Leczenie depresji obiadem? Dietetyk ostrzega przed niebezpieczną modą
W dobie mediów społecznościowych, gdzie idealne sylwetki i „błyskawiczne metamorfozy” zalewają nasze ekrany, łatwo ulec złudzeniu, że zdrowie jest na wyciągnięcie ręki – wystarczy jedna zmiana jadłospisu.
Kolorowe posty na Instagramie obiecują nam nie tylko szczupłe ciało, ale i uleczenie z depresji czy lęku. Niestety, za estetycznymi zdjęciami często kryją się ryzykowne eksperymenty na własnym organizmie.
Dietetyk dr Damian Parol w rozmowie z Pacjentami bije na alarm: ślepe podążanie za trendami żywieniowymi bez nadzoru specjalisty może przynieść skutki odwrotne do zamierzonych.
- Pułapka “modnych” diet i diagnoz
- Dieta ketogeniczna a zdrowie psychiczne
- Fatalne skutki zdrowotne stosowania przypadkowych diet z internetu

Pułapka „modnych diagnoz” z Instagrama
Zjawisko samodzielnego diagnozowania się przez internet, znane od lat jako „dr Google”, zyskało nową, niebezpieczną formę. Obecnie to nie wyszukiwarki, a sztuczna inteligencja oraz algorytmy mediów społecznościowych sugerują nam, na co chorujemy i jak powinniśmy się leczyć.
Jak zauważa w rozmowie z Pacjentami dr Damian Parol, dietetyk i ekspert w dziedzinie medycyny opartej na dowodach (EBM):
– Od bardzo dawna ludzie się diagnozują z dr Google i być może AI to wzmocniło, ale ja nie zauważyłem. Inna sprawa, że bardzo dużo diagnoz to »modne choroby« z Instagrama i innych SoMe (red. mediów społecznościowych). To chyba nawet jest większy problem.
Nowe diety, nowe choroby
Według eksperta, trendy te ulegają zmianom – kiedyś masowo diagnozowano u siebie insulinooporność czy nietolerancję glutenu, a dziś obserwujemy niebezpieczny zwrot w stronę prób leczenia zaburzeń psychicznych „dziwnymi dietami”, takimi jak keto czy carnivore.
W rozmowie z nami dr Parol dodaje:
– Samodiagnoza może opóźnić postawienie właściwej diagnozy i leczenia, może również sprzyjać odczuwaniu lęku, bo łagodne, niespecyficzne objawy bywają utożsamiane z ciężkimi chorobami.
– Stosowanie takich “zaleceń z internetu”, suplementów, diet eliminacyjnych czy odstawianie leków na własną rękę może realnie zaszkodzić zdrowiu. Objawy funkcjonują w próżni – znaczenie mają wiek, płeć, choroby współistniejące, leki, badanie fizykalne i wyniki badań. Internet niemal zawsze pomija ten kontekst – przestrzega dietetyk.
Jak nie wpaść w pułapkę modnych diet i chorób?
Dr Damian Parol daje naszym czytelnikom prostą, ale niezwykle ważną radę:
– Przede wszystkim pozostawanie krytycznym w stosunku do słyszanych treści. Warto weryfikować, czy osoba XYZ podaje źródła i czy stale się rozwija.
Stosowanie „zaleceń z internetu”, niesprawdzonych suplementów czy restrykcyjnych diet eliminacyjnych na własną rękę może realnie zaszkodzić. Zdrowie to nie projekt na 14 dni, który można skopiować z profilu popularnego influencera. To skomplikowany system, który wymaga indywidualnego podejścia. Zanim zdecydujesz się na rewolucję w swojej kuchni, pamiętaj:
- Zrób badania: Dieta powinna być odpowiedzią na potrzeby Twojego organizmu, a nie na trendy w mediach społecznościowych.
- Skonsultuj się ze specjalistą: Dietetyk pracujący w nurcie EBM (medycyny opartej na dowodach) pomoże Ci dobrać jadłospis bezpieczny dla Twojego zdrowia fizycznego i psychicznego.
- Szukaj źródeł: Wiarygodne informacje opierają się na aktualnych badaniach (takich jak te z 2025 i 2026 roku), a nie na pojedynczych anegdotach czy opiniach „ekspertów” bez wykształcenia.
Pamiętaj, że Twoje zdrowie jest zbyt cenne, by stało się polem testowym dla kolejnej modnej diety. Bądź dla siebie wyrozumiały, dbaj o zrównoważone podejście i nie bój się prosić o pomoc profesjonalistów.
Źródło: Pacjenci