ZUS masowo odbiera zasiłki. Nie rób tego na L4, bo słono zapłacisz
Zakład Ubezpieczeń Społecznych zintensyfikował kontrole i coraz skuteczniej wyłapuje osoby, które zamiast się leczyć, wyjeżdżają na wycieczki lub pracują w ogrodzie. Okazuje się, że wykorzystywanie zwolnienia lekarskiego jako dodatkowego urlopu może skończyć się bolesnymi konsekwencjami finansowymi. Skala zjawiska jest ogromna, a kwoty wstrzymanych świadczeń idą w miliony złotych. Warto wiedzieć, czego nie wolno robić na L4, aby nie narazić się na natychmiastową utratę płynności finansowej.
- Rekordowe kwoty i tysiące wstrzymanych świadczeń
- Najczęstsze błędy popełniane przez osoby na zwolnieniu
- Procedura kontroli i konsekwencje wykrycia nadużyć
Rekordowe kwoty i tysiące wstrzymanych świadczeń
Statystyki za ubiegłe lata pokazują, że urzędnicy nie próżnują. Tylko w pierwszym kwartale 2024 roku ZUS przeprowadził ponad 100 tysięcy kontroli osób posiadających zaświadczenie o czasowej niezdolności do pracy. Efektem tych działań było wydanie tysięcy decyzji wstrzymujących dalszą wypłatę zasiłków chorobowych. Kwota zakwestionowanych świadczeń w skali całego kraju regularnie rośnie i przekracza dziesiątki milionów złotych rocznie.
Ubezpieczyciel sprawdza dwa aspekty: czy lekarz prawidłowo wystawił zwolnienie oraz czy pacjent wykorzystuje ten czas zgodnie z przeznaczeniem. Wzrost liczby wykrytych nieprawidłowości wynika z coraz lepszych algorytmów typowania osób do kontroli. System potrafi wyłapać podejrzane wzorce, takie jak seryjne zwolnienia od różnych lekarzy czy L4 brane tuż przed planowanym urlopem. Każda taka sytuacja staje się dla inspektorów powodem do złożenia niezapowiedzianej wizyty w domu chorego.
Najczęstsze błędy popełniane przez osoby na zwolnieniu
Największą pułapką dla osób na chorobowym okazują się media społecznościowe. Zdjęcia z egzotycznych plaż, relacje z górskich wędrówek czy z remontu mieszkania stanowią dla ZUS gotowy dowód na nadużycie. Inspektorzy często sprawdzają publiczne profile kontrolowanych osób, gdzie znajdują dowody na aktywność niezgodną z procesem rekonwalescencji. Praca zarobkowa u innego pracodawcy to kolejny powód, dla którego ubezpieczeni masowo tracą prawo do pieniędzy.
Zwolnienie lekarskie zobowiązuje pacjenta do przestrzegania zaleceń medycznych. Nawet jeśli na druku widnieje adnotacja, że pacjent „może chodzić”, nie oznacza to zgody na wycieczki czy intensywne prace fizyczne. Adnotacja ta pozwala jedynie na wyjście do apteki, do lekarza lub po podstawowe zakupy spożywcze. Wykonywanie ciężkich prac w gospodarstwie domowym, udział w imprezach rodzinnych czy wyjazd do rodziny w innym mieście to najczęstsze przyczyny uznania, że zwolnienie jest wykorzystywane niezgodnie z celem.
Procedura kontroli i konsekwencje wykrycia nadużyć
Kontrola może odbyć się w miejscu zamieszkania pacjenta lub w innym miejscu pobytu wskazanym na zwolnieniu. Jeśli inspektorzy nie zastaną chorego w domu, musi on w ciągu kilku dni złożyć wiarygodne wyjaśnienia. Brak sensownego uzasadnienia nieobecności lub przyłapanie na pracy zarobkowej skutkuje natychmiastowym wstrzymaniem wypłaty zasiłku chorobowego od dnia wykrycia nieprawidłowości. W wielu sytuacjach konieczny jest zwrot już pobranych pieniędzy wraz z odsetkami.
Decyzja o odebraniu świadczenia wiąże się nie tylko ze stratą finansową, ale również z konsekwencjami w miejscu pracy. Pracodawca otrzymuje informację o wyniku kontroli, co może stać się podstawą do wyciągnięcia konsekwencji dyscyplinarnych. W skrajnych przypadkach ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych poprzez oszustwo na L4 bywa przyczyną rozwiązania umowy bez wypowiedzenia. Przed planowaniem aktywności na chorobowym należy więc dwa razy zastanowić się, czy chwilowa wycieczka jest warta utraty źródła utrzymania.
Źródła: zus.pl, https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20180002292, https://isap.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU19740240141