Detektory wykrywają je na obszarze całego kraju. Mogą wywoływać objawy także u ciebie
Trwa trudny czas dla alergików. W całej Polsce odnotowuje się już wyraźnie podwyższone stężenia pyłków, a u wielu osób pojawiają się pierwsze objawy: wodnisty katar, napady kichania, swędzenie nosa i pieczenie oczu. To moment, w którym łatwo pomylić alergię z infekcją, ale winowajcą często wcale nie jest przeziębienie. W powietrzu unoszą się pyłki drzew, które właśnie ruszyły z intensywnym pyleniem.
- Największy problem stanowią teraz pyłki drzew
- W kolejnych dniach objawy mogą być jeszcze silniejsze
- Alergicy powinni reagować, zanim sezon rozkręci się na dobre
Największy problem stanowią teraz pyłki drzew
W marcu najmocniej dają o sobie znać pyłki olszy i leszczyny. To właśnie one są teraz głównym problemem dla osób uczulonych. Ich stężenie w wielu regionach kraju jest wysokie, dlatego objawy mogą pojawiać się nagle i być bardzo dokuczliwe. Typowe sygnały to wodnisty katar, kichanie seriami, swędzenie nosa, łzawienie oraz zaczerwienienie oczu. U części osób dochodzi też do drapania w gardle i kaszlu.
"Początek marca to w tym roku prawdziwe apogeum pylenia olszy. Jest ona spokrewniona z brzozą i leszczyną, dlatego często mówimy o uczuleniu na „drzewa wczesne”. Olcha potrafi zacząć pylić już w styczniu, choć w tym roku niskie temperatury zatrzymały wegetację. Gdy jednak ruszyła, zrobiła to spektakularnie. Olcha jest alergenem wiatropylnym. Jej pyłek jest lekki i unosi się na duże odległości. Nawet jeśli nie mieszkamy blisko lasu olchowego, możemy odczuwać silne objawy z powodu transmisji pyłku w powietrzu. Sezon ten trwa zazwyczaj do końca marca, czasem zahaczając o kwiecień" – mówiła w rozmowie z Pacjenci.pl dr n. med. Magdalena Arcimowicz, specjalista alergologii i otolaryngologii.
Przeczytaj też: Kichasz od pyłków? To nie jest "tylko" alergia, ale poważny problem układu odpornościowego
W kolejnych dniach objawy mogą być jeszcze silniejsze
Teraz dominują olsza i leszczyna, ale to dopiero początek. W kolejnych dniach dołączają następne alergeny. Coraz częściej w powietrzu pojawiają się także pyłki topoli, wierzby i cisu, a zbliża się również sezon brzozy, która należy do najsilniej uczulających drzew.
Wszystko to oznacza, że dla wielu alergików najtrudniejszy okres dopiero nadchodzi. Warto pamiętać, że objawy zwykle nasilają się podczas suchej, słonecznej i wietrznej pogody, gdy pyłki łatwo unoszą się w powietrzu.
Alergicy powinni reagować, zanim sezon rozkręci się na dobre
Alergii nie warto bagatelizować, zwłaszcza jeśli objawy wracają co roku o tej samej porze. Im wcześniej zareagujesz, tym większa szansa, że uda się ograniczyć dolegliwości, zanim sezon pylenia rozkręci się na dobre. Warto pamiętać o kilku prostych zasadach:
- Śledź komunikaty pyłkowe – dzięki temu łatwiej przewidzieć, kiedy objawy mogą się nasilić i lepiej zaplanować dzień.
- Ogranicz spacery w suche i wietrzne dni – wtedy stężenie pyłków w powietrzu zwykle jest najwyższe.
- Wietrz mieszkanie po deszczu albo wieczorem – wilgoć pomaga „ściągnąć” pyłki z powietrza.
- Po powrocie do domu zmień ubranie i umyj twarz – pyłki osiadają nie tylko na skórze, ale też na włosach i tkaninach.
- Nie susz prania na balkonie ani w ogrodzie – na tkaninach bardzo łatwo osadzają się alergeny.
- Nie lekceważ objawów – jeśli pojawia się wodnisty katar, łzawienie oczu, napady kichania czy kaszel, nie zawsze oznacza to infekcję.
- W razie silnych dolegliwości skonsultuj się z lekarzem – odpowiednio dobrane leczenie może wyraźnie zmniejszyć objawy i ułatwić funkcjonowanie przez kolejne tygodnie.
Dla wielu osób to dopiero początek trudnego okresu, bo po olszy i leszczynie do gry wchodzą następne silnie uczulające drzewa. Dlatego lepiej działać od razu, zamiast czekać, aż objawy całkiem wymkną się spod kontroli.
Źródła:
https://www.twojapogoda.pl/wiadomosc/2026-03-20/detektory-wykrywaja-je-w-calej-polsce-eksperci-bija-na-alarm/
https://www.allertec.pl/co-teraz-pyli
https://www.medicover.pl/kalendarz-pylenia/