związków zawodowych i środowiska medycznego – próba zamrożenia realnego wzrostu płac w sektorze, który wciąż boryka się z niedoborem kadr.

Polityczne starcie o pensje medyków

Plany Ministerstwa Zdrowia mogą napotkać na twardy opór polityczny. Kwestia wynagrodzeń w ochronie zdrowia stała się jednym z tematów debaty publicznej na najwyższym szczeblu. Prezydent Karol Nawrocki, jeszcze jako kandydat zapowiedział, że będzie przeciwny każdemu rozwiązaniu prawnemu, które zablokuje podwyżki medykom. W kwestii zmniejszania dziury w budżecie NFZ mamy więc pat. Z jednej strony mamy twarde dane GUS i obowiązującą ustawę, która nakazuje podwyżki od 1 lipca 2025 roku. Z drugiej gigantyczną dziurę budżetową w NFZ i konieczność racjonalizacji wydatków. 

Wybór Redakcji
Sklep spożywczy wycofany produkt
Biedronka i Lidl biją na alarm. Klienci proszeni o zwrócenie do sklepu. "Toksyna w pokarmie"
seniorka
Skarbówka potwierdza: Podatek z odprawy emerytalnej da się odzyskać
Rossmann
Już nie tylko kosmetyki. Rossmann rozkręca nowy biznes, tym chce skusić klientów
NFZ
Wielka reforma w polskiej ochronie zdrowia. Część Ukraińców straci dostęp do darmowego leczenia
Nowe legitymacje emeryta-rencisty od 2026 roku – co warto wiedzieć?
Nowa legitymacja emeryta-rencisty od 2026 roku. Realne zniżki, ulgi i ułatwienia
Kobieta z półpaścem
Co wiesz o półpaścu?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: