Wyszukaj w serwisie
choroby profilaktyka problemy cywilizacyjne zdrowie psychiczne żywienie zdaniem lekarza uroda i pielęgnacja
Pacjenci.pl > Zdrowie > Ratownik medyczny Yanek Świtała tłumaczy, jak udzielić pierwszej pomocy w NZK
Redakcja Pacjenci.pl
Redakcja Pacjenci.pl 20.11.2023 21:10

Ratownik medyczny Yanek Świtała tłumaczy, jak udzielić pierwszej pomocy w NZK

Ratownik Janek Świtała
fot. Łukasz Byjos

Nagłe zatrzymanie krążenia było prawdopodobnie przyczyną śmierci Gabriela Seweryna, którego Polacy pamiętają między innymi z “Królowych Życia”. Prokuratura zarządziła przeprowadzenie sekcji zwłok. Czym jest NZK, czyli nagłe zatrzymanie krążenia? Ratownik Yanek Świtała tłumaczy to w jednym z rozdziałów swojej najnowszej książki “Halo, Pogotowie? Jak ratować życie i nie przesadzić”. 

-Nie znamy dnia i godziny, kiedy będziemy musieli udzielić pierwszej pomocy, ale sami jej potrzebować - mówi ratownik Yanek Świtała. 

Kilka minut może zdecydować o czyimś życiu, albo uchronić go przed kalectwem. Co robić, gdy ktoś przy nas już nie oddycha? Nie każdy umie i ma odwagę robić tzw. sztuczne oddychanie usta-usta. Przeczytajcie, co radzi Yanek Świtała, doświadczony ratownik medyczny, który ratował już ludzi na najgorszych opałów, a nawet odbierał porody na ulicy.

Na udzielenie pomocy masz ok. 4 minuty

"Jak powiedział mędrzec Paulo Coelho: „każdy z nas kiedyś umrze”. Z medycznego punktu widzenia dzieje się tak dlatego, że serce przestaje pompować krew, która w efekcie przestaje krążyć. Zatrzymanie krążenia jest stanem, w którym z medycznego punktu widzenia mamy do czynienia ze zmarłym. Jeśli jednak podejmiemy się resuscytacji krążeniowo-oddechowej (RKO), możemy spowolnić proces umierania, a w niektórych sytuacjach odwrócić. 

Kiedy dochodzi do nagłego zatrzymania krążenia, masz mniej więcej cztery minuty, zanim w mózgu zaczną powstawać nieodwracalne zmiany spowodowane niedotlenieniem. Cały myk polega na tym, że prowadząc RKO, kupujesz czas do przyjazdu ZRM, podtrzymujesz tlące się w danym człowieku życie. Tak długo, jak trwa resuscytacja, tak długo ten człowiek jest żywy. Nawet jeżeli się nie uda, to człowiek, którego klatka piersiowa jest uciskana, jest w Polsce formalnie traktowany jako żywy, dopiero zakończenie akcji resuscytacyjnej wyznacza godzinę zgonu. Tego, czy się uda kogoś uratować, nie dowiesz się, dopóki nie skończysz uciskać.

Najważniejsze w nagłym zatrzymaniu krążenia jest zawsze to, aby szybko je rozpoznać, szybko wezwać pomoc, szybko zacząć uciskać klatkę piersiową, nie przerywać uciśnięć aż do przyjazdu ZRM, a jeżeli jest dostępne – użyć AED. 

Decyzja o zakończeniu akcji ratunkowej jest zawsze jedną z najtrudniejszych, dlatego pozwól ją podjąć specjalistom. Do rozpoznania nagłego zatrzymania krążenia na poziomie pierwszej pomocy potrzebna jest tylko ocena oddechu. Jeśli udrożnisz drogi oddechowe (połóż dłoń na czole poszkodowanego, dwa trzy palce na brodzie, odchyl jego głowę do tyłu) i przyłożysz ucho do ust poszkodowanego, odliczysz dziesięć sekund i nie usłyszysz co najmniej dwóch uczciwych oddechów, to masz do czynienia z osobą, która nie oddycha, a jej serce już przestało lub za chwilę, z powodu niedotlenienia, przestanie pompować krew.

