Zimowa chandra to nie mit. Gdy zauważysz te sygnały, nie bagatelizuj ich
Zimą, gdy dni są krótkie, a słońca jak na lekarstwo, wiele osób zauważa u siebie wyraźny spadek nastroju. Trudniej wstać z łóżka, brakuje energii i motywacji, wszystko wydaje się bardziej obciążające niż zwykle. Częściej pojawia się smutek, apatia i poczucie, że „nic się nie chce”. Choć zwykle mówimy wtedy o zimowej chandrze i próbujemy ją przeczekać, u części osób takie objawy nie są tylko chwilowym kryzysem. Mogą świadczyć o sezonowym zaburzeniu afektywnym, znanym jako SAD.
- Gdy organizm reaguje na brak światła
- SAD a depresja – podobne objawy, inne tło
- Te sygnały powinny zapalić lampkę ostrzegawczą
- Jak sobie pomóc?
Gdy organizm reaguje na brak światła
SAD, czyli Seasonal Affective Disorder, to zaburzenie nastroju, które pojawia się sezonowo – najczęściej jesienią i zimą, gdy znacząco spada ilość naturalnego światła. Nie jest to chwilowa moda ani potoczne określenie gorszego samopoczucia, lecz zjawisko dobrze opisane w psychologii i psychiatrii.
„SAD to depresja, która pojawia się sezonowo. Gdy światła jest mało, w mózgu wydziela się więcej melatoniny odpowiedzialnej za uspokojenie i sen, a mniej serotoniny, która odpowiada za działanie, aktywność, energię, podejmowanie wyzwań czy apetyt" – wyjaśnia psycholożka Jagoda Buczyńska-Kozłowska w rozmowie z Pacjenci.pl.
To właśnie te biologiczne zmiany sprawiają, że organizm zaczyna funkcjonować w trybie spowolnienia. Czujemy się bardziej senni, szybciej się męczymy, trudniej nam się zmobilizować do działania. Z czasem może to wpływać nie tylko na samopoczucie, ale także na relacje i pracę.
Przeczytaj też: Gdy za oknem ciemno i ponuro, może dopaść nas SAD, czyli depresja sezonowa. Co to takiego?
SAD a depresja – podobne objawy, inne tło
Objawy SAD mogą przypominać klasyczną depresję, ale istnieje między nimi istotna różnica. Najważniejszą jest sezonowość – w SAD symptomy pojawiają się zwykle o tej samej porze roku i ustępują wraz z nadejściem wiosny i większej ilości światła dziennego.
„To nie jest kwestia lenistwa, braku silnej woli czy gorszego charakteru. Organizm realnie reaguje na zmiany środowiskowe, przede wszystkim na niedobór światła” – podkreśla psycholożka.
W klasycznej depresji obniżony nastrój może utrzymywać się niezależnie od pory roku i często ma bardziej złożone przyczyny. W SAD punktem wyjścia jest zaburzony rytm dobowy i zmiany hormonalne, które wpływają na emocje i poziom energii.
Te sygnały powinny zapalić lampkę ostrzegawczą
Zimowe pogorszenie nastroju bywa bagatelizowane, bo łatwo wytłumaczyć je pogodą czy zmęczeniem. Warto jednak zwrócić uwagę, jeśli objawy pojawiają się regularnie i utrzymują się przez kilka tygodni. Najczęściej są to:
- przewlekłe zmęczenie i nadmierna senność, nawet po długim śnie
- brak motywacji i trudność w wykonywaniu codziennych obowiązków
- obniżony nastrój, smutek, apatia
- wycofanie z kontaktów społecznych
- problemy z koncentracją i pamięcią
- zwiększony apetyt, zwłaszcza na słodkie i węglowodany
Jeśli co roku jesienią i zimą obserwujesz u siebie podobny zestaw objawów, nie warto ich ignorować ani liczyć wyłącznie na to, że „samo przejdzie”.
Jak sobie pomóc?
SAD można skutecznie łagodzić, a w wielu przypadkach także leczyć. Pomocne bywają codzienne zmiany:
- regularna aktywność fizyczna, najlepiej na świeżym powietrzu,
- dbanie o rytm snu,
- kontakt z ludźmi,
- maksymalne korzystanie z naturalnego światła,
- suplementacja witaminy D.
Jedną z często stosowanych metod jest fototerapia, czyli terapia światłem, która ma pobudzić mechanizmy odpowiedzialne za poprawę nastroju. Skuteczna bywa także psychoterapia, zwłaszcza poznawczo-behawioralna. W cięższych przypadkach lekarz może zalecić leczenie farmakologiczne.
„Jeśli objawy są nasilone, utrzymują się tygodniami i zaczynają realnie wpływać na codzienne funkcjonowanie, warto zgłosić się po profesjonalną pomoc, zamiast przeczekiwać.”