Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdaniem ekspertów > Dr Wasiluk: Poliester jest lepszy na słońce niż len
Ewa Basińska
Ewa Basińska 20.07.2026 07:57

Dr Wasiluk: Poliester jest lepszy na słońce niż len

Dr Wasiluk: Poliester jest lepszy na słońce niż len
Kapelusz z dużym rondem i ubranie najlepiej chronią przed słońcem Fot. Canva/@Getty Images

Gdy wychodzimy na słońce, odruchowo już sięgamy po krem z filtrem, by się chronić przed poparzeniem słonecznym. Mamy przekonanie, że bez grubej warstwy preparatu SPF jesteśmy bezbronni wobec promieniowania UV. Dr Marek Wasiluk z kliniki L’Experta w podcaście „Pacjent w centrum” przekonuje, że najskuteczniejszą tarczę ochronną możemy znaleźć we własnej szafie. 

  • Materiały syntetyczne oraz ciemne ubrania chronią przed słońcem lepiej niż len, który przez rzadki splot przepuszcza UV
  • Cień drzew bywa złudny: piasek i woda odbijają promienie UV, które pomimo parasola stale i intensywnie bombardują skórę
  • Szerokie rondo kapelusza to najlepsza ochrona twarzy, natomiast kosmetyki z SPF należy traktować wyłącznie jako dodatek

Ubranie lepsze niż krem z filtrem

Większość z nas traktuje odzież letnią jako element stylizacji, zapominając o jej fundamentalnej roli ochrony przed słońcem. Okazuje się, że tkaniny stanowią niezwykle skuteczną barierę dla promieni, działając w sposób w pełni naturalny i bezinwazyjny dla naszego organizmu. Poziom tej ochrony zależy jednak od struktury, koloru oraz gęstości splotu włókien wybranego materiału.

- Odzież zapewnia nam bardzo solidną barierę i pod pewnymi względami bywa skuteczniejsza niż same filtry. Zwykły t-shirt daje ochronę porównywalną z filtrem SPF 15 - wyjaśnia dr Marek Wasiluk.

Co ciekawe, wbrew obiegowej opinii, to właśnie ciemne ubrania (np. czarne czy granatowe) znacznie silniej pochłaniają promieniowanie, nie dopuszczając go do powierzchni skóry. 

- Co ciekawe, im ciemniejsze ubranie (na przykład czarne), tym mocniej pochłania promieniowanie i – wbrew powszechnej opinii – skuteczniej chroni skórę. Najlepsze pod tym względem są materiały syntetyczne, nieco gorsza jest bawełna, a najsłabiej, ze względu na rzadki splot włókien, chroni len – mówi dr Wasiluk.

Złudny cień drzew i parasoli

Podczas upalnych dni instynktownie szukamy schronienia pod parasolami plażowymi lub w cieniu rozłożystych drzew. Wydaje nam się wtedy, że brak bezpośredniego kontaktu ze słońcem w pełni zabezpiecza nas przed negatywnymi skutkami promieniowania. To jednak iluzja, która każdego roku prowadzi do poważnych poparzeń słonecznych.

- Jeśli chodzi o drzewa, to rzucany przez nie cień bywa złudny – wciąż dociera do nas mnóstwo promieniowania odbitego od podłoża, a na plaży dodatkowo od tafli wody. Dlatego nawet odpoczywając pod parasolem, musimy stosować kremy ochronne - ostrzega dr Wasiluk.. 

Promieniowanie ultrafioletowe posiada bowiem zdolność do odbijania się od różnorodnych powierzchni wokół nas. Piasek na plaży odbija około 15% promieni UV, natomiast krople wody oraz tafla jeziora czy morza mogą zwielokrotnić to zjawisko. Przebywając w cieniu, jesteśmy stale bombardowani promieniowaniem rozproszonym, dlatego nawet odpoczywając na leżaku pod daszkiem, nie powinniśmy całkowicie rezygnować z dodatkowych metod ochrony.

Kapelusz z szerokim rondem to król ochrony twarzy

Twarz, dekolt i kark to strefy najbardziej narażone na fotostarzenie, powstawanie głębokich zmarszczek oraz nieestetycznych plam pigmentacyjnych. Kosmetyki naniesione na te obszary często spływają wraz z potem lub są newralgicznie ścierane podczas poprawiania okularów czy dotykania dłonią. W tej sytuacji ochrona mechaniczna nie ma sobie równych. Tradycyjne nakrycie głowy z odpowiednio szerokim i sztywnym rondem tworzy stałą, ruchomą strefę cienia, która przemieszcza się wraz z nami, skutecznie osłaniając wrażliwe i podatne na oparzenia partie ciała.

- Kapelusz z szerokim rondem to absolutnie najlepsza i najskuteczniejsza ochrona fizyczna dla naszej twarzy – mówi dr Wasiluk.

Kosmetyki SPF to tylko dodatek

Całkowite poleganie wyłącznie na kremach przeciwsłonecznych i traktowanie ich jako przepustki do wielogodzinnego leżenia na pełnym słońcu jest ogromnym błędem. Dr Wasiluk ostrzega, że żaden, nawet najbardziej zaawansowany technologicznie preparat laboratoryjny nie jest w stanie zagwarantować nam stuprocentowej izolacji przed pełnym spektrum światła, w skład którego wchodzi również podczerwień i światło widzialne. Ponadto idealne, równomierne rozprowadzenie emulsji na całej powierzchni ciała w warunkach plażowych graniczy z cudem. Dlatego kremy przeciwsłoneczne należy traktować wyłącznie jako element wspierający, a nie główny filar naszej wakacyjnej profilaktyki.

- Nie istnieją filtry kosmetyczne, które byłyby w stanie w stu procentach zablokować całe to spektrum, a dodatkowo nigdy nie nałożymy ich na skórę idealnie równomiernie – kwituje ekspert.

Warto pamiętać, że ludzki organizm potrzebuje słońca do prawidłowego funkcjonowania, syntezy witamin oraz regulacji rytmu dobowego, a kluczem do bezpieczeństwa jest po prostu unikanie skrajności.

- Jedyną bezwzględnie skuteczną barierą pozostaje ochrona fizyczna – przebywanie w budynkach, noszenie ubrań oraz kapeluszy – a kremy z filtrem należy traktować jako dodatek stosowany ze zdrowym rozsądkiem – podsumowuje specjalista.

Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
None
Krem z filtrem po pilingu. Dr Wasiluk: To jak sypanie chemii na otwartą ranę
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
zajady
Zajady i blada skóra? Zwróć uwagę na ten pierwiastek
zwolnienie pracownika ze złamaną ręką
Zwolnienie pracownika na L4 – kiedy pracodawca ma do tego prawo?
Szczepienie
Wielki Quiz o Szczepieniach: sprawdź, czy na pewno wiesz wszystko o szczepieniach?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: