Prof. Ryszard Gellert: Podstępna choroba – niewydolność nerek

prof. Ryszard Gellert z Kliniki Nefrologii i Chorób Wewnętrznych CMKP w Warszawie
fot. Tomasz Adamaszek
Autor Bożena Stasiak03.02.2021

- Nerki to jeden z najbardziej zaniedbanych narządów, a niewydolność nerek to niezwykle podstępna choroba – mówi prof. Ryszard Gellert z Kliniki Nefrologii i Chorób Wewnętrznych CMKP w Warszawie.

– Średnio na ok. pięćdziesięciu pacjentów, zgłaszających się każdego dnia do lekarza rodzinnego, czterech ma niewydolność nerek. Ta choroba jest częstsza niż cukrzyca. Może się rozwijać nawet 20 – 30 lat, bez żadnych alarmujących objawów. Bo te, które mają miejsce, są mało charakterystyczne. To może być zmęczenie, uczucie słabości, mniejszy apetyt, nudności, świąd skóry, podwyższone ciśnienie, wyższy cukier, ból w okolicy lędźwiowej. Kiedy chory trafia do lekarza, nierzadko jest leczony właśnie z powodu ciśnienia czy wyższego poziomu cukru, ale nie z powodu nerek. A tymczasem choroba postępuje, chociaż nerki nie bolą, bo nie mają nerwów czuciowych.

- Osób znajdujących się w grupie ryzyka niewydolności nerek będzie przybywać, gdyż chorobie tej sprzyjają inne schorzenia cywilizacyjne – kardiologiczne, metaboliczne. Można ocenić, że co trzecia osoba znajduje się w tej grupie. Jednocześnie niewydolność nerek zwiększa ryzyko wielu innych chorób - chorób serca, zawałów, udarów, niektórych nowotworów.

- Pamiętając, że to, co dobre dla serca, jest również dobre dla nerek, możemy zmniejszać ryzyko zachorowania na niewydolność nerek. Zmienić styl życia – więcej się ruszać, ograniczyć spożycie białka do 0,8g/kg masy ciała na dobę, ograniczyć spożycie alkoholu. I, w ramach badań profilaktycznych, wykonywać dwa proste badania - ogólne badanie moczu i oznaczenie we krwi poziomu kreatyniny. Te dwa badania już pokażą, czy coś złego dzieje się w naszych nerkach.

Następny artykuł