Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Profilaktyka > Nikt nie rozmawia z pacjentami. Idą na operację, ale nie wiedzą, co ich czeka
Marta Uler
Marta Uler 16.12.2025 15:36

Nikt nie rozmawia z pacjentami. Idą na operację, ale nie wiedzą, co ich czeka

Nikt nie rozmawia z pacjentami. Idą na operację, ale nie wiedzą, co ich czeka
Pacjenci przed operacją zostawieni są często sami sobie. Fot. Canva/wutzkoh

Strach przed operacją rzadko wynika wyłącznie z obawy przed bólem czy narkozą. Często towarzyszy mu coś znacznie bardziej paraliżującego — niewiedza. Pacjenci trafiają na oddziały chirurgiczne bez jasnego obrazu tego, co dokładnie będzie się z nimi działo, jak przebiegnie zabieg i czego mogą się spodziewać po nim. Badania pokazują, że brak rzetelnej rozmowy z chorym przed operacją to nie wyjątek, lecz wciąż powszechna praktyka.

  • Ponad połowa pacjentów przed planowaną operacją nie otrzymuje konkretnych i wyczerpujących informacji o zabiegu
  • Tylko niewielki odsetek chorych ocenia, że został dobrze przygotowany do operacji
  • Zalecenia są najczęściej przekazywane ustnie, w pośpiechu i bez możliwości powrotu do nich później
  • Eksperci alarmują, że brak komunikacji może zwiększać stres i ryzyko powikłań

„Uzyskałam to, do czego mam prawo, ale musiałam się upomnieć”

Z badania Polmedi Group, przeprowadzonego wśród blisko 700 osób po planowanych zabiegach chirurgicznych, wynika, że aż 59,3 proc. pacjentów nie otrzymało przed operacją konkretnych i wyczerpujących informacji dotyczących przygotowania do zabiegu. Tylko 17,2 proc. badanych oceniło, że personel medyczny dobrze ich przygotował. Te liczby potwierdzają historie pacjentów, którzy — mimo ustawowych praw — często zostają sami ze swoimi wątpliwościami.

„Miałam mieć planową embolizację tętniaka. Czekałam na nią kilka miesięcy. Jeszcze przed skierowaniem, w gabinecie, lekarz opowiadał mi, na czym polega ta operacja, ale upłynęło sporo czasu i gdy już przyszło co do czego, praktycznie nic nie pamiętałam. W dniu zabiegu, gdy już byłam w szpitalu, lekarz nie przyszedł do mnie” — opowiada 43-letnia Magda.

Jak dodaje, dopiero świadome upomnienie się o rozmowę przyniosło efekt:

„Znając swoje prawa, poszłam do pielęgniarki na oddziale i powiedziałam jej, że chcę porozmawiać z lekarzem, który będzie przeprowadzał embolizację. Po jakimś czasie przyszedł do mnie, a wręcz przybiegł — z wyraźnym ‘fochem’. Gdy wyjaśniłam, że chcę się tylko dowiedzieć, co się będzie ze mną działo, trochę ‘zmiękł’ i opowiedział. Ja uzyskałam to, do czego mam prawo. Jednak wielu pacjentów w takiej sytuacji nic nie robi, bezwolnie poddają się procedurom, nie zadając pytań, choć chodzi przecież o ich zdrowie i życie. Dziwi mnie ich podejście, ale złość wywołuje we mnie system, który działa bez szacunku dla człowieka”.

Przeczytaj też: Polki w onkologii w ogonie Europy. Nowy raport pokazuje nienowe problemy

Nikt nie rozmawia z pacjentami. Idą na operację, ale nie wiedzą, co ich czeka

Prawo do informacji istnieje, ale w praktyce bywa iluzją

Zgodnie z art. 9 i 16 Ustawy o prawach pacjenta oraz art. 31 Ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty, pacjent ma prawo do pełnej, zrozumiałej informacji o stanie zdrowia, planowanym leczeniu i możliwych powikłaniach. Lekarz ma obowiązek przekazać ją w sposób przystępny, uwzględniający sytuację chorego.

Problem polega na tym, że w praktyce informacja ta często ogranicza się do kilku zdań wypowiedzianych w pośpiechu, nierzadko w dniu przyjęcia do szpitala. W sytuacji silnego stresu pacjent nie jest w stanie wszystkiego zapamiętać ani dopytać o szczegóły.

Przeczytaj też: Objawy tętniaka mózgu tuż przed pęknięciem. Po tym poznasz, że w głowie tyka ci bomba

Prehabilitacja i rozmowa zmniejszają ryzyko powikłań

„Do każdego zabiegu operacyjnego przypisany jest statystyczny odsetek powikłań. Prehabilitacja, czyli przygotowanie pacjenta do operacji, pozwala zmniejszyć ich ryzyko” – podkreśla prof. dr hab. n. med. Jerzy Sieńko, krajowy konsultant w dziedzinie chirurgii ogólnej, cytowany przez zdrowie.radiozet.pl.

Jak zaznacza, przez lata dominowało przekonanie, że najważniejsze jest samo wykonanie operacji, a nie przygotowanie pacjenta do leczenia. Ekspert zwraca uwagę, że prehabilitacja wciąż nie jest finansowana przez NFZ jako odrębny element procesu leczenia, choć coraz częściej mówi się o zmianach w tym zakresie.

Bez dobrej komunikacji pacjent nie jest partnerem w leczeniu

Prof. dr hab. Tomasz Banasiewicz zauważa, że w polskim systemie ochrony zdrowia brakuje spójnego i zorganizowanego modelu komunikacji z pacjentem przed operacją. Proces często sprowadza się do formalnej kwalifikacji do zabiegu, a nie do rzeczywistego przygotowania chorego.

Podobne stanowisko zajmuje Biuro Rzecznika Praw Pacjenta, które podkreśla, że empatyczna rozmowa, materiały drukowane, cyfrowe i edukacyjne są niezbędne, by pacjent mógł świadomie wyrazić zgodę na zabieg. Jak pokazuje historia Magdy, pacjent może wywalczyć swoje prawa — pytanie tylko, czy w systemie ochrony zdrowia naprawdę powinien to robić w biegu, tuż przed operacją.

Wybór Redakcji
zus
Koniec samowolki na L4. W 2026 roku ZUS zyska nowe narzędzia, tak Cię prześwietlą
None
W leczeniu nadciśnienia tętniczego lekarze muszą zmienić front
Lekarz e-rejestracja
Rewolucja w rejestracji wizyt. Teraz tak umówisz się do lekarza specjalisty
None
Te objawy nowotworu najłatwiej wychwycić. To mówią badania
nocny objaw udaru
To może oznaczać, że wkrótce grozi Ci udar. Objaw pojawia się w nocy
Kobieta z półpaścem
Co wiesz o półpaścu?
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: