Dlaczego ludzie oglądają w internecie przemoc? Psycholożka: „to sposób, by bezpiecznie przeżyć emocje”
Od czasu do czasu w mediach społecznościowych pojawiają się drastyczne nagrania przemocy czy upokarzania ludzi. Choć wielu użytkowników omija je bez zatrzymywania się, są też tacy, którzy oglądają je z ciekawością. Co sprawia, że takie treści przyciągają uwagę i jakie mogą mieć konsekwencje – zwłaszcza dla młodych osób? O psychologicznych mechanizmach stojących za tym zjawiskiem rozmawiamy z psycholożką, Karoliną Dzięgielewską-Mastalerz.
- Oglądanie drastycznych treści w internecie daje widzowi poczucie bezpieczeństwa, ponieważ jest on jedynie obserwatorem i w każdej chwili może przerwać oglądanie
- Dla części osób takie materiały są sposobem na dostarczenie sobie silnych emocji i pobudzenia, których na co dzień mogą nie odczuwać
- Mechanizm oglądania drastycznych nagrań bywa podobny do schematu uzależnienia: pojawia się napięcie i pobudzenie, a po zakończeniu filmu – ulga
- U dzieci i nastolatków skutki mogą być poważniejsze, ponieważ ich mózg i system regulacji emocji wciąż się rozwijają
- Ważne jest, aby rodzice interesowali się tym, co ich dzieci oglądają w internecie, rozmawiali z nimi o trudnych treściach i dbali o bliską relację
Marta Uler Pacjenci.pl: Brutalne sceny, na które czasem można trafić np. na TikToku, dla wielu osób są czymś szokującym. Dlaczego jednak niektórzy zatrzymują się przy takich filmach i je oglądają?
Karolina Dzięgielewska-Mastalerz: Przede wszystkim dlatego, że oglądanie takich treści odbywa się w bezpiecznych warunkach. Osoba oglądająca nie doświadcza realnego zagrożenia – jest jedynie obserwatorem. Może więc przeżywać silne emocje, takie jak strach czy napięcie, ale jednocześnie ma poczucie kontroli nad sytuacją, bo w każdej chwili może wyłączyć film. Dla części osób jest to także sposób na dostarczenie sobie silnej stymulacji emocjonalnej.
Przeczytaj też: Epidemia popcornowego mózgu. Te objawy ma coraz więcej z nas

Co to znaczy?
W psychologii mówi się o różnicach w poziomie reaktywności. Osoby wysoko reaktywne łatwo się pobudzają emocjonalnie i nie potrzebują silnych bodźców – dlatego często unikają drastycznych treści. Natomiast osoby nisko reaktywne potrzebują mocniejszej stymulacji, by poczuć emocje. Właśnie one częściej sięgają po tego typu materiały.
Podobne mechanizmy mogą działać także przy oglądaniu innych kontrowersyjnych treści, na przykład reality show czy programów pokazujących ludzi w trudnych albo kompromitujących sytuacjach?
Może tak być. Ale dla części widzów to po prostu forma rozrywki albo ciekawość tego, jak żyją inni ludzie. Takie programy pokazują różne style życia, wartości czy sposoby funkcjonowania w świecie.
Warto też pamiętać, że odbiór takich treści jest bardzo indywidualny. To, co dla jednej osoby będzie upokarzające czy żenujące, dla kogoś innego może być po prostu interesującą historią o życiu innych ludzi.
Czy oglądanie drastycznych materiałów może działać na podobnej zasadzie jak uzależnienie?
W pewnym sensie tak, ponieważ uruchamia się tu klasyczny mechanizm: bodziec – reakcja – nagroda. Oglądanie drastycznego materiału wywołuje silne napięcie emocjonalne. W organizmie pojawia się pobudzenie, wydziela się dopamina. Gdy film się kończy i okazuje się, że nam nic się nie stało, pojawia się ulga. Ten cykl napięcie–ulga może sprawiać, że niektórzy wracają do takich treści.
W psychologii mówi się też o desensytyzacji, czyli odwrażliwianiu. Niektóre osoby sięgają po takie treści, aby wywołać w sobie emocje, których na co dzień nie odczuwają – na przykład gdy mają poczucie emocjonalnego odrętwienia.
Zdarza się też, że ludzie oglądają materiały o przemocy czy śmierci, by w pewien sposób oswoić własny lęk przed cierpieniem albo śmiercią.
Czy można to więc uznać za przejaw tzw. chorobliwej ciekawości?
Można tak to interpretować, choć w psychologii raczej mówimy o motywacjach emocjonalnych. Dla części osób jest to próba bezpiecznego doświadczenia silnych emocji – strachu, bólu czy napięcia – bez realnego zagrożenia.
A jak wygląda to w przypadku młodych ludzi? Czy dla nich takie treści mogą być bardziej niebezpieczne?
Zdecydowanie tak. W przypadku dzieci i nastolatków problem polega na tym, że ich mózg i system regulacji emocji wciąż się rozwijają. Młodzi ludzie często nie mają jeszcze wyraźnej granicy między tym, co widzą w internecie, a tym, jak wygląda rzeczywistość. W efekcie mogą zacząć traktować przemoc jako coś bardziej normalnego, niż jest w rzeczywistości.
Czy takie treści mogą wpływać na ich zachowanie?
Zdecydowanie i mogą wręcz pobudzać zachowania agresywne. Psychologowie dziecięcy zwracają uwagę, że młodzi ludzie pozostawieni sami z takimi obrazami mogą zacząć myśleć, że świat właśnie tak wygląda.
U dorosłych często kończy się to na przeżyciu emocji i powrocie do codzienności. U młodych osób takie materiały mogą jednak silniej zapisać się w psychice i wpływać na sposób postrzegania świata. Dlatego bardzo ważna jest rola rodziców – warto interesować się tym, co dzieci oglądają w internecie, rozmawiać z nimi o tym i budować z nimi bliską relację. Poczucie bezpieczeństwa i zaufania w domu sprawia, że młody człowiek łatwiej mówi o tym, co go niepokoi i rzadziej zostaje z trudnymi treściami zupełnie sam.