Janek-sklejka-plecak.jpgYanek Świtała, fot. Jakub Nowicki/Studio Inigo

Niefortunny post Edyty Herbuś. Pielęgniarki były oburzone, a potem razem z aktorką nagłośniły ważny problem [KOMENTARZ] Rewolucja na SOR-ach i w przychodniach NFZ. Od 1 stycznia 2024 r. wchodzą duże zmiany

Uciskaj szybko i mocno. Możesz nucić pod nosem ulubiony kawałek

Uklęknij z boku poszkodowanej i zacznij uciskać na środku klatki piersiowej. Kiedyś uczono, żeby wyznaczać punkt między sutkami, ale zdarzają się ludzie (nie tylko kobiety) z sutkami na wysokości nerek, więc to żadna wskazówka. 

Uciskaj szybko i mocno – idealny zakres to 100-120 uciśnięć na minutę. Możesz nucić pod nosem ulubiony kawałek, my polecamy Marsz Imperialny.

Dyspozytor, którego masz na trybie głośnomówiącym, dokładnie wyjaśni ci, jak masz to robić. Staraj się utrzymać idealne tempo, po prostu uciskaj. Uciskanie jest ogromnym wysiłkiem, na pewno zaskoczy cię, jak szybko będziesz wyczerpany. Własnych sił starczy ci na około dwie minuty wysokiej jakości uciśnięć klatki piersiowej. 

Janek-sklejka1Jakub_Nowicki_Studio_Inigo.jpg

Z czasem staniesz się słabszy, a twoja pomoc nie będzie tak efektywna. Warto więc wołać o pomoc, aby móc się z kimś zmienić, nawet jeśli wiesz, że ZRM jest w drodze. Jeżeli jednak długo czekasz na przyjazd ratowników medycznych, a w pobliżu nie pojawił się nikt inny i jesteś już na granicy omdlenia, to lepiej będzie, jeśli dasz sobie minutę przerwy na głębszy oddech i uspokojenie się. Co jeden poszkodowany to nie dwóch.

Uciskanie klatki piersiowej jest ważniejsze niż oddechy ratownicze

Pewnie kiedyś uczono cię, że uciskanie klatki piersiowej powinieneś przeplatać wykonywaniem dwóch wdechów usta-usta (oddechów ratunkowych) – 30 uciśnięć i 2 wdechy. Europejska Rada Resuscytacji wciąż zaleca wykonywanie wdechów, ale pod dwoma warunkami: wiesz, jak to zrobić, i możesz to zrobić bezpiecznie. 

Aby wiedzieć, jak to zrobić dobrze, trzeba to najpierw przerobić na kursie, a żeby zrobić to bezpiecznie, trzeba użyć ustnika, który uchroni cię przed kontaktem z ewentualną krwią poszkodowanego. Jeżeli takiego ustnika nie masz, to niestety nie ma żadnej metody, żeby go zaimprowizować. 

Oczywiście większość osób nie będzie miała oporów robić wdechy osobie bliskiej bez zabezpieczenia. Część z nas pewnie podjęłaby się takiego sztucznego oddychania także w przypadku dziecka wyciągniętego z wody – a to z uwagi na mniejsze zagrożenie epidemiologiczne oraz fakt, że w takiej sytuacji wdechy mogą mieć dużo większe znaczenie, o czym za chwilę. W każdym razie, jeśli nie zdecydujesz się na wykonywanie oddechów, to skup się na tym, żeby nieustannie uciskać klatkę piersiową. 

To jeden z mitów, który funkcjonuje w społeczeństwie – że oddechy ratownicze i uciskanie klatki piersiowej są ze sobą jakoś nierozerwalnie związane i tylko w pakiecie mają sens. Nie. Uciskanie klatki piersiowej jest ważniejsze i łatwiejsze do wykonania. 

Jeśli jednak przystępujesz także do wdechów, to odchyl głowę poszkodowanego do tyłu, dwoma palcami zatkaj nos i obejmij w poprzek usta tej osoby swoimi wargami. Nabierz powietrze nosem do płuc, a następnie wypuść wprost do poszkodowanego – nie dmuchaj go jak materaca na plaży. Wystarczy tyle powietrza, ile sam potrzebujesz właśnie teraz, czytając tę książkę. 

Janek-ksiazkaHalo.jpg"HALO, POGOTOWIE? Jak ratować życie i nie przesadzić"?" Yanek Świtała, Wydawnictwo MANDO, 2023 r.

Polecane