Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Choroby i leczenie > Egzotyczne choroby dotarły do Polski. Czego musimy się obawiać?
Daria  Siemion
Daria Siemion 15.04.2026 11:10

Egzotyczne choroby dotarły do Polski. Czego musimy się obawiać?

Egzotyczne choroby dotarły do Polski. Czego musimy się obawiać?
Jakie choroby tropikalne wykryto w Polsce? Fot. Canva

Kiedy myślimy o egzotycznych infekcjach, zazwyczaj wyobrażamy sobie odległe, gorące kontynenty. Tymczasem zmieniający się klimat, wzmożona globalizacja oraz rosnąca mobilność społeczeństw sprawiają, że to, co do tej pory stanowiło wyłącznie problem strefy międzyzwrotnikowej, powoli staje się wyzwaniem dla europejskich i polskich systemów ochrony zdrowia. Publikowane analizy badawcze oraz ubiegłoroczne przypadki kliniczne rysują nowy, niepokojący obraz rozprzestrzeniania się niebezpiecznych patogenów. Zagrożenie z każdym rokiem rośnie na sile. Czy jesteśmy przygotowani na nadejście nowej, bezprecedensowej fali zakażeń?

  • Wpływ ocieplenia klimatu na migrację egzotycznych wektorów chorób zakaźnych do Europy Środkowej
  • Twarde dane epidemiologiczne oraz przypadki zawleczonej dengi diagnozowane u polskich pacjentów
  • Rozprzestrzenianie się kleszczy z rodzaju Hyalomma i komarów Aedes na terytorium Polski w świetle najnowszych badań

Choroby tropikalne w Polsce – jak to możliwe?

Ekspansja groźnych patogenów wykracza już daleko poza obszary tropikalne. Według raportów Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC), rosnące średnie temperatury roczne oraz zmieniające się wzorce opadów sprawiają, że środowiskowe bariery, chroniące do tej pory Europę Środkową, ulegają sukcesywnemu zatarciu.

Badania klimatologiczne i entomologiczne dowodzą, że ocieplenie oznacza drastyczne wydłużenie sezonu aktywności wektorów przenoszących infekcje. Wyższe temperatury skracają cykl rozwojowy patogenów wewnątrz organizmu owada, co lawinowo zwiększa ryzyko transmisji zakażenia na człowieka. 

Zjawisko to w bezprecedensowy sposób potęguje nasza mobilność – dane Światowej Organizacji Turystyki (UNWTO) wskazują, że rocznie granice państw przekracza ponad miliard osób. Łatwość podróżowania sprawia, że w ciągu kilkunastu godzin możemy przetransportować niebezpieczny wirus z drugiego końca globu prosto do Europy. Czeka nas zatem nieunikniona redefinicja samego pojęcia „choroby tropikalnej”.

Egzotyczne choroby dotarły do Polski. Czego musimy się obawiać?
Podróżujemy coraz więcej, a razem z nami podróżują wirusy i bakterie Fot. Kinwun – Getty Images/Canva

Denga w liczbach i przestroga z polskich szpitali

O tym, jak namacalne jest to zagrożenie, świadczą bezwzględne statystyki i rzeczywiste przypadki medyczne. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) alarmuje, że liczba zgłaszanych przypadków dengi na świecie wzrosła z około 500 tysięcy w 2000 roku do ponad 5 milionów w roku 2019, a ostatnie lata przynoszą kolejne dramatyczne rekordy.

Z danych ECDC wynika, że liczba lokalnie nabytych zakażeń dengą na Starym Kontynencie w samym tylko 2023 roku wyniosła 130 przypadków, podczas gdy w całej dekadzie 2010–2021 odnotowano ich łącznie zaledwie 73. W Polsce problem ten dotyczy wciąż głównie zachorowań zawleczonych, czego dowodem są niedawne zdarzenia z Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego im. św. Jana Pawła II. Trafiło tam dwoje nastolatków, u których po powrocie z egzotycznych wakacji wystąpiła trudna do zidentyfikowania, wysoka gorączka. Diagnoza: denga.

Okres inkubacji tego wirusa wynosi zazwyczaj od 4 do 10 dni, przez co turyści często wracają do domu bez najmniejszych objawów, a patogen namnaża się w ukryciu. Badania kliniczne jednoznacznie dowodzą, że ponowne zakażenie innym serotypem wirusa dengi drastycznie zwiększa ryzyko wystąpienia ciężkiej, krwotocznej postaci choroby, która stanowi bezpośrednie zagrożenie dla życia.

