Urząd w Katowicach odmówił rodzicom. Tak chcieli nazwać syna
Teoretycznie nie ma listy imion zakazanych, ale jeśli jakieś imię budzi wątpliwości - głos zabierają urzędnicy (lub Rada Języka Polskiego). Mają oni pełne prawo odmówić nadania danego imienia dla dziecka. Jeśli pojawiają się wątpliwości - a te pojawiają się przy niestandardowych imionach. Chcielibyście mieć dziecko o imieniu Debet? Albo staropolskie Niemój i Niechciej? No właśnie.
Imiona, ach te imiona
Starpolskie Niemój i Niechciej można jeszcze wytłumaczyć. Czym? A tym, że takie imiona nadawali rodzice dotknięci przez los - mieli oni nadzieję, że zaznaczając już na etapie imienia, że dziecko nie jest z nimi spokrewnione, a więc złe siły nie dosięgną dziecka. Takie imię miało gwarantować lepszy los niż los rodziców, większe powodzenie… A przynajmniej brak pecha. Jak w dzisiejszych czasach wytłumaczyć imię Debet?
No dobrze, może nie Debet, a Blik?
Jakiego imienia odmówiono?
Portal Katowice.pl przekazał informacje o statystykach imion nadawanych dzieciom w mijającym roku w stolicy województwa śląskiego. W opublikowanych danych znalazła się też dość zaskakująca wiadomość – tamtejszy Urząd Stanu Cywilnego dwukrotnie odmówił wpisania do dokumentów imienia, które zostało wybrane przez rodziców. Mowa o imionach Blik i Woj. Woj jak Wojan, popularny Youtuber albo nieudolny skrót od imienia Wojciech. Teoretycznie jest zasada, że zdrobnienia imion nie powinny być imionami pełnymi, ale mamy już w rejestrze imiona takie jak Krzysiek, Kasia, Basia.
Dlaczego nie Blik?
Urzędnik odrzucił pomysł nadania dziecku imienia Blik, ponieważ takie imię nie istnieje w naszym języku. Jest to nazwa popularnej usługi bankowej, a tego typu wyrazy nie mogą być imionami. Z podobną reakcją w Urzędu Stanu Cywilnego rodzice spotkaliby się, gdyby chcieli np. nazwać syna np. Samsung. We Francji miała miejsce sprawa sądowa o to, że rodzice chcieli nazwać córkę Nutella. Sąd jednak potwierdził, że dziecko nie powinno nazywać się w ten sposób.