Ostatni dzwonek, by złożyć ten wniosek. Czeka nawet 3,5 tys. złotych
Bon ciepłowniczy 2025 działa już pełną parą, ale czasu na złożenie wniosku zostało naprawdę niewiele. Rządowe dopłaty — od 500 do nawet 3500 zł — mają pomóc Polakom zmierzyć się z gwałtownym wzrostem cen energii i ogrzewania. Dokument można złożyć tylko do 15 grudnia 2025 r., a wielu uprawnionych nadal nie wie, że może skorzystać z programu.
• Wsparcie wynosi od 500 do 3500 zł, zależnie od taryfy ciepła
• Dopłaty przysługują osobom o niższych dochodach, z zasadą „złotówka za złotówkę”
• Wnioski składa się wyłącznie w urzędach gmin i miast — do 15 grudnia 2025 r.
• Bon jest zwolniony z podatku PIT i składek ZUS
• Program odpowiada na prognozowane podwyżki cen energii sięgające nawet 40 proc.
Zima coraz bliżej, a rachunki w górę. Bon ma złagodzić szok cenowy
W 2025 roku wygasają przepisy zamrażające ceny energii, a rachunki Polaków mogą wzrosnąć nawet o 40 proc. Dla wielu gospodarstw domowych to skok, który trudno udźwignąć — zwłaszcza dla seniorów i rodzin o niskich dochodach.
Dlatego rząd przygotował bon ciepłowniczy 2025. Ustawa została uchwalona 12 września, a po akceptacji Senatu trafi do podpisu prezydenta. Wypłaty już ruszyły, aby środki dotarły do gospodarstw przed największym mrozem.
Czas na złożenie wniosku jest jednak bardzo ograniczony: tylko do 15 grudnia 2025 r. Wystarczy wizyta w urzędzie gminy lub miasta i papierowy formularz. Nie trzeba korzystać z profilu zaufanego ani ePUAP.
Przeczytaj też: Ważna decyzja rządu. Polacy mogą dostać 1750 zł. Wnioski tylko do połowy grudnia
Kto może liczyć na dopłatę?
Bon ciepłowniczy obejmuje gospodarstwa domowe korzystające z ciepła systemowego — głównie mieszkańców bloków i spółdzielni. Najważniejszym kryterium są dochody.
Uprawnieni są:
• samotni seniorzy i osoby samotne z dochodem do 3272,69 zł netto,
• rodziny, w których dochód na osobę nie przekracza 2454,52 zł netto.
Co ważne, działa tu zasada „złotówka za złotówkę”. Oznacza to, że niewielkie przekroczenie progu nie pozbawia prawa do dopłaty — po prostu obniża jej wysokość o tę samą kwotę.
Według danych GUS aż 11 proc. gospodarstw domowych w Polsce doświadcza ubóstwa energetycznego, czyli nie stać ich na ogrzanie mieszkania do komfortowych warunków. Dla nich takie wsparcie jest często jedyną szansą na przetrwanie zimy bez drastycznych oszczędności.
Przeczytaj też: Bon turystyczny na 2026. Polacy chcą kontynuacji
Ile możesz dostać? Nawet dwukrotna podwyżka dopłat w kolejnym roku
Wysokość bonu zależy od taryfy ciepła, obowiązującej w budynku:
• 170–200 zł/GJ – 500 zł,
• 200–230 zł/GJ – 1000 zł,
• powyżej 230 zł/GJ – 1750 zł.
W 2026 roku dopłaty będą jeszcze wyższe i wyniosą odpowiednio 1000 zł, 2000 zł i 3500 zł. To właśnie ta maksymalna kwota może realnie zmniejszyć obciążenie zimowych rachunków.
Pieniądze będą wypłacane przelewem w ciągu kilku tygodni od złożenia wniosku. Bon jest zwolniony z podatku i składek, więc trafia do beneficjenta w pełnej wysokości.
Zimne mieszkanie to nie tylko dyskomfort – w grę wchodzi zdrowie
Specjaliści podkreślają, że długotrwałe przebywanie w przechłodzonych pomieszczeniach zwiększa ryzyko infekcji, osłabia odporność, nasila problemy układu krążenia i dolegliwości reumatologiczne. U osób starszych zbyt niska temperatura może prowadzić do wzrostu ciśnienia tętniczego, zaburzeń snu i pogorszenia ogólnego stanu zdrowia.
Bon ciepłowniczy może być więc nie tylko wsparciem finansowym, ale także sposobem na ochronę zdrowia. Umożliwia utrzymanie w domu temperatury rekomendowanej przez lekarzy — około 20–21°C — bez konieczności drastycznego ograniczania ogrzewania.
Dzięki temu zimowe miesiące mogą być nie tylko tańsze, ale przede wszystkim bezpieczniejsze dla najbardziej narażonych.
Źródła:
https://www.gazetaprawna.pl
https://ure.gov.pl
https://stat.gov.pl