Zwykłe środki na kleszcze nie działają na nowy gatunek. Lekarze wskazują, jak uniknąć zakażenia
Do Polski dotarły kleszcze wędrowne z gatunku Hyalomma, które stanowią poważne zagrożenie epidemiologiczne, potrafiąc aktywnie ścigać swoje ofiary. Ekspertki – lek. Marlena Diallo, specjalistka chorób zakaźnych, oraz lek. Agnieszka Motyl, specjalistka medycyny rodzinnej i epidemiolog – ostrzegają, że tradycyjne środki ochrony o niskich stężeniach są niewystarczające w starciu z tym pajęczakiem. Zlekceważenie ukąszenia grozi zakażeniem gorączką krwotoczną CCHF o wysokiej śmiertelności.
- Jakie stężenie DEET chroni przed kleszczami Hyalomma?
- Po ilu dniach pojawiają się pierwsze objawy wirusa CCHF?
- Co oznacza czarny strup w miejscu po ukąszeniu?
Nowy gatunek kleszcza w Polsce. Zwykłe repelenty nie wystarczą
Kleszcze z gatunku Hyalomma różnią się od pajęczaków pospolitych i łąkowych swoimi gabarytami oraz sposobem poszukiwania żywiciela. Zamiast biernie czekać na trawie, potrafią one aktywnie zmierzać w stronę człowieka. Z tego powodu Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC) sugeruje weryfikację dotychczasowych metod ochrony.
Standardowe środki z substancjami czynnymi mogą nie stanowić wystarczającej bariery. Aby ochrona była skuteczna, konieczne jest zastosowanie preparatów o wyższym natężeniu składników odstraszających, a także częstsza ich reaplikacja, zwłaszcza w czasie wzmożonego wysiłku i pocenia się.
- Kleszcze Hyalomma są większe niż pospolite czy łąkowe i potrafią aktywnie ścigać ofiarę. Środki zawierające 20-30 proc. DEET zapewnią ochronę, ale nie gwarantują stuprocentowego zabezpieczenia - ostrzega lek. Agnieszka Motyl.
Kluczowe staje się impregnowanie odzieży za pomocą odpowiednich środków, a także mechaniczne zabezpieczenie ciała. Należy nosić jasne ubrania, wsuwać nogawki spodni w długie skarpety i dokładnie oglądać ciało po powrocie z terenów zielonych. Trzeba również pamiętać, że kleszcza do domu mogą przynieść psy i koty.
- Ze względu na ich aktywny sposób polowania, należy stosować preparaty w wyższych stężeniach, czyli od 30 do 50 proc. DEET, dodatkowo z permetryną - wyjaśnia lek. Marlena Diallo.

Wirus CCHF. Kiedy objawy stają się bezpośrednim zagrożeniem?
Gorączka krwotoczna krymsko-kongijska (CCHF) to choroba wirusowa charakteryzująca się bardzo wysoką śmiertelnością. Kluczowy dla skutecznego leczenia jest czas reakcji. Pierwsze niepokojące symptomy pojawiają się niezwykle szybko.
W przypadku zauważenia objawów nie wolno zwlekać z wizytą na oddziale zakaźnym. Początek choroby jest nagły i bardzo często przypomina ciężką infekcję grypową, przez co pacjenci początkowo bagatelizują zagrożenie.
- Okres wylęgania choroby to zwykle od 1 do 3 dni, maksymalnie do 9-14 dni. Przede wszystkim nagła, wysoka gorączka, silny ból mięśni, pleców, stawów, silne osłabienie, uczucie rozbicia - wylicza lek. Agnieszka Motyl.
Wraz z rozwojem infekcji dołączają dolegliwości ze strony układu pokarmowego, takie jak wymioty, ból brzucha i biegunka. Cechą charakterystyczną jest również zaczerwieniona twarz, przekrwione spojówki oraz światłowstręt. Kolejny etap choroby jest jeszcze bardziej drastyczny.
- Druga faza choroby pojawia się między 2. a 4. dniem. Występują wybroczyny podniebienia, w jamie ustnej i na skórze, a także łatwe siniaczenie i krwawienia z nosa - mówi lek. Marlena Diallo.
Harmonogram rozwoju wirusa CCHF po ukąszeniu:
- Od 1 do 3 dni: Okres wylęgania (maksymalnie do 14 dni).
- Faza początkowa: Gorączka 38,5-39°C, bóle stawowo-mięśniowe, światłowstręt, zaburzenia żołądkowo-jelitowe.
- Dzień 2-4: Faza krwotoczna, wybroczyny na skórze i błonach śluzowych, niekontrolowane krwawienia.
Egzotyczne komary. Ryzyko dengi i wirusa Zika w Europie
Zmiany klimatyczne powodują również migrację owadów. Komary z rodzaju Aedes, zdolne do przenoszenia chorób takich jak denga czy wirus Zika, powiększają swój zasięg terytorialny. W Polsce obecnie notuje się niemal wyłącznie przypadki zawleczone przez podróżnych.
Obserwuje się jednak rosnącą liczbę zachorowań na południu i zachodzie Europy. Sytuacja ta wymusza na turystach zachowanie szczególnej ostrożności podczas wyjazdów urlopowych, zwłaszcza w basenie Morza Śródziemnego.
- Zmiany klimatu sprzyjają rozszerzaniu zasięgu komarów Aedes, przenoszących dengę i wirusa Zika. Liczba zakażeń w Europie kontynentalnej rośnie, najwięcej ognisk odnotowano we Francji i we Włoszech - wyjaśnia lek. Agnieszka Motyl.
Mimo że owady te adaptują się do nowych warunków, to według aktualnych badań ryzyko w Polsce wciąż pozostaje na niskim poziomie. Sporadyczne przypadki pojawienia się inwazyjnych komarów w naszym kraju nie oznaczają jeszcze zbudowania stałej populacji.
- Pomimo iż gatunek inwazyjny został wykryty sporadycznie w Polsce, brak jest dowodów na utrwalenie lokalnej populacji wektora - uspokaja lek. Marlena Diallo.
Jak zabezpieczyć się krok po kroku i na co jeszcze uważać?
Poza wirusem CCHF, inne egzotyczne choroby również dają specyficzne objawy skórne. Ukąszenia mogą prowadzić do riketsjozy lub zakażenia wirusem gorączki Zachodniego Nilu. Na ciele w miejscu wkłucia może pojawić się czarny strup o średnicy od 1 do 2 cm.
Z kolei w przypadku gorączki Zachodniego Nilu, w okresie od 3 do 7 dni od zakażenia nierzadko występuje plamisto-grudkowa wysypka. Dlatego każdy nietypowy ślad po spacerze w lesie powinien być skonsultowany z lekarzem.
Instrukcja bezpieczeństwa na sezon letni:
- Zmień preparaty: Używaj wyłącznie repelentów z zawartością 30-50% DEET oraz impregnuj odzież permetryną.
- Obserwuj czas: Jeśli od ukąszenia minęło od 1 do 14 dni i wystąpiła gorączka powyżej 38,5°C, pilnie udaj się do lekarza.
- Usuwaj ostrożnie: Kleszcza usuwaj pęsetą tuż przy skórze, a miejsce wkłucia natychmiast zdezynfekuj. Nie smaruj pajęczaka tłuszczem.
Brak wdrożenia tych podstawowych zasad może skutkować nierozpoznaniem objawów w krytycznym oknie czasowym, co w przypadku chorób zakaźnych ma bezpośrednie przełożenie na skuteczność leczenia i rokowania pacjenta.
Źródło: Pacjenci