Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdrowie psychiczne > Czy to już uzależnienie od alkoholu? Psychiatra Maja Herman mówi, kiedy szukać pomocy
Redakcja Pacjenci.pl
Redakcja Pacjenci.pl 14.01.2026 09:19

Czy to już uzależnienie od alkoholu? Psychiatra Maja Herman mówi, kiedy szukać pomocy

Czy to już uzależnienie od alkoholu? Psychiatra Maja Herman mówi, kiedy szukać pomocy
źródło: East News/ Anita Walczewska, CANVA

Umiejętność rozpoznania wczesnych sygnałów ostrzegawczych może uchronić kobietę przed rozwojem poważnej depresji lub uzależnienia. Problem polega na tym, że wiele objawów bywa bagatelizowanych i tłumaczonych zmęczeniem, stresem albo „trudnym etapem w życiu”. Tymczasem są sygnały, które powinny zapalić czerwoną lampkę.

W rozmowie z Pacjenci.pl o najczęstszych „czerwonych flagach” kryzysu psychicznego i uzależnienia mówi Maja Herman - psychiatra, terapeutka, prezeska Polskiego Towarzystwa Mediów Medycznych i edukatorka zdrowotna.

  • Dlaczego poranek może być pierwszym sygnałem, że psychika jest w kryzysie?
  • Kiedy myśl o alkoholu lub leku przestaje być relaksem, a zaczyna alarmem?
  • Dlaczego samodzielne „radzenie sobie” często pogłębia problem zamiast go rozwiązać?
  • Jakie sygnały powinny skłonić do pilnej konsultacji ze specjalistą?

Poranek jako lustro kondycji psychicznej

To, jak czujemy się tuż po przebudzeniu, jest jednym z najbardziej wiarygodnych wskaźników kondycji psychicznej. O ile sporadyczny brak energii jest czymś naturalnym, o tyle regularne budzenie się z poczuciem bezsensu i przeciążenia powinno niepokoić.

Mózg w zdrowym stanie potrafi regenerować się w czasie snu. Jeśli tego nie robi, oznacza to, że układ nerwowy funkcjonuje w trybie przewlekłego przeciążenia.

Jeżeli wstaję rano i już mam dość, to jest pierwszy sygnał ostrzegawczy. Nam się wydaje, że każdy tak ma, ale nie – nie każdy wstaje rano i już ma dość całego swojego dnia – mówi Maja Herman.

Ignorowanie tego objawu często prowadzi do pogłębiania się zaburzeń snu, spadku odporności psychicznej i narastającego poczucia bezradności.

Gdy alkohol lub lek stają się „planem ratunkowym”

Bardzo niepokojącym sygnałem jest moment, w którym substancja psychoaktywna zaczyna pełnić funkcję jedynego regulatora emocji. Jeśli w sytuacji stresu pojawia się automatyczna myśl, że jedyną ulgą będzie alkohol lub tabletka, oznacza to, że naturalne mechanizmy radzenia sobie przestają działać.

To nie jest kwestia słabej woli, lecz sygnał, że układ nerwowy nie radzi sobie z obciążeniem.

Druga czerwona flaga pojawia się w momencie, w którym dzieje się nam coś trudnego, a my myślimy: dobra, przetrwaj to, wieczorem się napijesz – podkreśla Maja Herman.

Na tym etapie bardzo łatwo wejść w schemat regularnego „nagradzania się”, który stopniowo przeradza się w uzależnienie.

Samodzielne leczenie – droga donikąd

Wiele kobiet przez długi czas unika kontaktu ze specjalistą, próbując radzić sobie samodzielnie. Internetowe fora, podcasty czy „sprawdzone metody” koleżanek dają złudzenie kontroli, ale w praktyce często opóźniają właściwą diagnozę.

Mamy w Polsce kulturę Zosi Samosi, czyli przekonanie, że jesteśmy mądrzejsze niż lekarze i same znajdziemy sposób na leczenie. To bardzo zwodnicze – zaznacza Maja Herman.

Problem polega na tym, że organizm każdej osoby reaguje inaczej. To, co u jednej kobiety przynosi chwilową ulgę, u innej może uruchomić lawinę objawów. Niekontrolowane sięganie po leki, alkohol lub „domowe sposoby” nie tylko nie rozwiązuje problemu, ale często go pogłębia, maskując sygnały ostrzegawcze wysyłane przez organizm i przesuwając moment, w którym pomoc byłaby najskuteczniejsza.

Dlaczego szybka reakcja ma znaczenie?

Im wcześniej pojawi się profesjonalne wsparcie, tym większa szansa na zatrzymanie kryzysu na wczesnym etapie – zanim objawy zdominują codzienne funkcjonowanie. Konsultacja z lekarzem rodzinnym, psychiatrą lub psychoterapeutą nie jest oznaką porażki ani słabości. To decyzja o zadbaniu o zdrowie w taki sam sposób, jak w przypadku każdej innej choroby wymagającej leczenia.

Odkładanie pomocy często prowadzi do sytuacji, w której objawy są już znacznie nasilone, utrwalone i trudniejsze do opanowania. Wtedy proces leczenia bywa dłuższy i bardziej obciążający, a cierpienie – zupełnie niepotrzebnie – trwa znacznie dłużej.

 

Żródło: Pacjenci.pl

Wybór Redakcji
zus
Koniec samowolki na L4. W 2026 roku ZUS zyska nowe narzędzia, tak Cię prześwietlą
internet leczenie kobieta Maja Herman
"Kultura Zosi Samosi jest bardzo zwodnicza". Lekarka o pułapkach samoleczenia
Lekarz e-rejestracja
Rewolucja w rejestracji wizyt. Teraz tak umówisz się do lekarza specjalisty
tętniak
Tętniak w cieniu depresji. Gdy psychika maskuje śmiertelne zagrożenie
ból głowy
To dlatego boli cię głowa. Jeśli chcesz by przestała, więcej tego nie rób
Kobieta z półpaścem
Co wiesz o półpaścu?
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: