Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Dieta > Nie ma bezpiecznej dawki. Maja Herman o wpływie alkoholu na zdrowie kobiet
Ewa Basińska
Ewa Basińska 12.01.2026 14:34

Nie ma bezpiecznej dawki. Maja Herman o wpływie alkoholu na zdrowie kobiet

Nie ma bezpiecznej dawki. Maja Herman o wpływie alkoholu na zdrowie kobiet
źródło: East News/ Press Association, Canva

Przekonanie, że niewielkie ilości alkoholu – zwłaszcza czerwonego wina – mogą działać ochronnie na zdrowie, wciąż jest bardzo silne. Tymczasem najnowsze badania onkologiczne systematycznie podważają ten mit, szczególnie w odniesieniu do kobiet. Spożywanie alkoholu wiąże się z konkretnym, mierzalnym ryzykiem zdrowotnym, o którym rzadko mówi się w mediach społecznościowych i codziennych rozmowach.

O wpływie alkoholu na zdrowie kobiet opowiada Maja Herman – psychiatra i terapeutka, prezeska Polskiego Towarzystwa Mediów Medycznych, od lat zaangażowana w edukację zdrowotną w mediach. W rozmowie z Pacjenci.pl zwraca uwagę na:

  • to, dlaczego nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu dla kobiet,
  • związek nawet umiarkowanego picia z ryzykiem raka piersi,
  • toksyczne działanie etanolu niezależnie od rodzaju trunku,
  • emocjonalne koszty sięgania po alkohol jako sposób radzenia sobie z napięciem.

Mit bezpiecznej dawki - „lampka wina na serce”

W przestrzeni publicznej wciąż funkcjonuje przekonanie, że umiarkowane picie alkoholu jest nieszkodliwe, a wręcz korzystne dla zdrowia. Tymczasem coraz więcej badań wskazuje, że nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu, a każda ilość etanolu oddziałuje negatywnie na organizm. Kobiety są na to działanie szczególnie wrażliwe ze względu na swoją biologię i gospodarkę hormonalną.

Paradoks polega na tym, że wiele pacjentek obawia się hormonalnej terapii menopauzalnej z powodu ryzyka raka piersi, jednocześnie nie dostrzegając zagrożenia w regularnym sięganiu po alkohol.

Nie ma zdrowej dawki alkoholu i każda dawka alkoholu szkodzi. A jak się okazuje, najnowsze badania mówią o tym, że jeżeli kobieta nawet w sposób umiarkowany i lekki spożywa alkohol, to ryzyko nowotworów, w tym raka piersi, wzrasta zdecydowanie – mówi Maja Herman.

Toksyczność etanolu bez względu na „jakość”

Częstym argumentem w obronie alkoholu jest jego pochodzenie lub sposób produkcji. Drogie wino, rzemieślnicze piwo czy wielokrotnie destylowana wódka bywają przedstawiane jako „czystsze” i mniej szkodliwe. Z punktu widzenia medycyny nie ma to jednak żadnego znaczenia.

Etanol pozostaje tą samą substancją chemiczną niezależnie od źródła, a jego działanie toksyczne obciąża wątrobę, układ nerwowy i zwiększa ryzyko nowotworów.

W winie szkodzi etanol, który jest w nim obecny. Etanol jest w każdym alkoholu taki sam. Opowiadanie, że wódka dziewięciokrotnie destylowana jest „zdrowsza” niż wino czy piwo, jest absolutnie niedopuszczalne – podkreśla psychiatra.

Skupianie się na prestiżu trunku czy jego smaku skutecznie odwraca uwagę od realnego zagrożenia, jakim jest regularne spożywanie substancji psychoaktywnej.

Cena za chwilę euforii

Alkohol bywa traktowany jako szybki sposób na obniżenie napięcia, poprawę nastroju i chwilowe odzyskanie energii. Pierwsza lampka może dawać poczucie rozluźnienia i „powrotu do siebie”, jednak jest to efekt krótkotrwały i złudny. W dłuższej perspektywie alkohol działa jak depresant, pogarszając nastrój i nasilając lęk.

Ludzie sięgają po alkohol, bo jedna lampka ich rozluźnia i daje poczucie, że napięcie w końcu zeszło. Czują, że są tu i teraz, że są w świetnej formie. Tylko za to uczucie, które dała ta substancja psychoaktywna, trzeba zapłacić ogromną cenę – dodaje Maja Herman.

Ta cena może obejmować nie tylko pogorszenie zdrowia psychicznego, ale również realne, długofalowe konsekwencje onkologiczne i neurologiczne.

Co warto zapamiętać? Najważniejsze fakty o alkoholu i zdrowiu kobiet

Nie istnieje bezpieczna dawka alkoholu, a każda ilość etanolu ma potencjalnie szkodliwy wpływ na organizm.

  • Nawet umiarkowane, ale regularne picie alkoholu zwiększa ryzyko raka piersi u kobiet.
  • Rodzaj alkoholu nie ma znaczenia – wino, piwo i wódka zawierają ten sam toksyczny etanol.
  • Alkohol nie chroni serca, a mit „lampki wina dla zdrowia” traci dziś poparcie w medycynie.
  • Chwilowe rozluźnienie po alkoholu to efekt krótkotrwały, za który organizm płaci długofalowymi konsekwencjami.

Jeśli zauważasz u siebie trudność z ograniczeniem alkoholu lub widzisz niepokojące sygnały u kogoś z otoczenia, warto jak najszybciej porozmawiać z lekarzem rodzinnym, psychiatrą lub psychoterapeutą i nie zostawać z tym problemem samemu.

 

Źródło: Pacjenci.pl

Ewa Basińska
O autorze
Ewa Basińska
Redaktor Pacjenci

Doświadczona dziennikarka, od 20 lat specjalizująca się w tematyce zdrowotnej. Była redaktor naczelna portalu Polityka Zdrowotna. Na swoim koncie ma tysiące artykułów oraz materiałów wideo dotyczących nowoczesnych terapii i możliwości leczenia, profilaktyki oraz systemu ochrony zdrowia. Skupia się na edukacji zdrowotnej, promując znaczenie profilaktyki, zdrowego stylu życia oraz dbałości o zdrowie psychiczne. Jej zaangażowanie w popularyzację wiedzy medycznej zostało docenione wyróżnieniem w konkursie "Perspektywy Medycyny 2024" za promowanie profilaktyki i zdrowego stylu życia oraz w konkursach dziennikarskich m.in. Dziennikarz Roku organizowanych przez Stowarzyszenie Dziennikarze dla Zdrowia.

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
None
Alkohol napędza depresję, a nie ją łagodzi. Dr Woronowicz tłumaczy, jak wyjść z błędnego koła smutku
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
insulinooporność
Otłuszcza narządy i niszczy trzustkę. Dotyczy co trzeciej kobiety w Polsce
bakalie
Mówią o nim "czyściciel tętnic". Obniża cholesterol i wspiera serce
None
Czy wiesz, jak pielęgnować skórę latem? Sprawdź się w naszym QUIZ-ie
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: