Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Choroby i leczenie > Epidemia chorób wenerycznych w sanatoriach. Lekarz ujawnia, co seniorzy robią w uzdrowiskach
Anna Badurska
Anna Badurska 13.03.2026 18:28

Epidemia chorób wenerycznych w sanatoriach. Lekarz ujawnia, co seniorzy robią w uzdrowiskach

Epidemia chorób wenerycznych w sanatoriach. Lekarz ujawnia, co seniorzy robią w uzdrowiskach
fot. Canva @gettysignature

Wyjazd do sanatorium kojarzy się z odpoczynkiem, rehabilitacją i powrotem do zdrowia. Rzeczywistość bywa jednak znacznie bardziej zaskakująca, o czym w rozmowie z Anną Kolasińską opowiedział dr Maciej Klimarczyk, lekarz psychiatra i seksuolog. Okazuje się, że polskie uzdrowiska zmagają się z poważnym problemem zdrowotnym, który nie bierze się "ze stołówki".

  • Dowiesz się, dlaczego lekarze zakaźnicy biją na alarm w sprawie kuracjuszy
  • Sprawdzisz, jakie mechanizmy psychologiczne stoją za ryzykownymi zachowaniami seniorów
  • Poznasz rady eksperta, jak uniknąć traumatycznych konsekwencji wakacyjnych romansów

Skąd bierze się epidemia chorób wenerycznych w polskich uzdrowiskach?

Wydawać by się mogło, że problem chorób przenoszonych drogą płciową dotyczy głównie ludzi młodych. Nic bardziej mylnego. Dr Maciej Klimarczyk, psychiatra, seksuolog i autor książki „Prostytutka”, wskazuje na szokujące zjawisko w polskich sanatoriach. To nie są jedynie domysły – dane pochodzą bezpośrednio od lekarzy zakaźników, którzy przyjmują pacjentów powracających z turnusów.

- Epidemia chorób wenerycznych w sanatoriach, naprawdę. Skąd ona się wzięła? No nie ze stołówki. To są pewne dane, zakaźnicy alarmują – wyjaśnia dr Maciej Klimarczyk w podcaście Anny Kolasińskiej.

Problem wynika z dużej swobody, poczucia anonimowości i braku odpowiedniej profilaktyki wśród osób starszych. W miejscach tych kwitnie nie tylko życie towarzyskie, ale również usługi płatnego seksu, które są dostarczane bezpośrednio do ośrodków.

Kto jest najbardziej narażony na zakażenie i dlaczego milczymy?

Zjawisko dotyczy obu płci, choć mężczyźni znacznie częściej przyznają się w gabinetach lekarskich do korzystania z tego typu usług. Kobiety, według obserwacji dr. Klimarczyka, rzadziej o tym mówią ze względu na silniejszy stygmat społeczny i wstyd. Brak otwartości w rozmowach sprawia, że pacjenci zgłaszają się po pomoc dopiero wtedy, gdy objawy są niemożliwe do zignorowania.

Często w grę wchodzi tzw. reakcja upozorowana. Osoby, które publicznie prezentują bardzo konserwatywne poglądy, w warunkach sanatoryjnych mogą ulegać najsilniejszym instynktom.

  • Osoby w stałych związkach (zdrada traktowana jako "odskocznia")
     
  • Kuracjusze szukający podbudowania ego
     
  • Osoby realizujące fantazje, które boją się nazwać w domu

Czym grozi chwila zapomnienia podczas turnusu?

Konsekwencje są wielopoziomowe: od zdrowotnych po psychiczne. Choroba weneryczna przywieziona z sanatorium to nie tylko problem fizyczny, ale często początek końca małżeństwa. Dr Klimarczyk zwraca uwagę, że płatny seks w takich miejscach jest często iluzją bliskości, która kończy się traumą.

Wielu mężczyzn traktuje wizytę u prostytutki jako sposób na sprawdzenie swojej męskości, jednak przedmiotowe traktowanie przez osoby świadczące usługi często pogłębia ich niską samoocenę. W przypadku zakażenia, problem dotyka również współmałżonków, którzy nieświadomie stają się kolejnymi ofiarami, na tym przykładzie, “sanatoryjnej pamiątki”.

To nie tylko "Pan Kaziu z pokoju obok". Brutalna prawda o sanatoryjnych romansach

W powszechnej świadomości Polaków wyjazd do sanatorium kojarzy się z niewinnym flirtem przy wieczorku tanecznym. Jednak dr Maciej Klimarczyk w rozmowie z Anną Kolasińską bezlitośnie rozprawia się z tym mitem, wskazując, że źródło problemu jest znacznie głębsze i bardziej skomplikowane niż tylko przypadkowe spotkania kuracjuszy.

– To nie tylko pan Kaziu, wiesz, z pokoju obok, tylko… właśnie tego typu usługi są w cenie – mówi wprost psychiatra, sugerując, że w uzdrowiskach działa doskonale zorganizowana branża usług płatnych.

Ekspert zauważa, że dla wielu osób sanatorium staje się przestrzenią, w której puszczają wszelkie hamulce, a brak kontroli społecznej wyzwala zachowania, o które nikt by ich w rodzinnym mieście nie podejrzewał.

– Im bardziej ktoś jest taki sztywny w swoich poglądach, tym jest większe prawdopodobieństwo, że w tej główce to tam się lęgną różne diabły – tłumaczy dr Klimarczyk.

To właśnie to zderzenie konserwatywnej fasady z nagłą wolnością prowadzi do ryzykownych zachowań, które kończą się w gabinetach lekarzy zakaźników. Zdaniem eksperta, kluczem do rozwiązania problemu nie jest zakazywanie wyjazdów, ale odrzucenie hipokryzji i zrozumienie, że potrzeby seksualne nie wygasają wraz z przejściem na emeryturę.

– Seksualność to jest największa namiętność. [...] My mamy emocje, bo bez emocji byśmy tym pacjentom nie pomagali, ale my nie możemy z pacjentem płakać – podsumowuje lekarz, dodając, że zamiast oceniać moralnie kuracjuszy, należy skupić się na ich bezpieczeństwie i rzetelnej diagnozie.

Ekspert, dr Klimarczyk stawia na autorefleksję. Podkreśla, że dopóki będziemy traktować seks (nie tylko w sanatoriach) jako temat tabu, epidemia chorób wenerycznych będzie rosła w siłę, ukryta pod płaszczem wstydu i milczenia.

Źródło: Podcast YT Kolasinska Podcast i Maciej Klimarczyk

Wybór Redakcji
SOR
Lekarze ostrzegają, chorych wciąż przybywa. Statystyki są alarmujące
pisarz Jacek Ostrowski
Znany autor kryminałów zmaga się z nowotworem. "Swędział mnie czubek głowy. Teraz wiem dlaczego"
emerytura
Upewnij się, że masz ten dokument w portfelu. Nie każdy wyrabia, a w razie wojny może uratować życie
dr Magdalena Arcimowicz
Co pyli w marcu? Alergolog wyjaśnia, jak objawia się alergia na pyłki
ręce/paznokcie
Rak płuca daje objawy niezwiązane z oddychaniem. Zwróć uwagę na paznokcie
Kobieta z półpaścem
Co wiesz o półpaścu?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: