Obserwuj nas na:
Pacjenci.pl > Zdaniem ekspertów > "Kultura Zosi Samosi jest bardzo zwodnicza". Lekarka o pułapkach samoleczenia
Redakcja Pacjenci.pl
Redakcja Pacjenci.pl 13.01.2026 10:04

"Kultura Zosi Samosi jest bardzo zwodnicza". Lekarka o pułapkach samoleczenia

"Kultura Zosi Samosi jest bardzo zwodnicza". Lekarka o pułapkach samoleczenia
źródła: East News/ ARKADIUSZ ZIOLEK/ Pawel Wodzynski

Internet stał się jednym z głównych źródeł informacji o zdrowiu, szczególnie dla osób, które od miesięcy lub lat zmagają się z trudnymi objawami. Problem polega na tym, że obok rzetelnej wiedzy funkcjonują treści, które brzmią naukowo, używają medycznych pojęć i wykresów, ale w rzeczywistości nie mają żadnego potwierdzenia klinicznego. Dla pacjentek w kryzysie psychologicznym lub zdrowotnym są one szczególnie kuszące, bo obiecują szybkie rozwiązania bez konieczności konfrontacji z trudną diagnozą, długim leczeniem czy niepewnością.

Na zagrożenia wynikające z medycznych fake newsów zwraca uwagę w rozmowie z Pacjenci.pl Maja Herman - psychiatra, terapeutka, prezeska Polskiego Towarzystwa Mediów Medycznych i jedna z najbardziej rozpoznawalnych edukatorek zdrowotnych w mediach.

  • Dlaczego internetowe „cudowne terapie” brzmią wiarygodnie, choć nie mają potwierdzenia w medycynie?
  • Jak kosztowne badania i suplementy mogą opóźniać właściwe leczenie zamiast pomagać?
  • Dlaczego demonizowanie hormonów, takich jak insulina, jest groźne dla zdrowia kobiet?
  • Gdzie przebiega granica między dbaniem o dobrostan a rezygnacją z rzetelnej diagnostyki?

Drogi marketing zamiast medycyny

Kobiety zmagające się z niepłodnością, zaburzeniami hormonalnymi czy problemami psychicznymi bardzo często trafiają na oferty kosztownych badań i terapii, które mają rzekomo „znaleźć prawdziwą przyczynę” problemu. Chodzi m.in. o testy, które obiecują precyzyjne dobranie suplementów, probiotyków czy diet na podstawie pojedynczego badania, mimo że współczesna medycyna nie dysponuje narzędziami pozwalającymi na taką interpretację wyników. Brzmi to racjonalnie i daje nadzieję, jednak w praktyce wiele z tych metod nie ma żadnej wartości klinicznej i nie jest rekomendowanych przez towarzystwa naukowe.

Nie ma takich badań ani takich terapii, które byłyby medycznie potwierdzone. To są rzeczy ekstremalnie drogie, a de facto nic pacjentce nie dają – mówi Maja Herman, psychiatra.

Największym zagrożeniem nie są jednak same koszty finansowe, lecz utrata czasu, który w leczeniu wielu schorzeń – zarówno somatycznych, jak i psychicznych – odgrywa kluczową rolę. Wybierając niesprawdzone metody, pacjentka często odkłada wizytę u specjalisty, opóźnia diagnostykę i leczenie, a w tym czasie objawy mogą się nasilać, utrwalać lub prowadzić do kolejnych powikłań. W efekcie problem staje się trudniejszy do opanowania, a droga do poprawy – dłuższa i bardziej obciążająca.

Demonizowanie hormonów i biologii

Media społecznościowe sprzyjają uproszczeniom i sensacyjnym narracjom. Jednym z najbardziej niebezpiecznych przykładów jest przedstawianie hormonów, takich jak insulina, jako „wroga” kobiecego zdrowia i płodności. Takie przekazy budują lęk przed własnym organizmem i prowadzą do pochopnych decyzji zdrowotnych, w tym rezygnacji z leczenia lub stosowania restrykcyjnych diet.

Obarczanie insuliny winą za wszystko i robienie z niej przyczyny niepłodności jest ogromnym nadużyciem i po prostu nieprawdą – podkreśla Maja Herman.

Biologia nie jest przeciwnikiem, który działa „przeciwko” kobiecie. To złożony system, który wymaga zrozumienia, diagnostyki i leczenia, a nie demonizowania i walki z nim na własną rękę.

„Bajkolandia” jako ucieczka od diagnozy

W obliczu długotrwałych objawów wiele pacjentek sięga po rytuały, ezoterykę czy tzw. naturalne praktyki. Dają one poczucie sprawczości i chwilowej kontroli nad sytuacją, co bywa psychologicznie kojące. Problem pojawia się wtedy, gdy zaczynają zastępować leczenie, a nie je uzupełniać.

To nie jest medycyna. To są rytuały, które poprawiają nastrój, bo czujemy, że coś robimy, ale one nie leczą – zaznacza ekspertka.

Zaburzenia nastroju, problemy hormonalne czy kryzysy psychiczne mają realne, biologiczne podstawy. Bez ich rozpoznania i leczenia nawet najbardziej „naturalne” metody nie przyniosą trwałej poprawy.

Dlaczego warto zaufać nauce?

Medycyna nie jest idealna i nie zawsze daje szybkie odpowiedzi. Opiera się jednak na badaniach, dowodach i doświadczeniu klinicznym, a jej celem jest bezpieczeństwo pacjentki. Rezygnacja z niej na rzecz niesprawdzonych metod może pogłębiać objawy, przedłużać cierpienie i zwiększać poczucie bezradności.

Kultura Zosi Samosi, w której uważamy się za mądrzejsze od autorytetów, jest bardzo zwodnicza – podsumowuje Maja Herman.

Zaufanie nauce i specjalistom nie oznacza rezygnacji z troski o siebie. Oznacza wybór drogi, która daje realną szansę na poprawę zdrowia, zamiast ucieczki w obietnice bez pokrycia.

 

Źródło: Pacjenci.pl

Wybór Redakcji
Pieniądze emeryt petycja
"Karta Małej Rodziny" dla samotnych seniorów. Na takie ulgi mogą liczyć, padła nowa propozycja
Tak może zaczynać się psychoza
Psychoza zaczyna się ciszej, niż myślisz. Oto wczesne objawy
Apteka
Dramat pacjentów. W aptekach brakuje popularnego leku
kobieta/ból głowy
To jeden z naszych "ulubionych" leków na ból głowy. W innych krajach jest zakazany
nowotwór
Przy tych objawach od razu idź do lekarza. Onkolog ostrzega, to może być rak
Kobieta z półpaścem
Co wiesz o półpaścu?
Wybór Redakcji
Pacjenci.pl
Obserwuj nas na: