Pacjenci.pl
prof. Arturem Mamcarzem, Kierownikiem III  Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

fot. Świat Lekarza

Prof. Artur Mamcarz: Dlaczego poziom kwasu moczowego powinno się badać przynajmniej raz w roku

13 Kwietnia 2021

Autor tekstu:

Bożena Stasiak

Udostępnij:

Podwyższone stężenie kwasu moczowego, czyli hiperurykemia, to schorzenie, które wciąż często jest bagatelizowane nawet przez samych lekarzy. Tymczasem, jak oceniają specjaliści, chorych na hiperurykemię będzie przybywać, a samej choroby nie można l

Na ten temat rozmawiamy z kardiologiem, prof. Arturem Mamcarzem, Kierownikiem III  Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

- Hiperurykemia jest dziś określana jako nowy nieklasyczny czynnik ryzyka schorzeń i powikłań sercowo-naczyniowych. I to w zasadzie już wiele wyjaśnia. To znaczy, że hiperurykemia odgrywa istotną rolę w rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego, takich jak zespół metaboliczny, nadciśnienie tętnicze, zawały serca, udary mózgu. Dlatego warto, a wręcz trzeba znać stężenie kwasu moczowego w swoim organizmie, żeby dowiedzieć się, czy jest ono prawidłowe, a jeśli nie, jak działać, jakie leczenie zastosować, żeby je obniżyć i tym samym zmniejszyć ryzyko powikłań. Na początek konieczna jest zmiana stylu życia i diety. Jednak trzeba pamiętać, że nawet najbardziej rygorystyczna dieta może obniżyć stężenie kwasu moczowego maksymalnie o 15 proc. Kiedy jego poziom jest znacząco przekroczony, farmakoterapia jest konieczna. 

- Niestety świadomość zagrożeń wynikających z konsekwencji nieleczonego bądź źle kontrolowanego wysokiego stężenia kwasu moczowego wciąż jest niska, także wśród lekarzy. Wielu z nich wkracza z leczeniem dopiero wówczas, gdy to stężenie jest już dość wysokie…

- Celem leczenia, co jest najbardziej istotne dla obniżenia ryzyka sercowo-naczyniowego, są wartości poniżej 5 mg/dl w surowicy krwi. A to, jakie dawki leku zostaną dobrane, zależy od wielu czynników, przede wszystkim od tego, czy pacjent już znajduje się w grupie wysokiego ryzyka sercowo-naczyniowego.

Pacjenci otrzymujący z powodu hiperurykemii lek obniżający poziom kwasu moczowego mieli w badaniach niższe ryzyko wystąpienia udaru i incydentów sercowych.

- Do tego, że o hiperurykemii coraz częściej się mówi, przyczynili się polscy eksperci, opracowując - pierwsze w Europie – stanowisko, a potem Konsensus ekspertów…

- To wytyczne, dotyczące tego schorzenia i jego terapii u pacjentów z wysokim ryzykiem sercowo-naczyniowym. Pokazuje ono, jakie dawki stosować u pacjentów z różnym stopniem ryzyka, od jakiej dawki zaczynać i jak ją zwiększać do dawki terapeutycznej, zależnej od wyjściowego stężenia kwasu moczowego.

 - Jakie czynniki ryzyka powinno się brać pod uwagę, dobierając dawki leku?

- Konieczny jest wywiad rodzinny, informacja, czy i jakie schorzenia sercowo-naczyniowe występowały w rodzinie, ocena stylu życia, aktywności fizycznej, diety. Osoby z takich grup powinny wykonywać badania stężenia kwasu moczowego regularnie raz w roku albo ze wskazań lekarza. 

- Skoro hiperurykemia jest dziś uważana za ważny czynnik ryzyka chorób sercowo-naczyniowych, czy badanie stężenia kwasu moczowego nie powinno znaleźć się w pakiecie badań podstawowych w ramach opracowywanego właśnie Planu Odbudowy Zdrowia Polaków – tzw. Recovery Plan?

- Powinno. Tym bardziej, że hiperurykemia to coraz powszechniejszy problem zdrowotny, zresztą nie tylko u nas. Szacuje się, że ponad 10 mln Polaków choruje na nadciśnienie tętnicze, a co drugi z nich może mieć bezobjawową hiperurykemię. Biorąc pod uwagę inne schorzenia, takie jak cukrzyca, otyłość brzuszna, zespół metaboliczny i ich współwystępowanie z hiperurykemią, można przyjąć, że osób chorujących w Polsce na hiperurykemię może być ok. 10 mln. 

- Pandemia ograniczyła dostęp chorych, szczególnie przewlekle, do opieki medycznej. Na co powinni zwrócić uwagę chorzy z hiperurykemią?

- Powinni pamiętać, po pierwsze, o wszystkich modyfikowalnych czynnikach ryzyka, jak aktywność fizyczna i odpowiednia dieta. Już zostało udowodnione, że od początku pandemii Polak średnio przytył ok. 3 – 3,5 kg. A niektórzy zwiększyli swoją masę ciała dużo więcej. Po drugie, nie rezygnować z przyjmowanych leków i nie decydować samemu o dawkach – a to nierzadko ma miejsce. Po trzecie, ale bardzo ważne, oczywiście regularnie wykonywać badania profilaktyczne. Dobra, prawidłowa kontrola hiperurykemii, jeśli już do niej doszło, to szansa na dłuższe, zdrowsze życie.

Materiał Zewnętrzny

Podobne artykuły

prof. Andrzej Fal, kierownikiem Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych CSK MSWiA w Warszawie

Świat Lekarza

Prof. Andrzej Fal: Jak koń może zabić miłość? Tajemnicze oblicza alergii

Czytaj więcej >
prof. Piotr Pruszczyk, kier. Kliniki Kardiologii i Chorób Wewnętrznych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego

Świat Lekarza

Prof. Piotr Pruszczyk: "Śpiewać każdy może", z bieganiem nieco gorzej

Czytaj więcej >
depresja

Świat Lekarza

Samotność jak groźna choroba - może zabić

Czytaj więcej >
dr hab. n. med., neurolog Adam Kobayashi

Świat Lekarza

Dr n. med. Adam Kobayashi: Koronawirus w parze z Alzheimerem

Czytaj więcej >
odporność a otyłość

Świat Lekarza

Chcesz, żeby wirusy cię omijały? …Schudnij!

Czytaj więcej >
prof. Jacek Jassem, kierownik Katedry i Kliniki Onkologii i Radioterapii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego

Świat Lekarza

Prof. Jacek Jassem: W onkologii teleporada jest możliwa jedynie w przypadku wizyty kontrolnej

Czytaj więcej >