"Są cierpienia, które nie pozwalają żyć". Francja dołącza do państw z legalną pomocą w umieraniu
Kwestia godnego odchodzenia i granic autonomii pacjenta od lat dzieliła francuskie społeczeństwo, budząc ogromne emocje zarówno w środowiskach medycznych, jak i etycznych. W odpowiedzi na obietnicę złożoną przed laty przez prezydenta, francuskie Zgromadzenie Narodowe ostatecznie przyjęło projekt ustawy dotyczącej pomocy w umieraniu. Stanowi to finał burzliwego procesu parlamentarnego – w trzecim czytaniu deputowani przełamali opór zdominowanego przez konserwatystów Senatu. Dokument czeka już tylko na rutynowe zbadanie pod kątem zgodności z ustawą zasadniczą przez Radę Konstytucyjną, zanim nowe prawo oficjalnie wejdzie w życie.
Surowe kryteria medyczne i proceduralne
Nowe przepisy precyzyjnie określają wąskie grono osób dopuszczonych do procedury. O wsparcie w zakończeniu życia mogą wnioskować wyłącznie pełnoletni obywatele Francji oraz legalni rezydenci tego kraju. Fundamentalnym wymogiem formalnym jest zachowanie pełnej zdolności do swobodnego i jasnego wyrażenia swojej woli.
Zgłoszony pacjent musi cierpieć na poważną, nieuleczalną i zagrażającą życiu chorobę somatyczną, znajdującą się w fazie zaawansowanej lub bezpośrednio terminalnej. Stan ten musi wywoływać stałe, niemożliwe do zniesienia cierpienie fizyczne, a także będące jego następstwem cierpienie psychiczne. Ustawa wyraźnie wyklucza jednak cierpienie psychiczne jako samodzielną przesłankę – oznacza to, że osoby cierpiące wyłącznie na zaburzenia psychiatryczne lub choroby neurodegeneracyjne odbierające wolę (np. chorobę Alzheimera) nie kwalifikują się do procedury.
– Istnieją takie cierpienia, które nie pozwalają żyć – stwierdziła podczas debaty parlamentarnej ministra delegowana ds. autonomii i osób z niepełnosprawnościami, Camille Galliard-Minier.

Samodzielna aplikacja leku i obowiązkowy czas na refleksję
Zgodnie z zatwierdzonym dokumentem, główny ciężar wykonania procedury spoczywa na chorym w formie samobójstwa wspomaganego. Pacjent musi podać sobie substancję śmiercionośną samodzielnie. Bezpośrednie wsparcie personelu (podanie preparatu przez lekarza) to rzadki wyjątek, dopuszczalny tylko w sytuacji, gdy pacjent – ze względu na fizyczny niedowład lub głębokie wyniszczenie organizmu – nie dysponuje sprawnością pozwalającą na własnoręczne wykonanie tej czynności.
Kwalifikacja medyczna to proces wieloetapowy. Lekarz prowadzący ma 15 dni na skonsultowanie przypadku z innym zespołem specjalistów w celu obiektywnego potwierdzenia rokowań. Dodatkowo chory ma narzucony obowiązek ponownego, oficjalnego potwierdzenia swojej woli po upływie co najmniej dwudniowego okresu namysłu przed finałem procedury.
Wydarzenia w parlamencie skomentował prezydent Emmanuel Macron, przypominając szerokie konsultacje społeczne (m.in. Konwencję Obywatelską) z 2022 roku:
– W tej kwestii, która jest tak osobista, jak i poważna, a która dotyczy życia, cierpienia i godności, możliwe było tylko jedno podejście: poświęcić czas na słuchanie, zaangażować się w dialog i przeprowadzić debatę. Zobowiązałem się do podążania tą drogą wspólnie z narodem francuskim. Z powagą, pokorą i pełnym szacunkiem dla naszej demokracji, dotrzymałem tego zobowiązania.
Prawa medyków, klauzula dla instytucji i głęboki podział polityczny
Kluczowym elementem wprowadzonym do ustawy jest prawnie usankcjonowana klauzula sumienia. Każdy indywidualny pracownik ochrony zdrowia zyskuje niepodważalne prawo do odmowy udziału w jakiejkolwiek części tej procedury. Prawo to nie obejmuje jednak instytucji. Placówki prywatne, w tym szpitale i hospicja wyznaniowe, będą musiały udostępniać swoje obiekty do przeprowadzenia tej procedury, co wywołało w kraju zaciętą dyskusję.
Ten właśnie brak klauzuli sumienia dla instytucji stał się jednym z powodów, dla których urzędujący premier, Sébastien Lecornu, wyraził obawy wobec kształtu przepisów i skierował sporne artykuły do Rady Konstytucyjnej. Celem wniosku premiera jest zbadanie mechanizmów ochronnych dla najsłabszych oraz doprecyzowanie kwestii sumienia instytucjonalnego.
Przyjęcie projektu odbyło się przy głębokim podziale politycznym. Regulacje poparła lewica oraz ugrupowania liberalne, natomiast przeciwne były środowiska skrajnej i umiarkowanej prawicy. Przeciwnicy, jak deputowany Karl Olive, argumentują, że państwo powinno skupić się na wsparciu pacjentów opieki paliatywnej, a konserwatywny polityk Bruno Retailleau uznał nowe prawo za formę porzucenia najsłabszych obywateli.
Również francuski Kościół katolicki stanowczo potępił ustawę, definiując asystowaną śmierć jako jednoznaczne zerwanie z tradycją opieki nad chorym aż do jego naturalnego końca.
– Przedstawianie śmierci jako pożądanego rozwiązania nie może być odpowiedzią na cierpienia i jest sprzeczne z godnością ludzką – oceniła organizacja bioetyczna Alliance Vita w oficjalnym liście skierowanym do prezydenta.
Jak to wygląda w Polsce? Całkowity zakaz i medycyna paliatywna
Na tle zmian zachodzących we Francji i innych państwach zachodnich, polskie ustawodawstwo pozostaje wysoce restrykcyjne. W Polsce zarówno eutanazja, jak i pomoc w samobójstwie (nawet z przyczyn medycznych) są całkowicie nielegalne i traktowane przez prawo jako przestępstwa.
Zgodnie z polskim Kodeksem karnym (art. 150), zabójstwo eutanatyczne – zdefiniowane jako pozbawienie życia człowieka na jego żądanie i pod wpływem współczucia dla niego – jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Choć ustawodawca przewidział, że w wyjątkowych wypadkach sąd może zastosować nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet odstąpić od jej wymierzenia, sam czyn pozostaje bezprawny. Podobnie karalne jest udzielanie komukolwiek pomocy w targnięciu się na własne życie (art. 151 KK).
W Polsce model opieki nad osobami terminalnie chorymi opiera się niemal wyłącznie na medycynie paliatywnej i rozbudowanym ruchu hospicyjnym, których celem jest uśmierzanie bólu i poprawa jakości życia w jego ostatnich etapach. Debata publiczna na temat legalizacji pomocy w umieraniu pojawia się niezwykle rzadko i nie przekłada na konkretne inicjatywy ustawodawcze, a zdecydowany sprzeciw wobec tego typu rozwiązań konsekwentnie podtrzymują środowiska medyczne, ugrupowania konserwatywne oraz Kościół katolicki.
Decyzja francuskich parlamentarzystów z lipca 2026 roku wpisuje się w szerszy, globalny trend zmian w prawie bioetycznym. Kilka miesięcy wcześniej, w lutym 2026 roku, ustawę legalizującą wspomagane umieranie podpisała również gubernator amerykańskiego stanu Nowy Jork, Kathy Hochul.
