Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdaniem ekspertów > Psycholog o niewidzialnych ranach ofiar zamachu. "Tego nie da się po prostu wymazać z pamięci"
Daria  Siemion
Daria Siemion 08.11.2026 12:28

Psycholog o niewidzialnych ranach ofiar zamachu. "Tego nie da się po prostu wymazać z pamięci"

Psycholog o niewidzialnych ranach ofiar zamachu. "Tego nie da się po prostu wymazać z pamięci"
Psycholog o traumie po strzelaninie w Krakowie. "Mózg odcina nas od rzeczywistości" Fot. East News / Bartosz Siedlik

Sobotni atak na Rynku Głównym w Krakowie to nie tylko najtragiczniejsza strzelanina w najnowszej historii Polski, z bilansem sześciu ofiar śmiertelnych i szesnastu rannych, ale przede wszystkim potężny cios w poczucie bezpieczeństwa tysięcy ludzi. Kiedy 7 listopada uzbrojony napastnik otworzył ogień do przypadkowych przechodniów, w ułamku sekundy na zawsze zmienił życie świadków i osób, którym udało się uciec z linii strzału. 

O mechanizmach przetrwania w sytuacji skrajnego zagrożenia, cienkiej granicy między naturalnym szokiem a zespołem stresu pourazowego (PTSD) oraz o tym, jak mądrze i  bezpiecznie wspierać ocalałych mierzących się z niewyobrażalną traumą, opowiada w rozmowie z portalem Pacjenci.pl psycholog Karolina Kownacka.

  • Strzelanina w Krakowie to potężny cios w poczucie bezpieczeństwa ofiar, świadków i wszystkich Polaków
  • W obliczu zagrożenia życia mózg automatycznie uruchamia naturalne mechanizmy przetrwania: walkę, ucieczkę lub znieruchomienie
  • Szok, lęk i dezorientacja to naturalna reakcja na stres po traumatycznym wydarzeniu, której nie należy oceniać
  • Przedłużająca się bezsenność, wycofanie społeczne i nawracające koszmary to czerwone flagi, które mogą zwiastować PTSD
  • Skuteczne wsparcie psychologiczne opiera się na bliskości i zapewnieniu bezpieczeństwa, bez wywierania presji na opowiadanie o szczegółach tragedii

Jedni uciekali, inni zastygli. Szok i mechanizmy przetrwania

W momencie, gdy na krakowskim rynku padły strzały, w tłumie uruchomiły się pierwotne instynkty. Relacje z miejsca zdarzenia mówią o cywilach zdejmujących koszulki, by tamować krew rannych, ale też o ludziach uciekających w panice lub całkowicie sparaliżowanych strachem.

Jak podkreśla psycholog Karolina Kownacka, zróżnicowanie tych zachowań ma głębokie podłoże biologiczne i nie podlega ocenie:

– Myślę, że tego rodzaju sytuacje zdecydowanie możemy nazwać wydarzeniem traumatyzującym. W sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia nasz mózg uruchamia automatyczne mechanizmy przetrwania – wyjaśnia ekspertka. 

– Nie jest to świadoma decyzja, lecz reakcja układu nerwowego, który w ułamkach sekund mobilizuje organizm do działania.

Zjawisko to bezpośrednio tłumaczy szerokie spektrum zachowań świadków, które w pierwszych godzinach po zamachu obiegły media.

– Reakcje człowieka mogą być bardzo różne. Oglądałam nagrania z tego zdarzenia. Ludzie zachowywali się różnie. Niektórzy uciekali, nagrywali, spacerowali, pełnili rolę gapiów, inni wpadali w panikę i krzyk – wylicza Kownacka. – Wśród psychologicznych reakcji najczęściej mówimy o walce, ucieczce i znieruchomieniu. U części osób może pojawić się także podporządkowanie się napastnikowi jako próba ograniczenia zagrożenia.

Często zachowania, które osobom obserwującym tragedię na ekranach telefonów wydają się nielogiczne, są w rzeczywistości formą tarczy ochronnej organizmu.

– Co ciekawe to co z zewnątrz wygląda jak irracjonalne zachowanie, w rzeczywistości może być naturalną reakcją obronną. Człowiek może zacząć biec, krzyczeć, ukrywać się, ale może też całkowicie zastygnąć, nie być w stanie wydobyć głosu ani wykonać żadnego ruchu – zaznacza psycholog, zwracając uwagę na zmiany w percepcji czasu i pamięci u ocalałych: 

– U niektórych osób reakcja może być zdecydowanie bardziej złożona. Mózg w ochronie przed zagrożeniem może spowodować też stan zaburzenia poczucia czasu, odrealnienia czy fragmentarycznego zapamiętywania wydarzeń. Niektórzy świadkowie pamiętają pojedyncze szczegóły niezwykle wyraźnie, ale nie potrafią odtworzyć całej sekwencji zdarzeń.

Dlatego tak ważne jest, aby powstrzymać się od jakiegokolwiek osądzania. 

– Pamiętajmy, aby nie oceniać reakcji ofiar z perspektywy osoby, która była bezpieczna. Znieruchomienie nie oznacza słabości, a brak natychmiastowej ucieczki nie jest dowodem braku rozsądku – apeluje specjalistka.

Gdy adrenalina opada. Trudna droga do równowagi

Dla świadków i osób, którym udało się uciec z linii ognia, koniec fizycznego zagrożenia nie oznacza końca dramatu. Kiedy na Rynku Głównym zamilkły strzały, u ocalałych rozpoczął się proces mierzenia się z gigantyczną traumą.

– Niewątpliwie bycie świadkiem takiego traumatycznego wydarzenia, poczucia zagrożenia, to bardzo silne przeciążenie psychiczne. Pierwszą reakcją jest szok, dezorientacja i próba odnalezienia się w sytuacji – zauważa Kownacka. – Kiedy opada adrenalina i stres, zaczynają dochodzić inne trudne emocje takie jak strach, przerażenie i próba uporządkowania wydarzeń.

Skutki tego przeciążenia mogą przybierać bardzo różnorodne formy i dawać o sobie znać jeszcze długo po opuszczeniu strefy zagrożenia.

– Tak silne obciążenie psychiczne zostawia ślad w psychice i wśród reakcji potraumatycznych mogą pojawiać się natrętne wspomnienia, obrazy, dźwięki, koszmary senne, nadmierna czujność, drażliwość, trudności ze snem, silne reakcje na nagłe odgłosy, poczucie zagrożenia, nasilone lęki – wymienia psycholog.

Dodaje jednak, że brak widocznych reakcji emocjonalnych w pierwszych chwilach czy dniach bywa dla otoczenia mylący. 

– Nie wszyscy jednak reagują w ten sam sposób. Część osób będzie potrzebowała rozmowy, część ciszy, a jeszcze inni początkowo mogą nie odczuwać niemal żadnych emocji. Brak widocznej reakcji nie oznacza braku przeżyć, ale też nie musi zapowiadać późniejszych zaburzeń. Jedno jest pewne: takiej sytuacji nie można wymazać z pamięci.

Ostra reakcja czy już PTSD? Czerwone flagi

Naturalnym etapem adaptacji organizmu do tak skrajnej tragedii są ostre reakcje stresowe. Karolina Kownacka przestrzega jednak przed zbyt pochopnym stawianiem diagnoz w pierwszych tygodniach po zamachu.

– Przede wszystkim trzeba podkreślić, że silna reakcja psychiczna po traumatycznym wydarzeniu nie jest automatycznie zaburzeniem psychicznym. W pierwszych godzinach i dniach po ataku mogą pojawić się nasilone objawy: lęk, płacz, bezsenność, rozdrażnienie, trudności z koncentracją czy powracające obrazy wydarzenia mogą być naturalną reakcją organizmu na skrajne zagrożenie – uspokaja psycholog. 

Skala szoku dotyczy zresztą całego społeczeństwa: – Warto dodać, że silny stres, brak poczucia bezpieczeństwa, bycie w poczuciu zagrożenia odczuwa wiele osób żyjących w naszym kraju. Utożsamiamy się z tymi wydarzeniami, mówimy: to mogłem być ja, to mogły być moje dzieci, moja rodzina czy przyjaciele...

Kiedy zatem silny stres przeradza się w problem wymagający profesjonalnej interwencji? Ekspertka rozróżnia tu kluczowe jednostki.

– Warto jednak rozróżnić trzy pojęcia. Ostra reakcja na stres może pojawić się bezpośrednio po traumie, w ciągu minut lub godzin i jest związana z silnym przeciążeniem układu nerwowego. Ostre zaburzenie stresowe (ASD) może być rozpoznawane, gdy odpowiednie objawy utrzymują się od 3 dni do miesiąca po traumie i powodują istotne cierpienie lub utrudniają codzienne funkcjonowanie. Zespół stresu pourazowego (PTSD) może zostać rozpoznany, gdy charakterystyczne objawy utrzymują się dłużej niż miesiąc i spełnione są pozostałe kryteria diagnostyczne.

Jak zaznacza: – Nie jest więc tak, że po miesiącu ostra reakcja na stres automatycznie zmienia się w PTSD. U wielu osób objawy stopniowo ustępują, a u części mogą pojawić się z opóźnieniem.

Otoczenie poszkodowanych powinno jednak uważnie obserwować ich zachowanie. Kownacka wskazuje wyraźne "czerwone flagi", które powinny zaniepokoić: 

– Nawracające, mimowolne wspomnienia, koszmary lub poczucie ponownego przeżywania ataku, silne unikanie miejsc, ludzi, rozmów i sytuacji przypominających wydarzenie, utrzymujące się poczucie zagrożenia, nadmierna czujność i gwałtowne reakcje na bodźce, bezsenność, wyraźne wycofanie społeczne, trudności w pracy lub w codziennym funkcjonowaniu, odrętwienie emocjonalne lub sięganie po alkohol i inne substancje w celu tłumienia wspomnień.

Szczególnej uwagi wymagają stany zagrażające życiu poszkodowanego. – Wśród skrajnych sytuacji wymagających natychmiastowej interwencji są myśli samobójcze, zachowania autoagresywne, poważna dezorientacja lub niemożność zadbania o podstawowe bezpieczeństwo. W takich sytuacjach pomoc powinna być natychmiastowa, niezależnie od tego, ile czasu minęło od wydarzenia – ostrzega.

Jak mądrze wspierać ofiary i świadków zamachu?

W powrocie do równowagi fundamentalna jest obecność otoczenia. Najbliżsi nierzadko w dobrej wierze próbują nakłonić ocalałych do szybkiego "wygadania się”, co przy świeżej traumie potrafi wywołać efekt wtórnej wiktymizacji.

– Najważniejsza jest próba zapewnienia poczucia bezpieczeństwa. Nie należy zmuszać poszkodowanych do opowiadania o tym, co widzieli, ani wypytywać o drastyczne szczegóły – instruuje Kownacka. – Musimy pamiętać, że rozmowy mogą odbywać się bezpiecznie, gdy dana osoba jest na nie gotowa.

Zamiast presji konieczne jest stworzenie bezwarunkowej przestrzeni akceptacji. – Nie nakładajmy na siebie presji prowadzenia terapii, wystarczą komunikaty „Jestem przy tobie”, „Jesteś teraz w bezpiecznym miejscu”, „Nie musisz teraz o tym opowiadać”, „Powiedz, czego potrzebujesz”, przytulenie, potrzymanie za rękę czy pobycie z kimś w ciągu dnia czy w nocy – radzi psycholog.

Równie istotne jest środowisko, w jakim przebywa ofiara. – Zabezpieczmy tę osobę w bezpiecznym miejscu, dając opiekę, jeśli potrzeba nie wahajmy się zorganizować pomocy psychologicznej bądź medycznej. Warto zadbać o ograniczenie kontaktu z drastycznymi nagraniami, które mogą powodować nasilenie traumatycznych objawów.

Na koniec ekspertka kieruje ważny apel do całego społeczeństwa, wstrząśniętego krakowską tragedią:

– Ważne! Pamiętajmy, że poczucie zagrożenia, może wystąpić również u osób, które nie były bezpośrednimi świadkami wydarzenia. Jako psycholog wiem, jak wiele ludzi w obecnych czasach żyje w cieniu zagrożenia, mimo, że o scenach wydarzeń wiedzą tylko z filmików czy z artykułu w internecie. Jako osoba prowadząca social media o tematyce psychologicznej, zawsze podkreślam, jak ważne jest poszerzanie wiedzy w temacie zdrowia psychicznego… Być może wtedy reakcje na sygnały ostrzegawcze pojawiłyby się dużo wcześniej niż wystąpienie eskalacji takich tragedii.

Nie przegap nowości, obserwuj nas w Google Discover
Obserwuj
Daria  Siemion
O autorze
Daria Siemion
Redaktor Pacjenci

Z branżą medialną związana od ponad dekady. Tworzyła specjalistyczne artykuły popularnonaukowe i medyczne dla magazynów takich jak „Focus Medycyna”, „Focus” i „National Geographic”. Z Grupą Iberion związana od 2024 roku. Wcześniej pełniła w niej funkcję Head of Exclusive News oraz pracowała jako dziennikarka i wydawczyni portalu Pacjenci.pl. Laureatka konkursu literackiego im. Marka Hłaski. 

Zobacz wszystkie artykuły autora >
Wybór Redakcji
praca L4
Długie L4 może skończyć się utratą pracy. Lepiej nie przekraczać tego limitu
zwłoki
Trzech lekarzy stwierdziło zgon. Mężczyzna obudził się tuż przed sekcją zwłok
ZUS
155 tys. Polaków mniej w rok. GUS podał dane, składki ZUS pójdą w górę
żałoba
"Czas leczy rany”. 5 zdań, którymi nieświadomie dobijasz osobę w żałobie
koroner
To dzieje się z ludzkim ciałem dokładnie 3 godziny po śmierci. Zaskakujący proces
None
Czy wiesz, jak pielęgnować skórę latem? Sprawdź się w naszym QUIZ-ie
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: