Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdaniem ekspertów > "Poród stał się jak test przetrwania”. Dr n. med. Maciej Jędrzejko o strachu polskich pacjentek
Daria  Siemion
Daria Siemion 11.12.2025 08:15

"Poród stał się jak test przetrwania”. Dr n. med. Maciej Jędrzejko o strachu polskich pacjentek

 "Poród stał się jak test przetrwania”. Dr n. med. Maciej Jędrzejko o strachu polskich pacjentek
Dr n. med. Maciej Jędrzejko o obawach kobiet Fot. Canva, ZnanyLekarz

W Polsce rodzi się tak mało dzieci jak nigdy wcześniej w powojennej historii. Najnowsze dane Głównego Urzędu Statystycznego potwierdzają, że rok 2023 przyniósł kolejny rekordowy spadek urodzeń. Jednak o ile ekonomiści tłumaczą to zawirowaniami gospodarczymi, a politycy próbują wskazywać winnych wśród samorządów czy rządu, lekarze widzą coś zupełnie innego. Widzą strach.

– Kobiety boją się rodzić w tym kraju – mówi dr n. med. Maciej Jędrzejko, ginekolog-położnik w rozmowie z Pacjenci.pl. 

– I to nie jest strach abstrakcyjny. On wynika z doświadczeń, z historii, z prawa i z systemu, który w ostatnich latach działał przeciwko kobietom, a nie dla kobiet.

Gwałtowny spadek urodzeń. Demografia nie kłamie

Dane są jednoznaczne. Polska już dawno wypadła z europejskiej średniej dzietności, ale ostatnie lata przyniosły coś więcej niż naturalny trend spadkowy. Od 2020 r. tempo załamania jest dramatyczne. Wg analiz ekonomicznych Polska osiągnęła najniższą dzietność w historii, a liczba urodzeń spadła do poziomu nieobserwowanego od 1945 roku.

Najbardziej widoczne jest to na Śląsku, gdzie – jak zauważa dr Jędrzejko  – liczba porodów spadła o 50 proc. w ciągu dekady. To nie jest zwolnienie tempa, lecz hamulec bezpieczeństwa.

 "Poród stał się jak test przetrwania”. Dr n. med. Maciej Jędrzejko o strachu polskich pacjentek
Polki boją się rodzic dzieci Fot. Canva

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Moment, w którym coś pękło

22 października 2020 r. przeszedł do historii jako dzień masowych protestów i początek największej mobilizacji społecznej kobiet w III RP. Wyrok Trybunału Konstytucyjnego zakazujący aborcji embriopatologicznej – wcześniej odpowiadającej za ponad 90% legalnych zabiegów – stał się punktem zwrotnym nie tylko w debacie publicznej, ale także w intymnych decyzjach tysięcy kobiet.

Dr Jędrzejko potwierdza to, co widać było w gabinetach położniczych w całym kraju:

– Pacjentki 35+, które od lat starały się o dziecko, przyszły do mnie i mówiły: „Nie ma mowy. W tej sytuacji nie ryzykujemy, nie w tym kraju”.

– Poród powinien być momentem bezpieczeństwa, a w oczach kobiet stał się testem przetrwania – mówi lekarz.

Śmierć Izabeli z Pszczyny – początek końca

Jeśli istnieje moment, który na trwałe wpisał się w zbiorową świadomość kobiet w Polsce, to była nim śmierć Izabeli z Pszczyny w 2021 r. Jej dramat – szczegółowo opisywany przez media – unaocznił skutki zmian prawnych w sposób, którego nie przewidzieli nawet najbardziej radykalni krytycy wyroku TK.

Izabela, u której stwierdzono bezwodzie i letalne wady płodu, mogła żyć. Zmarła, bo lekarze – obawiając się konsekwencji prawnych – nie zdecydowali się przerwać ciąży, czekając na obumarcie płodu.

Ogólnopolski Strajk Kobiet był  więc nie tylko protestem, ale i społeczną diagnozą. Młode kobiety – zwłaszcza z dużych miast – pokazały, że nie zaakceptują rzeczywistości, w której ich życie może zależeć od interpretacji przepisów przez lekarza bojącego się prokuratora. Ale protest to jedno, a realna zmiana to drugie. Od 2021 roku w Polsce gwałtownie spadła liczba porodów.

Dlaczego polskie kobiety rezygnują z macierzyństwa? Głównym powodem strach

Choć politycy często tłumaczą to czynnikiem ekonomicznym, badania pokazują, że to właśnie poczucie bezpieczeństwa prawnego i medycznego stało się decydujące dla pokolenia 20–40-latek.

Ekonomiści od lat powtarzają, że świadczenia finansowe – chociaż odciążają domowy budżet – nie wpływają długotrwale na wzrost urodzeń. Rodzenie dzieci to nie decyzja budżetowa, lecz egzystencjalna.

A w tej sferze zmieniło się wszystko:
⦁ brak zaufania do państwa,
obawy przed konsekwencjami medycznymi,
⦁ niepewność prawna,
⦁ atmosfera konfliktu politycznego wokół reprodukcji,
⦁ głośne medialne przypadki tragicznych zdarzeń.

W takiej rzeczywistości poród przestaje być naturalnym etapem życia, a staje się aktem odwagi.
I, jak wskazuje dr Jędrzejko, "dla wielu kobiet – aktem zbyt ryzykownym”.

Lekarze też się boją

System ochrony zdrowia i prawo karne w Polsce sprawiły, że położnictwo stało się jedną z najbardziej obciążających psychicznie specjalizacji.

Lekarze muszą podejmować decyzje w sytuacjach, w których granica między zdrowiem a śmiercią bywa cienka, a powikłania – nawet nieuniknione – mogą pociągnąć za sobą proces karny.

– Nie ma drugiego takiego oddziału jak położnictwo – mówi ginekolog. – Każda sytuacja może skończyć się dramatycznie, a jednocześnie może skończyć karierę lekarza. To potworne obciążenie i dlatego młodzi wybierają dermatologię, a nie porodówkę.

Ten mechanizm – zdaniem lekarza – jest dziś jednym z najbardziej niszczycielskich trendów w polskiej ochronie zdrowia.

Czy jest szansa na zmianę? "Tak, ale to wymaga odważnych decyzji"

– Jeżeli chcemy odbudować zaufanie kobiet do systemu, musimy zacząć od fundamentów. Po pierwsze – od legalizacji aborcji, szczególnie w przypadkach wad letalnych płodu. Kobiety muszą mieć pewność, że w sytuacji dramatycznej nie zostaną same, że państwo nie będzie zmuszać ich do heroizmu ponad siły – mówi lekarz.


I dodaje:

– Po drugie – musimy wprowadzić w Polsce model odpowiedzialności medycznej no-fault, taki, jaki funkcjonuje w nowoczesnych systemach ochrony zdrowia. Chodzi o to, żeby przestać szukać winnego za wszelką cenę, a zacząć szukać rozwiązań. Lekarz, który boi się prokuratora, nie jest w stanie podejmować najlepszych decyzji klinicznych.


Dr Jędrzejko zwraca uwagę na jeszcze jedną rzecz: – Trzeba zagwarantować realne bezpieczeństwo prawne lekarzom. Bez tego młodzi ludzie nie wrócą do położnictwa. I wreszcie — musimy przywrócić kobietom poczucie, że system stoi po ich stronie. Że ich zdrowie i życie są priorytetem, a nie elementem jakiegoś politycznego sporu. Dopiero wtedy kobiety znów poczują bezpieczeństwo. A jeżeli poczują się bezpieczne, wrócą. I wtedy wrócą też porody.

– Trzeba jednak jasno powiedzieć: to nie wydarzy się z dnia na dzień. Zaufanie społeczne odbudowuje się latami. Ono pęka bardzo szybko, ale gojenie jest długie i trudne. I właśnie dlatego musimy zacząć natychmiast – podsumowuje.

Źródło: Pacjenci
 

Daria  Siemion
O autorze
Daria Siemion
Redaktor Pacjenci
Dziennikarka z 10-letnim stażem. Pisała dla tytułów takich jak Focus, Focus Medycyna, National Geographic, Krytyka Polityczna, na:Temat. Najchętniej porusza tematykę chorób i profilaktyki. Z wykształcenia lingwistka i zoopsycholog.
Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
None
Te objawy zapowiadają menopauzę. Warto wtedy wykonać to badanie
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
None
Zmarszczki, usta czy owal twarzy? Ekspert zdradza, co najczęściej korygują Polki
Karol Nawrocki składa podpis
Karol Nawrocki podpisał ustawę o e-zdrowiu. Rewolucja w onkologii i koniec papierowych kart DiLO
None
Czy wiesz, jak pielęgnować skórę latem? Sprawdź się w naszym QUIZ-ie
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: