Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdaniem ekspertów > Choroby nerek rozwijają się podstępnie. Z okazji Światowego Dnia Nerek sprawdź, jak kontrolować ich zdrowie
Redakcja Pacjenci.pl
Redakcja Pacjenci.pl 16.03.2026 14:43

Choroby nerek rozwijają się podstępnie. Z okazji Światowego Dnia Nerek sprawdź, jak kontrolować ich zdrowie

Choroby nerek rozwijają się podstępnie. Z okazji Światowego Dnia Nerek sprawdź, jak kontrolować ich zdrowie
Fot. YouTube Pacjenci.pl

Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki z okazji Światowego Dnia Nerek opowiedział w rozmowie z nami o tym, jak rozpoznać choroby nerek oraz jakie są możliwości leczenia. Niestety choroby te rozwijają się latami w ukryciu, a kiedy pojawią się pierwsze objawy, możliwości leczenia są bardzo ograniczone. 

Światowy Dzień Nerek

12 marca obchodzimy Światowy Dzień Nerek. Powstał on z inicjatywy Międzynarodowego Towarzystwa Nefrologicznego i Międzynarodowej Federacji Fundacji Nerek i jest obchodzony od 2006 roku w celu podniesienia świadomości na temat znaczenia nerek, chorób z nimi związanych i sposobach diagnozowania ich chorób.

Lekarze ostrzegają, że 95 procent ludzi z chorymi nerkami umiera przedwcześnie z powodu zbyt późnej bądź niewłaściwej diagnozy. Tymczasem, aby zdiagnozować chorobę nerek wystarczą proste oraz tanie badania krwi i moczu.

- Dramat polega na tym, że osoby z chorymi nerkami nie są diagnozowane. Naszą rolą jako stowarzyszenia - jest uświadamianie społeczeństwa. Tego, żeby nie bagatelizować swojego stanu zdrowia i badać się, sprawdzać. Nie bójmy się badać, oczywiście, badania moczu to jedno, ale warto wykonywać także poziom kreatyniny w badaniu krwi oraz stosunek albuminy do kreatyniny. Te parametry wskazują na choroby nerek - mówił Rajmund Michalski, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki.
 

Choruje 4,7 mln Polaków

Eksperci szacują, że na nerki choruje 4,7 miliona Polaków. Nawet uszkodzone w 90% nerki często nie dają żadnych charakterystycznych objawów, a zatrzymanie choroby na zaawansowanym etapie jest niemożliwe.

- Objawy mogą być bardzo skąpe - jak puchnięcie nóg czy nadciśnienie tętnicze - wiele chorób nerek objawia się właśnie nadciśnieniem tętniczym. Jednak problem pozornie znika, jeśli idą do lekarza i zaczynają przyjmować leki na nadciśnienie. Tymczasem choroba nerek postępuje - mówi w rozmowie z nami Rajmund Michalski - Ja zostałem zdiagnozowany w wieku 30 lat, a przez kolejne 20 chodziłem co 3 miesiące do poradni nefrologicznej, były badania, ale ja widziałem, jak choroba postępuje.

Gdy nerki przestają działać, ich funkcję można zastąpić na dwa sposoby: przeszczepem nerki albo dializami. Dostępne są wówczas dwie możliwości: hemodializa, która wymaga regularnych wizyt w stacji dializ lub w szpitalu oraz dializa otrzewnowa, którą pacjent może wykonywać w domu.

- Po 20 latach poziom kreatyniny był na tyle wysoki, że Pani Doktor prowadząca mnie - tutaj też chylę czoła przed nią, bo to to nie jest takie bardzo typowe, poinformowała mnie, że te dializy będą konieczne. Powiedziała mi o tym, dała też materiały, na czym polega hemodializa i na czym polega dializa otrzewnowa. I ja miałem wybór. To jest kwestia, którą chciałbym tutaj mocno podkreślić, że lekarz powinien dawać pacjentowi takie informacje, żeby miał ten wybór – powiedział Rajmund Michalski – W moim przypadku ja wybrałem, po zaznajomieniu się, na czym to polega, właśnie tę dializę otrzewnową. Dlatego, że to jest tzw. dializa domowa, można to wykonywać w domu.

Zdaniem naszego rozmówcy jest ta forma dializy należy do bardziej łagodnych. 

- Jestem bardzo zdziwiony jako Prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki, że w Polsce zaledwie nawet mniej niż 4% pacjentów chorych ma tą formę dializy. (…) Jeżeli chodzi o jakieś kwalifikacje czy przeszkody, to ponad 87% pacjentów nie ma takich przeciwwskazań, natomiast wynika to myślę, że przede wszystkim z tego, że lekarze nie informują o tym. Oni jakby z automatu kierują na hemodializę - przekonuje Rajmund Michalski.

Więcej o metodach dializ oraz o tym, jak wygląda życie z chorobą nerek dowiecie się więcej z naszego wideo:

Nadal potrzeba wiele zmian

- Sytuacja dla pacjentów jest znacznie lepsza teraz niż 30 lat temu, doceniamy to, co się dzieje, ale problem podstawowy polega na tym, że pacjent najczęściej pozostaje sam sobie. Lekarz bagatelizuje poziom białka, odsyła na badania za rok. Brakuje też lekarzy nefrologów - w Polsce aktywnych zawodowo jest około 1300 lekarzy, to dramatycznie mało. Brak nefrologów powoduje, że nawet już zdiagnozowany pacjent, zanim trafi do nefrologa - to trwa. Stosowanie się do zaleceń lekarza może wydłużyć etap do dializ, ale ten proces prędzej czy później nadejdzie. Są jeszcze przeszczepy nerek, o których stosunkowo mało się mówi - o sytuacji chorych na nerki mówił prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Moje Nerki - Pacjenci sami sobie muszą załatwiać wszystkie badania do wykonania tego przeszczepu - a jest ich naprawdę dużo. I potem okazuje się, że brakuje mu stomatologa, a więc wypada z kolejki. To jest straszne i my jako Stowarzyszenie apelujemy o zmiany. Pacjenci są traktowani bardzo nierówno, te badania do przeszczepu powinny być wykonywane w szpitalu. 

Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: