52-latek myślał, że po prostu przytył. W brzuchu rozwijał się 20-kilogramowy mięsak
Historia 52-letniego mężczyzny, u którego brzuch rósł przez długi czas, pokazuje, jak mylące bywają sygnały wysyłane przez organizm. To, co brano za zwykłe przybieranie na wadze, okazało się ogromnym nowotworem. Zoperowali go specjaliści z Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie. Dzięki precyzyjnej operacji pacjent wraca teraz do sprawności, a lekarze przypominają, że w przypadku rzadkich mięsaków wybór odpowiedniej placówki decyduje o szansach na życie.
- 52-letni pacjent przeszedł operację usunięcia 20-kilogramowego nowotworu, który przez długi czas mylnie brano za objaw otyłości
- Mięsaki to rzadkie nowotwory wywodzące się z tkanek łącznych, które często rozwijają się bezboleśnie i skrycie wewnątrz ciała
- Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie to jeden z najbardziej doświadczonych ośrodków w Europie, wykonujący rocznie kilkadziesiąt operacji ogromnych guzów
- Leczenie w wyspecjalizowanych placówkach referencyjnych daje o 25 procent lepsze rokowanie niż terapia w przypadkowych szpitalach
- Podstawą skutecznej walki z chorobą jest szybka diagnostyka obrazowa oraz biopsja wykonana pod kontrolą USG lub tomografii
Nietypowe objawy i historia pacjenta
Przez wiele miesięcy 52-letni mężczyzna obserwował, jak powiększa się obwód jego brzucha. On sam oraz jego otoczenie sądzili, że to po prostu skutek przyrostu masy ciała i upływu lat. Dopiero gdy pojawiły się inne dolegliwości, lekarze wykonali badania obrazowe oraz biopsję gruboigłową. Wynik był jednoznaczny – wewnątrz ciała rósł olbrzymi, 20-kilogramowy guz - mięsak. Operacja w Narodowym Instytucie Onkologii przebiegła pomyślnie, a pacjent szybko odzyskuje formę i wraca do codziennej sprawności.
Dla zespołu profesora Piotra Rutkowskiego taki przypadek to element codziennej rutyny, a nie medialna sensacja, choć rozmiar zmiany robi wrażenie. Od stycznia lekarze wykonali już kilkadziesiąt podobnych zabiegów u pacjentów z całej Polski.
„Nie, to nie sensacja. To nasza codzienna praca. Jednocześnie jest to dobra okazja, aby przypomnieć, że leczenie dużych guzów – szczególnie w przebiegu rzadkich nowotworów, takich jak mięsaki – powinno odbywać się w wyspecjalizowanych ośrodkach referencyjnych” – mówi prof. Piotr Rutkowski, chirurg onkologiczny, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków Narodowego Instytutu Onkologii.
Przeczytaj też: Marta Nieradkiewicz: "sama sobie tego guza wymacałam". To samo ma 140 tys. Polek
Charakterystyka mięsaków tkanek miękkich
Mięsaki to rzadka grupa nowotworów, które powstają w tkankach łącznych, takich jak mięśnie, tłuszcz, naczynia krwionośne czy nerwy. U dorosłych stanowią zaledwie 1 procent wszystkich zachorowań na nowotwory złośliwe, co sprawia, że wiedza o nich jest mniej powszechna niż w przypadku raka płuc czy piersi. Najczęstszym objawem choroby jest powiększający się, niebolesny guz. Jeśli zmiana znajduje się w brzuchu, może nie dawać wyraźnych sygnałów przez bardzo długi czas, myląc pacjenta i lekarzy pierwszego kontaktu.
„W przypadku mięsaków przestrzeni zaotrzewnowej przez długi czas może on nie dawać wyraźnych dolegliwości, a pierwsze symptomy bywają niespecyficzne – uczucie pełności, powiększenie obwodu brzucha, spadek wydolności organizmu. Zdarza się, że zmiana jest mylona z otyłością lub łagodnym rozrostem tkanek. Tak było również w przypadku 52-letniego pacjenta operowanego w Instytucie. Rosnący brzuch przez dłuższy czas interpretowano jako przyrost masy ciała. Podstawą jest szybkie wykonanie badań obrazowych i biopsji pod kontrolą USG lub tomografii komputerowej. Diagnostyka nie powinna trwać miesiącami. Im szybciej rozpoznamy mięsaka, tym większe są szanse na skuteczne leczenie” – mówi prof. Piotr Rutkowski.
Wybór miejsca leczenia ma ogromny wpływ na przyszłość chorego
Leczenie dużych guzów wymaga ogromnej wprawy i współpracy wielu specjalistów jednocześnie. Narodowy Instytut Onkologii w Warszawie zajmuje drugie miejsce w Europie pod względem liczby takich zabiegów, a operowane tam zmiany mają przeciętnie od 25 do nawet 70 centymetrów długości. Statystyki pokazują, że wybór miejsca leczenia ma ogromny wpływ na przyszłość chorego i ryzyko wystąpienia komplikacji po operacji.
„W ośrodku referencyjnym duży guz nie jest wydarzeniem medialnym, lecz wyzwaniem klinicznym, do którego jesteśmy przygotowani. Odsetek powikłań w klinice wynosi około 12 procent, przy średniej światowej w wyspecjalizowanych ośrodkach sięgającej około 20 procent. Jeszcze istotniejsze są wyniki odległe. W ośrodkach referencyjnych szanse na przeżycie i wyleczenie nawet w przypadku dużych mięsaków sięgają około dwóch trzecich pacjentów. Leczenie poza takimi centrami może oznaczać nawet o około 25 procent gorsze rokowanie. W przypadku nowotworów rzadkich liczba wykonywanych zabiegów bezpośrednio koreluje z wynikami leczenia. To zjawisko potwierdzone w wielu analizach międzynarodowych. Dlatego koncentracja leczenia w ośrodkach referencyjnych jest tak ważna” – mówi prof. Piotr Rutkowski.
Droga do zdrowia i systemowe wsparcie
Proces powrotu do sprawności po usunięciu 20-kilogramowego obciążenia wymaga czasu i profesjonalnego wsparcia. Pacjenci przechodzą tzw. prehabilitację, czyli przygotowanie organizmu do wysiłku, jakim jest operacja. Narodowy Instytut Onkologii należy do europejskiej sieci EURACAN, co pozwala na stałą wymianę doświadczeń z najlepszymi lekarzami na świecie. Dzięki temu pacjent ma pewność, że proces jego leczenia jest monitorowany i raportowany według najwyższych standardów.
„Najistotniejsze nie jest to, jak duży był guz, lecz to, czy pacjent trafił tam, gdzie mógł otrzymać kompleksowe, bezpieczne i radykalne leczenie. Nasze wyniki są raportowane i porównywane z najlepszymi ośrodkami w Europie. To stały proces doskonalenia jakości leczenia. Pacjent powinien mieć pewność, że trafia do miejsca, które działa według najwyższych standardów. W przypadku mięsaków miejsce terapii może realnie decydować o szansach na przeżycie” – podsumowuje prof. Piotr Rutkowski.
Źródła:
https://nio.gov.pl/zespol-chirurgow-w-nio-usunal-20-kilogramowy-guz
https://www.pkpo.pl/