Opłata cukrowa pod lupą ekspertów. Pieniądze z niej łatają dziurę budżetową NFZ zamiast finansować profilaktykę
Po pięciu latach od wprowadzenia tzw. podatku cukrowego, Polskie Stowarzyszenie Diabetyków oraz Forum Ekspertów ds. Cukrzycy alarmują: środki, które miały rewolucjonizować polską diabetologię, niemal w całości trafiają na pokrycie bieżących, rutynowych wydatków Narodowego Funduszu Zdrowia. Analiza sprawozdania finansowego za 2025 r. pokazuje systemowy problem – profilaktyka i nowoczesna edukacja chorych wciąż stanowią zaledwie margines wydatków, odbierając pacjentom szansę na nowoczesną opiekę i realne zapobieganie epidemii otyłości.
- Aż 95,6% środków z podatku cukrowego łata deficyt NFZ zamiast finansować profilaktykę
- Wydatki na tradycyjne paski do glukozy spadają, bo chorzy wolą nowoczesny monitoring
- Eksperci żądają powołania zespołu przy MZ, by kontrolować celowość tych wydatków
Środki z podatku zamiast „wartości dodanej” finansują rutynę
Środki pochodzące z dodatkowego obciążenia fiskalnego, jakim jest opłata cukrowa, miały przynosić pacjentom wymierne korzyści zdrowotne i stanowić impuls do rozwoju nowoczesnych rozwiązań w diabetologii. Tymczasem szczegółowa analiza sprawozdania NFZ za 2025 rok nasuwa pytania o celowość wydatkowania tych funduszy. Znaczna część wykazanych w raporcie kosztów obejmuje świadczenia i produkty medyczne, które publiczny płatnik finansował na długo przed wejściem w życie nowego podatku. Z perspektywy pacjentów kluczowe staje się wskazanie, które działania zostały faktycznie uruchomione, rozszerzone lub przyspieszone dzięki opłacie cukrowej. Obecny model sprawia, że zamiast oczekiwanej wartości dodanej i innowacji, z podatku finansuje się codzienne funkcjonowanie systemu, które powinno być pokrywane ze składek zdrowotnych.
Ponad 95% wpływów idzie na łatanie dziury budżetowej NFZ
Środowisko medyczne nie kryje głębokiego rozczarowania obecnym stanem rzeczy. W opinii prof. Leszka Czupryniaka, kierownika Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego oraz członka Forum Ekspertów ds. Cukrzycy, kolejny raport jednoznacznie pokazuje ugruntowanie złych praktyk urzędniczych.
– Kolejny raport z wydatkowania środków z opłaty cukrowej jest mocno rozczarowujący, gdyż pokazuje, jak bardzo ugruntowała się praktyka traktowania wpływów z opłaty jako źródła łatania deficytu NFZ, a nie taki był zupełnie cel wprowadzenia tego instrumentu finansowego. Obecnie 95,6% wpływów z opłaty cukrowej jest przeznaczonych na finansowanie rutynowych świadczeń NFZ związanych z leczeniem cukrzycy – komentuje prof. Czupryniak.
Ekspert podkreśla, że podatek cukrowy zamiast stymulować rozwój medycyny metabolicznej, konserwuje obecny stan i blokuje realne działania profilaktyczne, takie jak szeroko zakrojona edukacja wczesnoszkolna czy poprawa dostępu do najnowocześniejszej diagnostyki otyłości.
Analiza sprawozdania: Nowe technologie wypierają tradycyjne paski
Tegoroczne sprawozdanie NFZ za 2025 rok, dzięki większej szczegółowości, pozwala dokładnie prześledzić strukturę wydatków na diabetologię. Dane pokazują ciekawe trendy:
- Refundacja leków przeciwcukrzycowych: Wyniosła 645,3 mln zł i wzrosła zaledwie o 2,1% w porównaniu do roku 2024 (632,1 mln zł).
- Refundacja pasków do pomiaru glukozy: Osiągnęła poziom 409,6 mln zł, co oznacza dalszy, wyraźny spadek w porównaniu z rokiem 2024 (440,7 mln zł) oraz 2023 (456,4 mln zł). Trend ten wynika z coraz szerszego przechodzenia pacjentów na nowoczesne systemy ciągłego monitorowania glikemii.
- Ambulatoryjna opieka specjalistyczna (AOS): Finansowanie świadczeń w zakresie diabetologii i chorób metabolicznych konsekwentnie rośnie – w 2025 roku wyniosło 356,4 mln zł (wobec 324,6 mln zł w 2024 r. i 282,6 mln zł w 2023 r.).
Organizacje pacjenckie apelują, aby środki uwalniane w wyniku spadku kosztów refundacji tradycyjnych pasków były bezpośrednio reinwestowane w rozwój nowoczesnej opieki nad chorymi, a nie pochłaniane przez ogólny budżet funduszu.
Pacjenci żądają kontroli. Propozycja powołania specjalnego zespołu przy MZ
Współczesne systemy ochrony zdrowia na świecie odchodzą od oceniania skuteczności reform wyłącznie przez pryzmat wydanych kwot. Jak zauważa prof. dr hab. Paweł Koczkodaj, ekspert w dziedzinie zdrowia publicznego, kluczowe jest pytanie o długofalowe efekty zdrowotne w skali populacji. Środki z opłaty cukrowej powinny być inwestycją w profilaktykę, zmianę nawyków żywieniowych Polaków oraz utrzymanie prawidłowej masy ciała.
– Istotne staje się pytanie, jakie efekty zdrowotne przynoszą podejmowane interwencje oraz czy przekładają się one na ograniczenie obciążenia chorobami przewlekłymi w skali populacyjnej. W tym kontekście transparentność wydatkowania środków pochodzących z opłaty cukrowej oraz możliwość oceny ich wpływu na zdrowie publiczne mają fundamentalne znaczenie – dodaje prof. Paweł Koczkodaj.
– Oprócz zapewnienia dostępu do skutecznego leczenia niezwykle istotne jest konsekwentne wzmacnianie działań profilaktycznych, edukacyjnych oraz interwencji sprzyjających utrzymaniu prawidłowej masy ciała i zdrowych nawyków żywieniowych. Równie ważne jest rozwijanie systemu oceny efektów zdrowotnych tych działań. Takie podejście pozwala podejmować decyzje w oparciu o dowody naukowe, zwiększa efektywność wykorzystania środków publicznych i odpowiada na najważniejsze wyzwania epidemiologiczne, przed którymi stoi system ochrony zdrowia w Polsce – podsumowuje ekspert.
Postulaty pacjentów
Aby uzdrowić obecną sytuację, Polskie Stowarzyszenie Diabetyków oraz Forum Ekspertów ds. Cukrzycy przedstawiły jasne postulaty systemowe:
- Zapewnienie stabilnego i szerokiego dostępu do innowacyjnych technologii medycznych oraz terapii zgodnych z rekomendacjami Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego.
- Zwiększenie transparentności wydatków poprzez publikowanie jednolitych, porównywalnych rok do roku danych dotyczących efektów zdrowotnych.
- Celowe finansowanie programów edukacyjnych na dużą skalę.
Najważniejszym krokiem naprawczym powinno być jednak powołanie specjalnego zespołu ds. opłaty cukrowej przy Ministerstwie Zdrowia, składającego się z ekspertów medycznych, ekonomistów oraz reprezentantów pacjentów. Wypracowane przez nich zasady dysponowania funduszami miałyby wiążący charakter dla resortu oraz NFZ, co pozwoliłoby w końcu ukierunkować miliony złotych tam, gdzie są one najbardziej potrzebne, czyli na ratowanie zdrowia obywateli.