Objawy zakażenia wirusem denga:

  • gorączka,
  • ból głowy,
  • ból zagałkowy,
  • bóle mięśni,
  • bóle stawów,
  • nudności,
  • wymioty,
  • wysypka,
  • osłabienie
Egzotyczne choroby dotarły do Polski. Czego musimy się obawiać?
Typowym objawem zakażenia wirusem denga jest wysypka Fot. Canva

W Polsce pojawiły się egzotyczne owady

Sytuacja nie ogranicza się niestety wyłącznie do podróżnych wracających z infekcją. Badania terenowe prowadzone przez europejskich biologów potwierdzają alarmujący trend adaptacji nowych gatunków wektorów do naszych warunków klimatycznych. Komar tygrysi (Aedes albopictus), zdolny do przenoszenia wirusów denga, zika i chikungunya, jest już trwale obecny w 13 krajach Europy, przesuwając swój zasięg coraz bardziej na północ. Obecność tych owadów na miejscu sprawia, że pojedyncze zawleczone zachorowania mogą szybko przerodzić się w lokalne ogniska zakażeń.

Z punktu widzenia polskiej epidemiologii, szczególną uwagę badaczy przykuwają kleszcze z rodzaju Hyalomma. Te gigantyczne, ciepłolubne pajęczaki, niemal trzykrotnie większe od rodzimego kleszcza pospolitego, podróżują do Europy Środkowej na ptakach wędrownych. Publikacje naukowe potwierdziły, że osobniki tego gatunku – z powodzeniem zimujące już u naszych zachodnich sąsiadów – są coraz częściej znajdowane także na terytorium Polski (m.in. na Śląsku i w Wielkopolsce). Z entomologicznego punktu widzenia stanowią one potencjalny wektor śmiertelnie niebezpiecznego wirusa krymsko-kongijskiej gorączki krwotocznej (CCHF). Wskaźnik śmiertelności dla tej jednostki chorobowej wynosi, według historycznych danych WHO, od 10% do nawet 40%.

Egzotyczne choroby dotarły do Polski. Czego musimy się obawiać?
Rumień po ugryzieniu kleszcza – sygnał alarmowy Fot. Canva

Bez tego preparatu nie wyjeżdżaj na wakacje

Wobec bezlitosnych danych epidemiologicznych, europejskie systemy ochrony zdrowia stoją przed koniecznością pełnego wdrożenia koncepcji One Health (Jedno Zdrowie) – naukowo ugruntowanego podejścia zakładającego nierozerwalny związek zdrowia ludzi, zwierząt i kondycji całych ekosystemów. Dopóki jednak systemowe monitorowanie wektorów nie osiągnie optymalnej wydolności, kluczem do ograniczenia ryzyka pozostaje nowoczesna profilaktyka i medycyna podróży.

Badania nad skutecznością repelentów, oparte na medycynie faktów (EBM), jednoznacznie wskazują, że w strefach endemicznego występowania wektorów najwyższą ochronę przed ukąszeniami zapewniają preparaty zawierające DEET w stężeniu od 30% do 50% lub ikarydynę w stężeniu około 20%. Skuteczna ochrona to również weryfikacja kalendarza szczepień ochronnych przed wylotem oraz odpowiednio dobrana chemioprofilaktyka przeciwmalaryczna. Egzotyczne patogeny powoli, lecz nieubłaganie, stają się częścią naszej szerokości geograficznej. Dziś to właśnie świadomość poparta rzetelnymi badaniami naukowymi stanowi naszą podstawową tarczę ochronną.

Źródła: TropicalMed, WHO, Europejskie Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC)

Wybór Redakcji
SOR
Lekarze ostrzegają, chorych wciąż przybywa. Statystyki są alarmujące
Choroby tropikalne w Europie
Nowe zagrożenie w polskich lasach. Przenoszą groźne choroby tropikalne
emerytura
Upewnij się, że masz ten dokument w portfelu. Nie każdy wyrabia, a w razie wojny może uratować życie
obiad, pasożyt
Ukryte zagrożenie w jedzeniu. Jak unikać zakażenia pasożytami z pożywienia?
Beata Makowska - ginekolog, propagatorka naturoterapii, tasiemiec
Kaszel, alergie i zmęczenie znikąd? Lekarka alarmuje: "To mogą być pasożyty"
Kobieta z półpaścem
Co wiesz o półpaścu?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: